Manveru
Wszedłeś za karczmarzem na zaplecze gdzie zrzucił z siebie uwalony fartuch, chrząknął, podrapał się po kroczu i rzekł...
Świetna robota, wiedziałem, że dasz sobie radę.
Oberżysta obrócił się na pięcie po czym poszedł do drugiego pokoju zaplecza. Ten w którym obecnie się znajdujesz przypomina bardziej kuchnię. Kilka kamiennych piecyków sięgających Ci do pasa grzeje tak potężnie, że przy wejściu omal nie zemdlałeś. Po prawej znajduje się szafka z wyłamanymi drzwiczkami wisząca na ścianie, zaś na niej stoją jakieś słoje, butelki oraz moździerze. Podłoga też nie jest czysta, gdyż widzisz na niej resztki mięsiw, kaszy i pyr. Jednak po tych krótkich oględzinach pokoju 3x3 zanim zdążyłeś zdjąć jelenia z pleców wrócił i gospodarz z szeleszczącym od odbijanych od siebie kawałów metalu mieszkiem.
Oto twoja zapłata Manveru. Dziś masz tu noc na koszt karczmy - Rzekł karczmarz po czym przykładając dwa palce do ust zagwizdał. Natychmiast przez drzwi wpadła dziewczyna w sukni z fartuchem.
Przygotuj dla naszego myśliwego drugi pokój po lewej na piętrze i przygotuj mu kąpiel.
Dziewka słysząc słowa odwróciła się i powoli zaczęła zmierzać w stronę schodów za drzwiami. Zaś karczmarz otworzył zapadnię w podłodze, której dotąd nie zauważyłeś i schodząc do niej po wystającej minimalnie drabinie orzekł. Idź za moją córką. Ja idę po kolejną beczkę miodu bo ten pijany plebs to żyła złota.
Nie dodając nic więcej karczmarz zaczął znikać w zapadni.
Theodling
Beorn
Borin
Brego
Wychodząc z karczmy, pierwsze co poczuliście to chłód wieczoru. Słońce już styka się z widnokręgiem, a wieśniacy rozchodzą się do domostw. Tylko kilkoro ubranych w aketony ludzi z lampami chodzi w tę i z powrotem. Najprawdopodobniej są to prowizoryczni wartownicy. Poza zaś lampami mają u boku drewniane pały strugane chyba przez nich samych, gdyż majstersztykiem tego nie nazwiecie. Kilkoro z najemników wyszło z karczmy podśpiewując wesoło pieśni. Jeden z nich przewrócił się i zwymiotował, ku uciesze reszty towarzystwa. Reszta próbując go podnieść powtórzyła ten numer, jednak obeszło się bez wymiocin.