Grung HrungnorssonUdało ci się zapamiętać pojawiające się litery, po czym od razu ruszyłeś w stronę wyjścia. Podbiegłeś do powoli przybliżającej się ściany i zauważyłeś, że wejście zniknęło. Poszczególne ściany zbliżały się do ciebie coraz bardziej. Kula, którą wyrzuciłeś zaczęła emanować jasnym, oślepiającym światłem. Nie dostrzegłeś również żadnego innego wyjścia z pomieszczenia. Czułeś coraz większy gorąc, zacząłeś się pocić. W pewnym momencie utraciłeś siły w kończynach i upadłeś na ziemię. Powoli traciłeś przytomność, twoje powieki stawały się coraz cięższe. Tuż przed utratą przytomności usłyszałeś kobiecy, delikatny głos, roznoszący się po sali:
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone.
Nikogo nie dostrzegłeś nad sobą, a nie miałeś siły aby się rozejrzeć. Po chwili zemdlałeś.
Elwina MaradinoPrzez pierwszą chwilę nie dostrzegłaś niczego nadzwyczajnego, jednak po chwili coś się zaczęło dziać. Las pogrążał się powoli w mroku. Nagle tuż koło ciebie przeleciała czerwona smuga kierując się na północ. Nie byłaś w stanie dostrzec co to dokładnie było. Po chwili w lesie rozległ się wielki huk. Północna część lasu stanęła w płomieniach. Płomienie szybko zajmowały coraz to większy teren przybliżając się do ciebie. W pewnym momencie poczułaś, że coś uciska twoje stopy. Twoim oczom ukazały się połacie ciał różnych ras. Leżały odziane w zbroje i uzbrojone w najróżniejszy oręż. Twoją uwagę przykuło to, że nie było nigdzie nawet najmniejszego śladu krwi. Dziecko stało przez ten czas nieruchomo, patrząc się w dal. Nie ruszał ustami, a jednak usłyszałaś w głowie jego głos. Był pozbawiony uczuć i emocji. Po chwili głos zanikł, a w oddali zauważyłaś smugę, zbliżającą się niesamowicie szybko. Dziecko odwróciło się wtedy do ciebie i odezwało się:
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałaś, bowiem wasze dni są policzone.
Upadłaś na wskutek uderzenia tajemniczej smugi i zemdlałaś.
Arthur VengardZamachnąłeś się i rzuciłeś się na przeciwnika. Bez skutku. Twój cios przeniknął elfa, jakby ten był duchem. Pijany roześmiał się głośno, patrząc na ciebie drwiącym wzrokiem.
- Dobra, nie mam na ciebie czasu, przejdźmy do rzeczy. Zapamiętaj sobie to co ci powiem - odezwał się po chwili, powstrzymując śmiech.
Poczułeś wtedy dziwne mrowienie na całym ciele. Straciłeś władzę w nogach, po czym upadłeś. Po kolei traciłeś czucie w swoich kończynach, aż w końcu nie mogłeś nawet się odezwać. Wtedy też usłyszałeś głos elfa w swojej głowie, był ciepły, uczuciowy i przede wszystkim trzeźwy. Głos po chwili ucichł, a elf pochylił się nad tobą i dłonią zamknął twoje powieki.
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - usłyszałeś głos elfa i zasnąłeś.
Knit ProdtW jednej chwili usłyszałeś w swojej głowie dziesiątki głosów kobiet, dzieci i mężczyzn. Niektórzy krzyczeli, inni szeptali. Nie byłeś w stanie zrozumieć dokładnie co do ciebie mówią. Następnie poczułeś silny ból, który zmusił cię do uklęknięcia. Wtedy też kobieta, do której mówiłeś wstała i odwróciła się do ciebie. Twarz miała zasłoniętą białą chustą. Mogłeś dostrzec tylko oczy, które były niebieskie. Podeszła powoli do ciebie i dotknęła ręką twojej głowy. Ból ustąpił.
- Otrzymałeś swoje brzemię i równocześnie błogosławieństwo - mówiła delikatnym głosem - Sam zdecydujesz, na ile będzie ci przychylny.
Kobieta puściła twoją głowę i oddaliła się krok do tyłu. Usłyszałeś wtedy poważny męski głos w twojej głowie. Mężczyzna, który do ciebie mówił był na skraju życia i śmierci - jego głos był pełen cierpienia. Wydusił z siebie parę zdań i zapadła głucha cisza.
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - powiedziała po chwili kobieta, zwracając się w z powrotem w stronę ołtarza.
Ból głowy nagle powrócił, na wskutek którego w końcu straciłeś przytomność.
Ælfríc LéofrícingaGdy podsunąłeś książkę upiorowi, napis ze strony zniknął. Stworzenie stało nadal nieruchomo, skupiając wzrok na otwartej stronie. Po chwili pojawił się nowy napis, który głosił:
Zatrzymaj tę książkę. Niech będzie ci przewodnikiem.Idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone.
