Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [ Unspoken Menace ] Sesja  (Przeczytany 21830 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    [ Unspoken Menace ] Sesja
    « dnia: Stycznia 15, 2014, 21:53:56 »
    A więc zaczynamy.

    Zasady:
    - sesja będzie prowadzona jako storytelling (oprócz spornych sytuacji)
    - na jeden post GM-a przypada jeden post gracza - tura (kolejność odpisywania graczy dowolna chyba, że podam w poście inaczej). Wyjątkiem są dialogi.



    DZIELNI BOHATEROWIE:

    Grung Hrungnorsson
    -Wiek - około 45 lat
    -Płeć - mężczyzna
    -Rasa - krasnolud
    -Ekwipunek:
    (click to show/hide)
    -Wygląd:
    (click to show/hide)

    Elwina Maradino -
    -Wiek - około 55 lat
    -Płeć - kobieta
    -Rasa - człowiek
    -Ekwipunek:
    (click to show/hide)
    -Wygląd:
    (click to show/hide)

    Arthur Vengard
    -Wiek - około 30 lat
    -Płeć - mężczyzna
    -Rasa - człowiek
    -Ekwipunek:
    (click to show/hide)
    -Wygląd:
    (click to show/hide)

    Knit Prodt
    -Wiek - około 40 lat
    -Płeć - mężczyzna
    -Rasa - człowiek
    -Ekwipunek:
    (click to show/hide)
    -Wygląd:
    (click to show/hide)

    Ælfríc Léofrícinga
    -Wiek - około 30 lat
    -Płeć - mężczyzna
    -Rasa - człowiek
    -Ekwipunek:
    (click to show/hide)
    -Wygląd:
    (click to show/hide)

    Cahir z Mlek'ien
    -Wiek - około 50 lat
    -Płeć - mężczyzna
    -Rasa - elf
    -Ekwipunek:
    (click to show/hide)
    -Wygląd:
    (click to show/hide)

    Blyth Glewas
    -Wiek - około 20 lat
    -Płeć - kobieta
    -Rasa - człowiek
    -Ekwipunek:
    (click to show/hide)
    -Wygląd:
    (click to show/hide)

    Shilard Fitz-Oesterlen
    -Wiek - około 40 lat
    -Płeć - mężczyzna
    -Rasa - człowiek
    -Ekwipunek:
    (click to show/hide)
    -Wygląd:
    (click to show/hide)


    Grung Hrungnorsson

    Już dłuższy czas siedzisz w podziemiach, zajęty eksploracją niezbadanych wcześniej tuneli, które odkryłeś razem z innymi krasnoludami. Przy ostatnim rozwidleniu korytarzy rozdzieliliście się, aby szybciej zbadać jaskinie. W prawej ręce trzymasz lampę, a w lewej średniej wielkości kilof. Na głowie ubrany masz już wysłużony, żelazny hełm, który nie ochrania jednak twarzy. Okrywa cię również gruby, skórzany płaszcz, który chroni przed zimnem. Na plecach niesiesz plecak, w którym jest dużo wolnego miejsca oraz trochę jedzenia, dwie zgrzewki piwa i fajkę. Przed sobą widzisz korytarz, który kończy się parę metrów dalej kolejnym rozwidleniem. Grunt jest twardy i w miarę równy. Po ścianach co jakiś czas spływają krople wody. Tunel jest wysoki na ok. 2-3 metry. Panuje głucha cisza, co jakiś czas przerywana przez odgłosy spadających kropli.

    Elwina Maradino

    Znajdujesz się na leśnej ścieżce, w samym środku wysokiego lasu. Przybyłaś tu uzupełnić zapas ziół. Drzewa osiągają tu wysokość ok. 6-7 metrów, mają duże, zielone liście i jasno brązową korę. Jest środek dnia, promienie słońca przedostają się co kawałek przez korony drzew. Wieje dosyć silny wiatr, przez co czujesz lekki chłód. Nie widać zwierząt, las w tej części jest pusty. Ubrana jesteś w długą brązową suknię, na którą nałożyłaś lekką, skórzaną kamizelkę. Posiadasz sierp oraz niewielki woreczek do ziół, który jest zawiązany do paska w sukni. Możesz dojrzeć kilka rodzajów ziół niedaleko ciebie. Twoją uwagę przyciągnęły również dźwięki dochodzące z północy, które najpierw powoli przybliżały się do ciebie, żeby później się później ponownie oddalić.

