Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [ Unspoken Menace ] Sesja  (Przeczytany 21876 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #30 dnia: Stycznia 26, 2014, 11:17:19 »
    Grung Hrungnorsson

    -K**wa mać - przeklnął Grung gdy gorąca kulka wyleciała mu z ręki - Co to jest do jasnej ch*lery?! Moment, jakiś napis się pojawił - Grung starał się zapamiętać pojawiające się litery, ale zauważył że sala zaczęła się zmniejszać - Sr*ł pies tą kulę, pora brać nogi za pas - pomyślał Grung i zaczął uciekać w stronę wyjścia z komnaty

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #31 dnia: Stycznia 26, 2014, 18:22:59 »
    Knit Prodt

    Nie wierząc w to co widzi, otwiera drzwi szeroko i z progu woła głośno do kobiety.
    - Przepraszam bardzo! Jestem wędrowcem, czy można dostać coś do picia? Aha, i co to za niesamowite miejsce?
    W napięciu oczekuje co się dalej stanie.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #32 dnia: Stycznia 26, 2014, 22:24:25 »
    Grung Hrungnorsson

    Udało ci się zapamiętać pojawiające się litery, po czym od razu ruszyłeś w stronę wyjścia. Podbiegłeś do powoli przybliżającej się ściany i zauważyłeś, że wejście zniknęło. Poszczególne ściany zbliżały się do ciebie coraz bardziej. Kula, którą wyrzuciłeś zaczęła emanować jasnym, oślepiającym światłem. Nie dostrzegłeś również żadnego innego wyjścia z pomieszczenia. Czułeś coraz większy gorąc, zacząłeś się pocić. W pewnym momencie utraciłeś siły w kończynach i upadłeś na ziemię. Powoli traciłeś przytomność, twoje powieki stawały się coraz cięższe. Tuż przed utratą przytomności usłyszałeś kobiecy, delikatny głos, roznoszący się po sali:
    - Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone.
    Nikogo nie dostrzegłeś nad sobą, a nie miałeś siły aby się rozejrzeć. Po chwili zemdlałeś.

    Elwina Maradino

    Przez pierwszą chwilę nie dostrzegłaś niczego nadzwyczajnego, jednak po chwili coś się zaczęło dziać. Las pogrążał się powoli w mroku. Nagle tuż koło ciebie przeleciała czerwona smuga kierując się na północ. Nie byłaś w stanie dostrzec co to dokładnie było. Po chwili w lesie rozległ się wielki huk. Północna część lasu stanęła w płomieniach. Płomienie szybko zajmowały coraz to większy teren przybliżając się do ciebie. W pewnym momencie poczułaś, że coś uciska twoje stopy. Twoim oczom ukazały się połacie ciał różnych ras. Leżały odziane w zbroje i uzbrojone w najróżniejszy oręż. Twoją uwagę przykuło to, że nie było nigdzie nawet najmniejszego śladu krwi. Dziecko stało przez ten czas nieruchomo, patrząc się w dal. Nie ruszał ustami, a jednak usłyszałaś w głowie jego głos. Był pozbawiony uczuć i emocji. Po chwili głos zanikł, a w oddali zauważyłaś smugę, zbliżającą się niesamowicie szybko. Dziecko odwróciło się wtedy do ciebie i odezwało się:
    - Idź i wykorzystaj to co uzyskałaś, bowiem wasze dni są policzone.
    Upadłaś na wskutek uderzenia tajemniczej smugi i zemdlałaś.

    Arthur Vengard

    Zamachnąłeś się i rzuciłeś się na przeciwnika. Bez skutku. Twój cios przeniknął elfa, jakby ten był duchem. Pijany roześmiał się głośno, patrząc na ciebie drwiącym wzrokiem.
    - Dobra, nie mam na ciebie czasu, przejdźmy do rzeczy. Zapamiętaj sobie to co ci powiem - odezwał się po chwili, powstrzymując śmiech.
    Poczułeś wtedy dziwne mrowienie na całym ciele. Straciłeś władzę w nogach, po czym upadłeś. Po kolei traciłeś czucie w swoich kończynach, aż w końcu nie mogłeś nawet się odezwać. Wtedy też usłyszałeś głos elfa w swojej głowie, był ciepły, uczuciowy i przede wszystkim trzeźwy. Głos po chwili ucichł, a elf pochylił się nad tobą i dłonią zamknął twoje powieki.
    - Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - usłyszałeś głos elfa i zasnąłeś.

