Znowu się rozpisałem. Skrócę myśli rozwinięte niżej. Proponuje aby klan wybierał mapę i frakcję a przeciwnik dobierał swoją frakcje. Aby było to na zasadzie, jakiegoś urozmaicenia niech będzie zamiana( Czyli gramy tym czym rywal wcześniej) frakcji po 5 rundach. Zasada znana i daje szersze pole do popisu. Jeśli jakiś klan czuję się niepewnie na danej mapie, może wybrać najgorszą z możliwych frakcji by dążyć do remisu np. nordów na jakąś bardzo otwartą. Aby to urozmaicić, może klan może wybrać daną mapę raz na 2 kolejki? Czyli w 1 meczu nt, to w 2gim nie mogą? To by łączyło dążenia profesjonalnych klanów do profesjonalnych zasad i wpływ klanów na rozgrywkę.
Właściwie dla mnie Neto to jakby wypacza troszkę wyniki. Jeszcze raz podam mecz WV vs REF 14:6 bo idealnie to oddaje. Gdyby były dwie otwarte mapy wynik mógłby być inny, gdyż REF wygrał 6:4 na ruinach a dostał 0:10 na NT. Dla mnie to ma większy sens by rwać rundy na mapie przeciwnika niż " najpierw my gramy kiepską frakcją, potem oni". Ale rozumiem też sens tego losowania, ja wypadłem z aktywnego grania na native w 2012 roku a zapewne dalsze granie na tych samych zasadach przez kolejne 2 lata mogło irytować klany. W końcu, znowu wioska Rhodocy i znowu FBTR i Vaegirzy. W pewnym momencie to musiało się znudzić.
Teraz jednak jest sporo nowych klanów i myślę, że ten temat frakcji warto byłoby poddać pod głosowanie gdy zbiorą się zapisani, może się okazać, że to co dla weteranów jest powiewem świeżości dla innych może być komplikacją. Zwłaszcza, że rozwiązanie to już działa od 2 lat i powrót do początków może być także czymś świeżym.
Co do map, dałbym tutaj większe pole do popisu klanom. Jeśli dany klan gra perfekcyjnie na nt bo ma bardzo mocną piechotę, słabych łuczników i beznadziejną kawalerię to moim zdaniem lepiej jest dać im grać swoje. Jeśli przegrają nie będzie pretensji na turniej przynajmniej, że "wylosowali jakieś gówno". Oczywiście, jak napisałem ja rozumiem obie racje. I to i to ma dużo plusów. System losowań map i frakcji wymaga dużo od klanów, zwłaszcza ogarnięcia i opracowywania taktyk. Stąd radziłbym przeprowadzić zapisy, rozmowy, konsultacje z klanami i ocenić czy lepiej narzucać tym klanom takie coś czy w obecnej sytuacji dać im po prostu pograć akceptując, że turniej swoją rangą daleko odbiega od WNLa. To coś jak z zasadami meczu polityce vs dziennikarze, co często przytaczam, Ci co oglądają wiedzą, że w normalnej piłce zmiany są 3 na mecz, a tam jeden zawodnik 3 razy wraca na boisko po zmianie ;D