Wtedy oczy upiora zmieniły kolor na zielony. Zamknął trzymaną przez ciebie książkę i przysunął ją do ciebie. Spojrzał tobie prosto w oczy. Po chwili poczułeś się senny, położyłeś się mimowolnie na łóżku i zasnąłeś.
Cahir z Mlek'ien- Nie jesteś, ale będziesz - odparł z gniewem elf, po czym zbliżył się i zaczął szeptać.
Wypowiedział kilka zdań, po czym odsunął głowę i spojrzał ci w oczy.
- Nie zapomnij kim jesteś. A teraz idź i wykorzystaj to co uzyskałeś, bowiem wasze dni są policzone - powiedział z dumą i przejechał ostrzem po twojej szyi.
Puścił cię i upadłeś na ziemię z poderżniętym gardłem. Tracąc resztki świadomości, widziałeś jak elf oddala się i nagle znika, a tłum znowu zaczął się wokół ciebie ruszać.
Blyth Glewas- Odejdź! I tak nam nie pomożesz - zaczęła krzyczeć staruszka, nie zważając na twoje pytania. Opętało ją szaleństwo. Biegała z kąta w kąt, zwalając rzeczy z półek. W tym chaosie przewróciła jedną ze świec, która zaprószyła ogień w chatce. Płomienie szybko zajmowały coraz większą część budynku, odcinając cię od wyjścia. Kobieta nagle stanęła i spojrzała na ciebie. Zauważyłaś w jej oczach łzy i cierpienie. Po chwili podbiegła do ciebie i złapała cię za ramiona.
- Idź i wykorzystaj to co uzyskałaś, bowiem wasze dni są policzone - powiedziała powstrzymując się od płaczu.
Płomienie dotarły do was i powoli zaczęły trawić wasze ciała. Kobieta rozpłakała się i zniknęła nagle wśród dymu. Ty zaś upadłaś na ziemię i straciłaś przytomność.
Dla wszystkichOcknęliście się w małej jaskini, wysokiej na około 2,5 metra. Wejście do niej miało około 1,5 metra. Słońce powoli wdzierało się coraz bardziej do środka, oświetlając jaskinię. Leżeliście w półkolu, każdy w oddzielnym śpiworze. Na środku znajdowało się wygasłe ognisko i puste 3 śpiwory wokół niego. Koło jednego ze śpiworów widoczny był mieszek, a w nim około 50 denarów. Przed każdym śpiworem znajdował się brązowy plecak. Ściany jaskini ozdobione były w niektórych miejscach przez ślady po kilofach. Na podłodze widoczne były czerwone ślady butów, prowadzące do wyjścia, gdzie ślad się urywał. Odczuwaliście delikatny chłód. Nikt z was nie pamięta jak się tutaj dostał, ani co się działo dzień wcześniej. Pamiętacie tylko to co widzieliście we śnie. Panowała głucha cisza.
Ekwipunek: (całe wyposażenie znajduje się w plecakach albo przy nich, oprócz ubrania, które macie na sobie.)
Grung Hrungnorsson- oskard
- fajka i trochę jabłkowego tytoniu
- 2 kawałki surowego mięsa
- lampa naftowa
- skórzany płaszcz, spodnie i buty
- zgrzewka piwa
- pudełko z zapałkami
Elwina Maradino- sierp
- woreczek z 10 liśćmi mięty i 2 imbiry lekarskie
- bochenek chleba i kawałek sera
- szklana butelka z wodą
- ciemnozielony płaszcz i brązowe ponczo
- skórzane, niskie buty
- 4 puste fiolki
Arthur Vengard- długi łuk i kołczan z około 20 strzałami
- skórzana brązowa kurtka i spodnie
- skórzane, wysokie trapery
- kawałek surowego mięsa i bochenek chleba
- szklana butelka z wodą
- nóż z drewnianą rękojeścią
Knit Prodt- sztylet
- 3 noże do rzucania
- szara koszula i spodnie z dobrego materiału, z naszytymi grubszymi łatami na łokciach, ramionach, kolanach
- 2 bochenki chleba i kawałek kiełbasy
- szklana butelka z mlekiem
- niskie buty
Ælfríc Léofrícinga- krótki miecz
- 2 wytrychy
- brązowa, lniana koszula i spodnie
- skórzane buty
- książka (którą widziałeś we śnie, trzymasz ją w dłoni)
- atrament i pióro do pisania
- 3 bochenki chleba
- szklana butelka z mlekiem
Cahir z Mlek'ien- długi łuk i kołczan z 10 strzałami
- rdzewiejący długi miecz
- skórzany, brązowy płaszcz
- jedwabna koszula i lniane spodnie
- trapery
- 2 bochenki chleba i kawałek sera
- szklana butelka z wodą
Blyth Glewas- krótki łuk i kołczan z 10 strzałami
- sztylet
- woreczek z 4 kawałkami czosnku
- 2 bochenki chleba i kawałek sera
- szklana butelka z mlekiem
- lniane spodnie i koszula
- wysokie, skórzane buty
//Dokładniejszą personalizację waszych przedmiotów pozostawiam wam (dokładny wygląd miecza, koszuli itd.). Niektórzy dostali PW, proszę przeczytać.