    Knit Prodt

    W jednej chwili usłyszałeś w swojej głowie dziesiątki głosów kobiet, dzieci i mężczyzn. Niektórzy krzyczeli, inni szeptali. Nie byłeś w stanie zrozumieć dokładnie co do ciebie mówią. Następnie poczułeś silny ból, który zmusił cię do uklęknięcia. Wtedy też kobieta, do której mówiłeś wstała i odwróciła się do ciebie. Twarz miała zasłoniętą białą chustą. Mogłeś dostrzec tylko oczy, które były niebieskie. Podeszła powoli do ciebie i dotknęła ręką twojej głowy. Ból ustąpił.
    - Otrzymałeś swoje brzemię i równocześnie błogosławieństwo - mówiła delikatnym głosem - Sam zdecydujesz, na ile będzie ci przychylny.
    Kobieta puściła twoją głowę i oddaliła się krok do tyłu. Usłyszałeś wtedy poważny męski głos w twojej głowie. Mężczyzna, który do ciebie mówił był na skraju życia i śmierci - jego głos był pełen cierpienia. Wydusił z siebie parę zdań i zapadła głucha cisza.
    - Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - powiedziała po chwili kobieta, zwracając się w z powrotem w stronę ołtarza.
    Ból głowy nagle powrócił, na wskutek którego w końcu straciłeś przytomność.

    Ælfríc Léofrícinga

    Gdy podsunąłeś książkę upiorowi, napis ze strony zniknął. Stworzenie stało nadal nieruchomo, skupiając wzrok na otwartej stronie. Po chwili pojawił się nowy napis, który głosił:
    (click to show/hide)
    Wtedy oczy upiora zmieniły kolor na zielony. Zamknął trzymaną przez ciebie książkę i przysunął ją do ciebie. Spojrzał tobie prosto w oczy. Po chwili poczułeś się senny, położyłeś się mimowolnie na łóżku i zasnąłeś.

    Cahir z Mlek'ien

    - Nie jesteś, ale będziesz - odparł z gniewem elf, po czym zbliżył się i zaczął szeptać.
    Wypowiedział kilka zdań, po czym odsunął głowę i spojrzał ci w oczy.
    - Nie zapomnij kim jesteś. A teraz idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - powiedział z dumą i przejechał ostrzem po twojej szyi.
    Puścił cię i upadłeś na ziemię z poderżniętym gardłem. Tracąc resztki świadomości, widziałeś jak elf oddala się i nagle znika, a tłum znowu zaczął się wokół ciebie ruszać.

    Blyth Glewas

    - Odejdź! I tak nam nie pomożesz - zaczęła krzyczeć staruszka, nie zważając na twoje pytania. Opętało ją szaleństwo. Biegała z kąta w kąt, zwalając rzeczy z półek. W tym chaosie przewróciła jedną ze świec, która zaprószyła ogień w chatce. Płomienie szybko zajmowały coraz większą część budynku, odcinając cię od wyjścia. Kobieta nagle stanęła i spojrzała na ciebie. Zauważyłaś w jej oczach łzy i cierpienie. Po chwili podbiegła do ciebie i złapała cię za ramiona.
    -  Idź i wykorzystaj to co uzyskałaś, bowiem wasze dni są policzone - powiedziała powstrzymując się od płaczu.
    Płomienie dotarły do was i powoli zaczęły trawić wasze ciała. Kobieta rozpłakała się i zniknęła nagle wśród dymu. Ty zaś upadłaś na ziemię i straciłaś przytomność.