    Arthur Vengard

    Siedzisz przy stole w karczmie. Wokół ciebie jest pełno hałasujących ludzi. Na stole widzisz kufel od piwa, który jest w połowie pełny. Ubrany jesteś w siwą cienką koszulę i lniane, długie spodnie. W kieszeni od spodni znajduje się parę monet. Oberża jest stosunkowo duża, posiada piętro i dużą ilość wolnej przestrzeni. Oberżysta jest w średnim wieku, siedzi zgarbiony przy długim, drewnianym barze, usługując klientom. Większość towarzystwa jest pijana i łatwo wchodzi w konflikty. Po prawej stronie stolika, przy którym siedzisz, znajduje się duże, płonące palenisko. Cała lewa strona jest praktycznie przysłonięta przez tłum ludzi. Przed tobą i za tobą znajdują się jeszcze po 4 stoliki, z dwoma długimi ławami przy każdym. Masz wynajęty pokój w karczmie na dwa dni. Zatrzymałeś się tutaj, aby odpocząć przed dalszą tułaczką w poszukiwaniu dobrej roboty.
    W pewnym momencie przysiada się do ciebie szarej karnacji elf z długimi ciemnymi włosami. Jest wyraźnie pijany, co chwilę krzyczy sam do siebie. Po chwili skierował swój wzrok na ciebie, po czym dodał:
    - Hahahaha, co? Co się tak gapisz na mnie? Czego chcesz?

    Knit Prodt

    Idziesz drogą w kierunku miasta. Ścieżka prowadzi wśród pól, na których jednak nie ma nikogo. Słońce góruje na bezbarwnym niebie. W prawej dłoni trzymasz kij, który pomaga ci w wędrówce. Idziesz już parę godzin, więc odczuwasz już objawy zmęczenia. Ubrany jesteś w długą, ciemną szatę. W pewnym momencie, na horyzoncie zauważasz budynek. Domyślasz się, że to pewnie jedna z przydrożnych świątyń, które zostały wybudowane dla podróżnych. Mijasz wtedy dwie starsze kobiety, które idąc z przeciwka milczały, przyglądając się tobie z zainteresowaniem. Staruszki były przygarbione, miały krótkie, siwe włosy. Ubrane były w lniane, szare ubranie. Oprócz tych kobiet, nie spotkałeś wcześniej nikogo, mimo że to popularny szlak.

    Ælfríc Léofrícinga

    Leżysz na łóżku w małym, przyciemnionym pokoju. Nad łóżkiem znajduje się jedyne okno w pomieszczeniu. Na lewo od łóżka stoi mała, drewniana szafka z paroma książkami. Drzwi do pokoju znajdują się przed tobą, około metr od łóżka. Jesteś przykryty jasną, ciepłą pościelą. Nie pamiętasz co robiłeś poprzedniego dnia. Założone masz na sobie białe, lniane ubranie. Słyszysz krople deszczu często uderzające o dach budynku. Czujesz się wypoczęty i trochę głodny. W pewnym momencie słyszysz skrzypienie, dochodzące zza drzwi. Domyślasz się, że taki dźwięk wydają schody pod czyimś ciężarem.