    Dla wszystkich

    Ocknęliście się w małej jaskini, wysokiej na około 2,5 metra. Wejście do niej miało około 1,5 metra. Słońce powoli wdzierało się coraz bardziej do środka, oświetlając jaskinię. Leżeliście w półkolu, każdy w oddzielnym śpiworze. Na środku znajdowało się wygasłe ognisko i puste 3 śpiwory wokół niego. Koło jednego ze śpiworów widoczny był mieszek, a w nim około 50 denarów. Przed każdym śpiworem znajdował się brązowy plecak. Ściany jaskini ozdobione były w niektórych miejscach przez ślady po kilofach. Na podłodze widoczne były czerwone ślady butów, prowadzące do wyjścia, gdzie ślad się urywał. Odczuwaliście delikatny chłód. Nikt z was nie pamięta jak się tutaj dostał, ani co się działo dzień wcześniej. Pamiętacie tylko to co widzieliście we śnie. Panowała głucha cisza.




    Ekwipunek: (całe wyposażenie znajduje się w plecakach albo przy nich, oprócz ubrania, które macie na sobie.)

    Grung Hrungnorsson

    (click to show/hide)

    Elwina Maradino

    (click to show/hide)

    Arthur Vengard

    (click to show/hide)

    Knit Prodt

    (click to show/hide)

    Ælfríc Léofrícinga

    (click to show/hide)

    Cahir z Mlek'ien

    (click to show/hide)

    Blyth Glewas

    (click to show/hide)


    //Dokładniejszą personalizację waszych przedmiotów pozostawiam wam (dokładny wygląd miecza, koszuli itd.). Niektórzy dostali PW, proszę przeczytać.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 27, 2014, 19:01:52 wysłana przez Movart »

    Offline McAbra

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 640
    • Piwa: 50
    • Płeć: Mężczyzna
    • Vi Veri Veniversum Vivus Vici
      • Totalwar.ORG.PL
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #33 dnia: Stycznia 27, 2014, 11:53:05 »
    Arthur Vengard

    (click to show/hide)
    Arthur powoli otworzył oczy. W jego głowie ciągle dudniły myśli. Nie mógł przestać myśleć o słowach elfa.
    Leniwie poruszył się w śpiworze. Poczuł miłe mrowienie w kościach.  Gdy całkowicie się rozbudził, przysiadł, żeby się rozejrzeć. Zauważył, że znajduje się w dziwnej jaskini, a dokoła leżą inne osoby. Nie miał pojęcia kim są, jednak nie wyglądało na to, że to przez nich się tu znalazł. Mimo to, poczuł się niepewnie.
    Przejrzał zawartość plecaka leżącego przy łóżku. Trochę jedzenia i woda. Nie jest źle. Po chwili zauważył leżący obok łuk. Usta Arthura ułożyły się w coś na kształt uśmiechu.
    Nie mogąc się zdecydować co robić, przysiadł na śpiworze, czekając aż nieznajomi kompani lub oprawcy się przebudzą.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 30, 2014, 16:49:40 wysłana przez McAbra »

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #34 dnia: Stycznia 27, 2014, 16:10:34 »
    Ælfríc Léofrícinga

    Ælfríc Otworzył oczy i powoli wywlekł się ze śpiwora by na nim usiąść. Zajrzał do plecaka i jego zdziwienie nie znało granic gdy natrafił na księgę ze snu. Tak jak we śnie, zaczął ją kartkować w poszukiwaniu jakichś informacji.
    - Wiesz już, że to nie był zwykły sen, książka jest tego dowodem. I to nawet więcej niż dowodem jeśli ufać tamtej istocie. Ufam, iż pamiętasz tą... wizję którą na Ciebie zesłał? - Przerwał gdy usłyszał za sobą głos Aureliusa. Miał rację, upiór prawdopodobnie chciał mu przekazać gdzie ma iść.
    - Tak, wiem... Wizja. Książka jest jednak...
    - Cii... - przerwał mu Aurelius. - Chyba nie chcesz by twoi nowi przyjaciele uznali Cię za szaleńca? Mówienie do siebie nie jest normalne. - Uśmiechał się. Nie widział go ale to wiedział. Mimo to miał rację, tylko on mógł go ujrzeć a rozmawianie z powietrzem nie jest akceptowalne w "normalnym" społeczeństwie. Zirytowany rozejrzał się po jaskini. Kilka ludzi, jeden już się przebudził, przy wygasłym ognisku kolejne trzy puste śpiwory. Nie interesowało go to jednak, zamiast tego powrócił do przeszukiwaniu książki by potwierdzić swoje domysły.

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #35 dnia: Stycznia 28, 2014, 10:04:27 »
    Grung Hrungnorsson

    - Ziieeeeew - ziewnął głośno Grung i przeciągnął się tak, że wszystkie kości głośno strzeliły - Taki sen mieć, hah. Jakieś jaskinie, komnaty i klejn.. Zaraz, gdzie ja jestem? - pomyślał Grung i zaczął się rozglądać. Spojrzał na siebie po czym puścił typowo krasnoludzką wiązankę przekleństw na temat świata, wrogów i ogólnego jestestwa.
    - Kto k*rwa mać ukradł mi moje ubranie do jasnej ch*lery! - powiedział Grung - I gdzie jest k*rwa mać mój ekwipunek! Jak ja dorwę tego sk*rkozjada, który ukradł mi mój sprzęt to jego rodzona maciora go nie pozna! - Grung nie zważając na dwóch obudzonych humanoidów (bo nie był do końca przekonany, czy to elfy czy to ludzie) głośno pierdnął, po czym otworzył plecak należący chyba do niego i przejrzał rzeczy które w nim były. Jakieś mięso, zapałki, tytoń i fajka. Oraz zgrzewka piwa. - Przynajmniej zostawił coś, co każdy krasnal uwielbia! - rzekł do siebie krasnolud po czym wyciągnął fajkę, nabił ją tytoniem i odpalił ją. Gdy popykał sobie chwilę a wokół niego zaczął rozchodzić się zapach tytoniu wstał, otrzepał się, wziął oskarda do ręki i zaczął rozglądać się po jaskini .

    Offline Chidori

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 647
    • Piwa: 13
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #36 dnia: Stycznia 29, 2014, 18:57:31 »
    (click to show/hide)

    Starsza pani, o wieku około lat 50 ze swojskim spokojem uniosła powieki. Jej wzrok przez pewien czas kierował się w sufit. Spokojna twarz nie przejawiała żadnego zaniepokojenia, czy niepewności zaistniałej sytuacji. Być może to nie pierwszy raz gdy przeżywa coś takiego, być może jej doświadczenie życiowe w tym dziwnym świecie powoduje iż ta sytuacja ją nie rusza.

    By już po chwili oznajmić zrzędliwym głosem starszej pani.
    - aj.. do pieruńskiej cholery. Co za niedojda mnie tu zostawił! - Nie podnosząc ciała skierowała wzrok na resztę hałastry, wypatrzyła sobie odpowiednio zbudowanego mężczyznę o pięknej cerze.. nie zaraz, niekoniecznie pięknej. Po prostu silnego mężczyznę.
    Jej wzrok skierowany był na Grunga. I tak jak urok jej oczu, z równym urokiem starej jędzy pośpiewanie rzekła.
    - Ej, ty tam młodzieńce, pomóż mi wstać do jasnej cholery, no już, już.
    Po tych pięknych słowach wyciągnęła w jego stronę swoją starczą rękę.

    Offline Axan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 55
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • >:C
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #37 dnia: Stycznia 29, 2014, 21:59:43 »
    Cahir z Mlek'ien


    Ciemnowłosy elf miał zamknięte oczy, jego wzrost można było ocenić na około 2 metry, ciemne, długie włosy sięgające poniżej ramion, ziemista cera uwydatniała odcień jego włosów.
    (click to show/hide)