    Cahir z Mlek'ien

    Znajdujesz się na rynku pewnego miasta. Wokół ciebie jest pełno straganów i kupców, przechwalających swoje towary. Ubrany jesteś w brązową, skórzaną kurtkę i czarne, lniane spodnie. Szukasz nowego łuku dla siebie i dlatego masz kilkanaście monet w kieszeni. Widzisz przed sobą dwa elfickie stoiska, reszta sprzedających jest ludźmi. Niebo jest całkowicie zachmurzone. Czujesz lekki chłód. Mimo pogody na targu jest tłum. Wokół rynku widoczne są wysokie, kamienne budynki mieszkalne, które skutecznie zasłaniają horyzont. Co jakiś czas przejeżdżają koło ciebie wozy z różnymi towarami. Hałas panujący na rynku, wraz z czasem staje się coraz bardziej irytujący.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 15, 2014, 11:43:15 wysłana przez Movart »

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #1 dnia: Stycznia 16, 2014, 19:27:15 »
    Knit Prodt

    Knit powoli miał już dość suchości w gardle oraz bólu stóp i kręgosłupa. Widok potencjalnego miejsca odpoczynku w oddali i irytująca wędrówka przez dziwnie bezludny teren złożyły się na ognisko determinacji i ciekawości, które rozpaliła iskra w postaci pierwszych spotkanych ludzi na drodze. Czuł, że jeśli nie odezwie się do przechodzących kobiet, to jego wędrówka skończy się nagłym samospaleniem.
    - Nadzieja dla straceńca i światło dla więźnia! - dramatycznie zawołał. - Przepraszam bardzo, miłe panie, ale niezmiernie raduje mnie wasz widok, bom od paru godzin nikogo na drodze ani w polu nie spotkał. Czy drogie niewiasty mogą odpowiedzieć na me pytania? Czy okolica zawsze tak opustoszała? I co to za budowla w oddali? A czy i do miasta jeszcze daleko? Raczcie wspomóc nowiną wędrowca...

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #2 dnia: Stycznia 16, 2014, 20:13:44 »
    Grung Hrungnorsson

    -Hrrr,frrr, plu - wypluł flegmę Grung i pomyślał - trzeba było chole*a nie włazić w tę za**aną odnogę. Jaki diabeł przygnał mnie w tę stronę? Szlag by to wziął. I trzeba było kupić od tego grubasa mapę, ale nie, przeklęci towarzysze wiedzą lepiej. W tej jaskini może być coś cennego, powiedzieli. Szlag by ich trafił. Nic, trzeba brać *upę w troki i przejrzeć całą tą za*aj*aczoną jaskinię. - pomyślał Grung, po czym poprawił hełm na głowie i ruszył w głąb jaskini cały czas oświetlając sobie drogę lampą.

    Offline Chidori

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 647
    • Piwa: 13
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 16, 2014, 20:24:08 »
    Elwina Maradino  Alda Taurë


    Spokój tego miejsca koił duszę diabła. Elwina starczym krokiem powoli przemieszczała się do najbliższych ziół wpadających w jej starcze łapy, dłonie te zachłannie lecz niezbyt zgrabnie próbowała schować w rękawach płaszcza. Zmarznięte ręce to raz, to drugi sięgały po leśne dary by schować je w niewielkim woreczku przy pasie. Odległe dźwięki zwiększyły zainteresowanie staruszki w momencie gdy jego natężenie, a zatem bliskość została zwiększona. Spojrzała jedyne niepewnie w stronę nadciągającego hałasu, by wyczekiwać nieznanego. W chwili skupienia zrozumiała iż dźwięk znów się oddalił, zatem zagrożenie zostało zażegnane, przynajmniej na razie. Wiele jeszcze czasu dnia pozostało tej niewielkiej staruszce, zatem udałą się dalej... dalej w głąb lasu bu szukać nowych ziół oraz korzeni krzewów. Niby to nie specjalnie ruszając na północ.

    Offline Axan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 55
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • >:C
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #4 dnia: Stycznia 16, 2014, 20:42:01 »
    Cahir z Mlek'ien

    Cahir rozejrzał się dookoła, ludzie... pełno ludzi... - pomyślał z obrzydzeniem, chciał się stąd jak najszybciej wydostać. Jedynym plusem były elfickie stoiska, gdyby ich tam nie było prawdopodobnie nic by nie kupił od tej plugawej rasy jaką są ludzie. Odgarnął swe czarne długie włosy, spojrzał z pogardą na ludzi krzątających się dookoła, próbował zignorować hałas przez nich wytworzony. Było to niemożliwe jeszcze bardziej rozzłoszczony ruszył w stronę elfich straganów mając dłoń w kieszenie i kontrolując liczbę swych pieniędzy. Uzyskanie nowego łuku było teraz najważniejsze, jego niechęć była na tyle wielka, że uniemożliwiała mu handel z większością kupców znajdujących się na placu - tak znienawidzonymi przez niego ludźmi. Gdy znalazł się obok elfiego straganu odrzekł:
    - Mae g'ovannen! Przyjacielu, co oferujesz?

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #5 dnia: Stycznia 16, 2014, 20:46:39 »
    Ælfríc Léofrícinga

    - Pora wstawać królewno, chyba nie chcesz przegapić tak pięknego poranka, czyż nie? - Usłyszał nad sobą głos. Ten sam głos, który słyszał od dawna i którego tak nienawidził, a zarazem dziękował za jego istnienie. Otworzył oczy i zobaczył nad sobą twarz młodego mężczyzny z sarkastycznym uśmiechem o ostrych rysach i pociągłej twarzy którą okalał zarost. Gdyby nie biały kolor włosów byłby jego dokładnym odbiciem. Postać odsunęła się od łóżka pozwalając Ælfríc na wstanie z łóżka, który po chwili zaczął się rozglądać po pokoju.
    - Gdzie ja jestem? - spytał samego siebie po czym zerknął na swego towarzysza. - Aureliusie... co się stało?
    - Nie... wiem - odpowiedział marszcząc brwi jakby sam sobie nie wierząc i dodał: - po prostu nie pamiętam. Chociaż jak się zastanowić.. - Nagle urwał zwracając się w stronę drzwi zza których dochodził dźwięk zapewne jakiejś osoby wchodzącej po schodach. - To jak sądzę jest nasz gospodarz. Cóż, jako że dał Ci zakwaterowanie, wątpię by chciał Cię zabić.
    Znowu uśmiechnął się tym swoim charakterystycznym uśmieszkiem po czym rozpłynął się w powietrzu. Ælfríc wziął głęboki oddech dla uspokojenia i zwrócił swoją uwagę na drzwi. Oby wszystko się niedługo wyjaśniło..

    Offline McAbra

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 640
    • Piwa: 50
    • Płeć: Mężczyzna
    • Vi Veri Veniversum Vivus Vici
      • Totalwar.ORG.PL
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #6 dnia: Stycznia 16, 2014, 21:06:21 »
    Arthur Vengard

    Oberża, w której znalazł się Arthur, nie była najprzyjemniejszym miejscem. Wszędzie wokół ludzie tłoczyli się, hałasując. Nie obchodziły go ich rozmowy ani kłótnie. Chciał po prostu się napić i zastanowić nad dalszą wędrówką.
    -Niewielu potrafi dziś docenić dobry łuk - pomyślał. - Krasnoludy i ludzie wolą kontakt z przeciwnikiem...
    Rozważania przerwał mu hałas. Jeden z ludzi zaczął krzyczeć głośniej od reszty. Pociągnął łyk z kufla i zaniósł się śmiechem. Śmiech brzmiał inaczej, był inny, bardziej dźwięczny... Wtedy Arthur zrozumiał. To nie był człowiek - to był elf, kolejny z przedstawicieli tej niegdyś wyniosłej rasy. Mężczyzna nigdy za nimi nie przepadał. Właściwie tylko ludzi traktował z większą niechęcią. Elf po chwili odszedł od grupy z którą rozmawiał i przysiadł do Vengarda. Arthur rzucił spojrzeniem jak cegłą. Ciemnowłosy elf nie wyglądał na kogoś, z kim Arthur chciałby rozmawiać.
    - Hahahaha, co? Co się tak gapisz na mnie? Czego chcesz? - rzucił nieznajomy.
    -Próbuję w spokoju dokończyć kufel piwa - odparł Arthur i pochylił się nad naczyniem.