    Powoli otwarł oczy, rozejrzał się, odruchowo chwycił się za gardło - po ranie ani śladu - pomyślał. To musiał być sen, ale dlaczego znajdował się on w jaskini, jaskini pełnej plugawych ludzi. Wstał rozejrzał się dokładniej, jedyne co zauważył to hałas, hałas którego nie cierpiał najbardziej zaraz po ludziach. Jaskinia była dość niska,  jego głowa sięgała prawie jej górnej części, westchnął, odgarnął włosy z czoła i sprawdził zawartość plecaka, wysunął ostrze - nie było wysokiej jakości, ale musiało wystarczyć. Kolejnym skontrolowanym przez niego elementem był łuk - dębowy, długi, idealny. Strzał 10 - niedużo - ale muszą wystarczyć. Wszystko ułożył obok śpiwora który zwinął i schował do plecaka. Pochwę przymocował do pasa i poprawił ostrze. Przy prawej nodze umieścił kołczan, a na plecach plecak wraz z śpiworem, całość skrył pod płaszczem. Chwycił łuk, spojrzał z pogardą na osoby przebywające w jaskini i powoli wyszedł na zewnątrz, by zmieścić się w przejściu musiał zgiąć się wpół, ponieważ jego wzrost nie pozwalał mu na wyjście normalnym sposobem.

    Offline Miruku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 6
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #38 dnia: Stycznia 29, 2014, 22:39:36 »
    Blyth Glewas

    (click to show/hide)

    Nie spała praktycznie od początku lecz miała zamknięte oczy próbując zapomnieć o śnie, o tym jak płonie. Usłyszała jak ktoś mówi, jakby do siebie. Usłyszała także głośny pierd krasnoluda. Jednak jeden głos sprawił, że przestała się bać. Aktualnie była dość zdenerwowana. "Ta wredna starucha wszędzie musi się pojawić... skoro wepchnęła się do mojego snu mogła już sobie odpuścić obecność tutaj." pomyślała gdy usłyszała ten jeden, specjalny głos. Postanowiła otworzyć oczy gdy usłyszała że ktoś zaczyna się oddalać.
    -Dokąd to spiczasto-uchy? - Dźwięczny głos młodej kobiety rozległ się po jaskini.
    Nie spodobała jej się obecność tych wszystkich ludzi i nieludzi, a przede wszystkim JEJ obecność, ale być może oddalający się elf zna jakieś odpowiedzi na pytania kłębiące się w jej głowie.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 30, 2014, 16:18:15 wysłana przez Miruku »

    Offline Axan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 55
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • >:C
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #39 dnia: Stycznia 30, 2014, 16:20:26 »
    Cahir z Mlek'ien


    Powoli odwrócił głowę, spojrzał kątem oka na kobietę mówiącą do niego - Bloede Dh'oine - lewo słyszalnie westchnął pod nosem i wyszedł na zewnątrz.

    Offline Miruku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 6
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #40 dnia: Stycznia 30, 2014, 17:01:53 »
    Blyth Glewas


    -Minque ikoi varda! - Odpowiedziała wstając.
    Odwróciła się do swojego, jak przypuszczała, tobołka i zaczęła przeglądać jego zawartość.

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #41 dnia: Stycznia 31, 2014, 18:53:49 »
    Knit Prodt

    Po przebudzeniu nie od razu otworzył oczy, chciał najpierw uzyskać jasność myśli zanim zobaczy okrutny świat. To co ujrzał bardzo go zdziwiło...
    Przez chwilę obserwował co się dzieje, doszedł do wniosku, że reszta chyba jest tak samo zdezorientowana jak on, nie był też związany, a obok leżały przedmioty wybrane jakby specjalnie dla niego.
    Powoli zaczął je oglądać: porządne ubranie i buty, pożywienie i - o dziwo - broń - mało efektowny, ale wyważony i praktyczny sztylet oraz podobnie użyteczne noże do rzucania.
    "Szkoda, że tylko trzy..." pomyślał, jak zwykle poirytowany niepokojącymi sytuacjami. Ubrał się, przytroczył resztę ekwipunku tak, żeby mógł łatwo sięgnąć, wstał i zaczął badać sytuację...
    "Elfy.. jak najdalej... Ludzie... hmm... A co to za zapach?" Zobaczył krasnoluda z fajką.
    Zwraca się do Grunga
    -- Ekhem, tego tam... Panie krasnoludzie... dasz no bucha?