    Offline Movart

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1085
    • Piwa: 148
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #7 dnia: Stycznia 18, 2014, 17:55:13 »
    Grung Hrungnorsson

    Podchodząc bliżej rozwidlenia zauważyłeś, że prawy tunel jest zawalony, dlatego szedłeś dalej lewym tunelem. Po drodze nie natrafiłeś na nic godnego uwagi. Po 15 minutach marszu spostrzegłeś, że korytarz staje się coraz mniejszy. Po następnych kilkudziesięciu minutach tunel stał się niewiele większy od ciebie. Im dalej szedłeś tym większy chłód odczuwałeś. Wreszcie twoim oczom ukazała się sporej wielkości komnata. Jej sufit był niewidoczny z dołu, zaś podłoga była perfekcyjnie wyrównana. Pomieszczenie było szerokie na około 15 metrów. Przy ścianach widoczne były charakterystyczne głazy, przypominające piedestały. Wtem, w oddali zauważyłeś mieniącą się różnymi kolorami rzecz, która stała na podwyższeniu. Nie byłeś w stanie dostrzec z tej odległości co to dokładnie jest.

    Elwina Maradino

    Podążając w kierunku północnym, dźwięki stawały się systematycznie coraz wyraźniejsze, jednak nadal były one dla ciebie niezrozumiałe. Po kilku minutach marszu zauważyłaś przed sobą małą polanę, otoczoną drzewami. Na polanie spostrzegłaś dwie ciemne postury, które jednak były widoczne jakby przez mgłę. Dźwięki dochodziły właśnie z tej polany. Majaczące postury zdawały się nie widzieć ciebie i jakby nigdy nic rozmawiały ze sobą. Nagle usłyszałaś obok siebie dziecięcy głos:
    - Czym oni są?  Wie Pani kto to jest?
    Był to około 11 letni chłopiec ludzki, wpatrujący się w raz w ciebie, raz w kierunku polany. Miał krótkie, blond włosy i niebieskie oczy. Patrzył na ciebie z podziwem i zaufaniem. Nałożone miał na siebie czyste lniane spodnie i białą koszulkę.

    Arthur Vengard

    - Co?! Jak śmiesz pić beze mnie! Oddawaj! - krzyknął elf i wyrwał z dłoni Arthura kufel, po czym w jednej chwili opróżnił go do dna.
    - No ja myślę! Przyjmuję twoje przeprosiny! - dodał po chwili, wyrzucając kufel na podłogę. Na jego twarzy ukazał się ironiczny i pełen pogardy uśmiech.
    Osoby zgromadzone wokół nie zwracały uwagi na zachowanie elfa, zajmując się swoimi sprawami.

    Knit Prodt

    Kobiety pobladły, gdy zacząłeś do nich mówić. Z przerażeniem w oczach spoglądały raz na ciebie, raz na siebie milcząc przez dłuższą chwilę. Mogłeś zauważyć łzy na ich policzkach.
    - Ta... tam.. tam... jest kaplica... Włamy... .włamywa... włamywacze - wyszeptała jedna z nich, po czym obie w pośpiechu ruszyły dalej przed siebie.
    W momencie gdy zniknęły z twoje pola widzenia, usłyszałeś dwa krótkie, nagłe, kobiece krzyki. Po nich nastała znowu cisza. Nikogo więcej nie było na horyzoncie.

    Ælfríc Léofrícinga

    Odgłos zbliżającej się postaci stawał się coraz wyraźniejszy, aż zorientowałeś się, że ktoś stoi pod drzwiami. Coś nacisnęło klamkę i powoli otworzyło drzwi. Twoim oczom ukazała się całkowicie przezroczysta postać z czerwonymi oczami. Posiadała normalną, ludzką twarz. Postać była dość wysoka i łysa. Opatulona w podarte szmaty, sięgające do kostek. Zauważyłeś, że to coś lewituje parę centymetrów nad ziemią. Po wejściu do pokoju, postać nie zwróciła na ciebie uwagi, podchodząc od razu do szafki koło łóżka. Mogłeś zauważyć, że usta upiora są zaszyte. Postać sięgnęła po jedną z książek leżących na szafce i zaczęła ją nerwowo przeglądać.  Okładka książki była cała szara, nie było na niej ani tytułu, ani autora.