    // Tak do końca nie ogarniam, kto jest jakiej rasy, są gdzieś w ogóle nasze karty postaci pokazane?

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #42 dnia: Stycznia 31, 2014, 20:06:06 »
    Ælfríc Léofrícinga

    Już na pierwszej stronie ujrzałeś coś dziwnego. Początkowo pusta strona, po chwili wypełniła się czarnym tekstem. Reszta kartek była czysta, nic się z nimi nie działo.

    Cahir z Mlek'ien

    Wychodziłeś z jaskini przez krótki tunel, trochę wyższy od ciebie, a długi na około 3 metry. Przechodząc przez tunel, na jednej ze ścian dostrzegłeś w pewnej chwili swoje odbicie. Zauważyłeś w odbiciu szarą, poziomą szramę na swojej szyi. Zaraz potem odbicie zniknęło. Tunel wychodził na ścieżkę, która prowadziła w głąb lasu. Jaskinia wydrążona była w klifie, u podnóża, którego rozciągał się las liściasty. Występowały tam liczne zarośla, powodując znaczne skrócenie widoczności. Nie widać było jednak żadnych zwierząt ani istot rozumnych.



    //Fakt, że zapomniałem przedstawić kto jakiej rasy jest. Poniżej rozpiska:
    (click to show/hide)

    Offline McAbra

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 640
    • Piwa: 50
    • Płeć: Mężczyzna
    • Vi Veri Veniversum Vivus Vici
      • Totalwar.ORG.PL
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #43 dnia: Stycznia 31, 2014, 20:58:09 »
    Arthur Vengard
    W oczach rzemieślnika malowało się niedowierzanie.
    - "Doborowe towarzystwo" - pomyślał.
    Miał powody do zdziwienia. Po tym jak śpiące wokół istoty, które okazały się głównie ludźmi, przebudziły się, w jaskini zaczęły dziać się bowiem niecodzienne sceny.
    -"Najpierw ten gość gadający do siebie." - zaczął wyliczać w myślach, pakując rzeczy do plecaka i zbierając się do wyjścia. - "Potem był ten rzucający mięsem krasnal... Hmm, nie, do niego akurat nic nie mam." - przerwał wywód w myślach żeby założyć łuk i kołczan. -  "Jeszcze ta staruszka, beczkę piwa temu, kto wymyśli, skąd się tu wzięła. No i na dokładkę aroganckie elfy. Żyć, nie umierać."
    Oprócz krasnoluda, tylko człowiek, który obudził się na końcu nie wyglądał podejrzanie. Mimo wszystko, był to człowiek... Z ludźmi nigdy nie wiadomo, czy są sobą, czy udają kogoś innego z tylko sobie znanych powodów.

    Mężczyzna starając się unikać uwagi powoli skierował się do wyjścia.

    Offline Axan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 55
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • >:C
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #44 dnia: Stycznia 31, 2014, 21:24:23 »
    Cahir z Mlek'ien


    Idąc tunelem, już wyprostowany, dostrzegł odbicie wraz z blizną na szyi
    - Kolejny sen? - pytał w myślach.
    Poruszając się dalej oglądał boki korytarza, by dostrzec swe odbicie, lecz nic takiego się nie stało. Gdy wyszedł na zewnątrz, wziął głęboki oddech i przeciągnął się. Przykucnął i przyjrzał się ścieżce szukając śladów prowadzących z jaskini w las. Po chwili poszukiwań, zrezygnowany usiadł jakieś 2 metry obok wejścia, opierając się o ścianę klifu. Ułożył łuk, kołczan oraz ostrze obok siebie.. Przyglądał się niebu, ale trwało to tylko krótką chwilę.
    Jego wzrok zwrócił się w stronę lasu, próbował ujrzeć coś między zaroślami, coś kryjącego się w lesie jednocześnie nie oddalając się od reszty 'kompanów'.