    Cahir z Mlek'ien

    - Mam najlepsze ostrza w mieście - odparł dumnie elf, wskazując ręką na wyłożone przed nim uzbrojenie.
    W rzeczywistości, były to stare i zardzewiałe miecze i sztylety, które wyglądały jakby miały się zaraz rozpaść. Elf jednak zdawał się być pewny tego co mówi i zaczął ci opowiadać o zaletach jego wyrobów.
    - Specjalna zniżka tylko dla ciebie: dwa ostrza w cenie jednego - kontynuował sprzedawca, próbując nakłonić cię do zakupu.
    Na drugim stoisku elfickim sprzedawano różnego rodzaju ubrania, okrycia i lekkie zbroje. Lniane szaty, skórzane zbroje, buty, czapki; można było tam znaleźć prawie wszystko. Towary były dobrej jakości - czyste i zadbane. Sprzedawca milczał, obserwując przechodzących koło stoiska ludzi.

    Blyth Glewas

    Obudziłaś się leżąc przed drzwiami chatki, w samym środku lasu. Nie pamiętałaś co się wydarzyło wcześniej. Dokuczał ci tylko ból głowy i żołądka - zapewne z głodu. W lesie zaczynało robić się coraz ciemniej, słońce powoli ustępowało miejsca księżycowi na bezchmurnym niebie. W całym lesie słychać było piękny śpiew ptaków Dom, przed którym leżałaś, był drewniany i dosyć mały. Z jego wnętrza dochodziły damski głos, niezrozumiały jednak dla ciebie. Ubrana byłaś w cienką, brązową bluzkę i lniane spodnie. Spoglądając kątem oka na drzwi chatki, zauważyłaś, że były włożone do nich klucze.
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 18, 2014, 21:58:41 wysłana przez Movart »

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #8 dnia: Stycznia 18, 2014, 19:04:30 »
    Knit Prodt

    Dziwne zachowanie i odpowiedź kobiet po tak wspaniałej w mniemaniu Knita przemowie lekko go zamurowały.
    "Co u licha? Wariatki jakieś?" myślał zdziwiony z najgłupszą miną w okolicy. Nagłe krzyki wybudziły go z odrętwienia i jednocześnie zaniepokoiły. Palce zaczęły nerwowo uderzać w trzymany kij, a oczy badawczo łypały wokół. Poruszony dziwnym spotkaniem ruszył w stronę tajemniczej kaplicy. Uważny i chwilowo zapomniawszy o zmęczeniu.

    //szczerze mówiąc to całkiem roleplayując powinienem iść zobaczyć czy coś się stało z tymi kobietami, ale chyba za bardzo rozciągnąłbym akcję?

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #9 dnia: Stycznia 18, 2014, 19:43:01 »
    Ælfríc Léofrícinga

    Nie tego się spodziewał. Absolutnie nie tego. "To przecież nie ma żadnego sensu! Jak coś takiego może w ogóle istnieć?!" Powoli usiadł na łóżku i zaczął się  ponuro przyglądać tej istocie. Czerwone oczy, przezroczysta, zaszyte usta i do tego unosi się w powietrzu...
    -Coraz gorzej ze mną, najpierw Aurelius a teraz to... - powiedział zrezygnowany. Jak na zawołanie obok niego zmaterializował się jego towarzysz. Przez chwilę patrzył na upiora, jakby go oceniając po czym zwrócił się do Ælfríca: - Muszę przyznać, nie spodziewałem się że naszym gospodarzem będzie coś takiego. Cóż, jeszcze Cię nie zaatakowało, a jak sądzę może to uczynić. Sam widzisz, że jest materialna więc raczej nie jest jedynie wymysłem twojego chorego umysłu. - Oczywiście musiał wypowiedzieć ostatnie słowa pogardliwym tonem..
    -Ty też nie jesteś, co? Ehh, raz się żyje. Rozumiesz mnie istoto? - spytał. - Ewentualnie mnie, chociaż szczerze w to wątpię - wtrącił Aurelius. Jeśli nie uzyska żadnej odpowiedzi czy też znaku od upiora ma zamiar zejść na dół i poszukać kogoś od kogo łatwiej będzie uzyskać jakieś odpowiedzi.

    Offline McAbra

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 640
    • Piwa: 50
    • Płeć: Mężczyzna
    • Vi Veri Veniversum Vivus Vici
      • Totalwar.ORG.PL
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #10 dnia: Stycznia 18, 2014, 19:55:25 »
    Arthur Vengard

    Arthur zacisnął pięści. Chciał uderzyć elfa, ale powstrzymał się. Przeciwnik, mimo że pijany, wciąż mógł być groźny. Łatwiej było załatwić sprawę gadaniną.
    -Dzięki, i tak było niedobre. Powiadają, że karczmarz i jego pomocnicy do niego szczają. - rzucił Arthur.
    Następnie wstał od stołu szybkim krokiem kierując się do swojego pokoju.




    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #11 dnia: Stycznia 19, 2014, 14:12:00 »
    Grung Hrungnorsson

    - Co do jasnej cho*ery? - pomyślał Grung - Komnata? W takiej zapyziałej jaskini? Co za imbecyl by coś budował w takiej dziurze? Grung rozejrzał się po komnacie, po czym po chwili zauważył że coś się świeci na jakimś podwyższeniu. - A to co za ch*lerstwo? Chyba będzie to jedyna cenna rzecz, a moich kompanów nie widać. Trzeba to sprawdzić - pomyślał Grung, po czym zaczął podchodzić powoli do podwyższenia cały czas oświetlając sobie drogę.

    Offline Miruku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 6
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #12 dnia: Stycznia 20, 2014, 17:53:15 »
    Blyth Glewas

    Takiego kaca jeszcze w życiu nie miała. Łeb pękał. Głód doskwierał. Powoli uniosła się z ziemi, jakby każdy ruch miał przynieść jej niewypowiedziany ból. Tak faktycznie mogło być. Otrzepując się w końcu pomyślała o chatce i o osobie w środku. Dlaczego leżała przed tym domem? Dlaczego nieznajoma nie zauważyła jej przed chatką? "Kac morderca nie ma serca" - pomyślała - "Gdzie ja do cholery w ogóle jestem?!". Pewnie jak zwykle rozrabiała po pijaku i albo sama wyszła albo wyrzucono ją z domku. Wskazywał na to klucz włożony od zewnętrznej strony. Nieśmiało, chwiejnym od bólu krokiem podeszła do drzwi i zapukała.

    Offline Axan

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 55
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • >:C
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #13 dnia: Stycznia 20, 2014, 19:16:43 »
    Cahir z Mlek'ien

    Cahir spojrzał na ostrza, a raczej kawałki złomu. Po czym odrzekł:
    - Twe ostrza są zacne jak widać, przyjacielu.. Niestety poszukuje tu łuków, a takowych na twym straganie nie widzę. Tak więc namárië.
    Po czym odszedł i rozglądał się za stoiskiem z łukami, spoglądając na plugawe stoiska ludzi. Był aktualnie bezbronny i potrzebował broni, a łuk był jego ulubionym orężem.

    Offline Chidori

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 647
    • Piwa: 13
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: [ Unspoken Menace ] Sesja
    « Odpowiedź #14 dnia: Stycznia 20, 2014, 20:19:01 »
    Elwina Maradino


    Starsza kobieta spoglądnęła przez chwile przed  siebie nie udzielając odpowiedzi... na jej twarzy nie było reakcji, a jej ruch nie przejawiał niepokoju.
    - Nie zawracaj mi głowy dzieciaku - powiedziała starczym lekceważącym głosem - uciekaj do lasu ale to już. Niepotrzebnie tu przychodzisz. - Dodała nieznacznie podnosząc głos i samemu udając się z powrotem do lasu. Tym razem na południe, ruszając w kierunek z którego przybyła.