Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: najwiękasza porażka  (Przeczytany 31004 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Dragonit

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 254
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #30 dnia: Kwietnia 18, 2007, 20:59:26 »
    A gdzie ty acrobatics widzisz? :P

    Ja miałem największą porażkę chyba w native 0.808 :P Jest bitwa w lesie, miałem na 6 czy 7 lvl ponad 20 watchmanów (Fajnie to wyglądało, cały oddział w skórzanych zbrojach w lesie jak jakaś ekipa specjalna :D) i paru innych jeszcze, nie pamiętam czy silnych i jak silnych ;p. Walczyłem z oddziałem Dezerterów Swiadiansów (chyba :D) i bitwa była po dwóch stronach jakiejś rzeki. Wszyscy byli rozproszeni i zabiłem kilku, trochę mnie poturbowali (Z połowa hp ;D) i idę w stronę kuszników. Zasłoniłem się tarczą przed jednym strzałem i widząc moich ludzi walczących po lewej ruszyłem dalej na kuszników. Na chwilę, by mieć lepszą widoczność, odsłoniłem tarczę i dostałem bełta prawdopodobnie prosto w łeb ;p Śmierć natychmiastowa, cały oddział straciłem prawie a z loota z wrogów nici  ;D

    Offline Szwejk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 178
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Shinpū tokubetsu kōgekitai
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #31 dnia: Kwietnia 21, 2007, 22:48:22 »
    Ostatnio strasznie się wkurzyłem :P Mam już 40 lvl, sporą ekipe, a na mapie spotkałem swadians war party, w końcu jakaś większa batalia więc na nich :D (Parenaście trupów później) okazało się, że przeliczyłęm troche swoje siły, jakość to nie wszystko, mimo że miałem lepszych ludzi ich było prawie 2 razy więcej i zostałem ja i z 20 swadiansów. Więc zabrałem się do roboty i zacząłem ich wyżynać (znowu parę trupów później) zostałem ja i 2 kuszników. Zasłoniłem się tarczą i galopem pędze ich stratować, a tam o dziwo tylko jeden stoi, drugi wbiegl gdzieś w las, ale jeden kusznik, co tam później się nim zajme (w kocu jestem silny:D) Tamten załadował kusze, ja nagle z boku dostałęm bełtem od drugiego, wtedy automatycznie odsłoniłem się tarczą i head shot od drugiego kusznika xD
     Wzieli mnie do niewoli, a takie piękne łupy by były :P

    Offline 2ndsoul

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 15
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #32 dnia: Kwietnia 24, 2007, 21:07:55 »
    No ja miałem wtope straszną. Tne bandę knightów (klasycznie jeżdżąc w koło), jeden za drógim, aż tu nagle wybiegła baba z widłami i mi konia zatrzymała, a że hp mało było to mnie dobili.

    Offline Cwany_Rycerz

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 250
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • Rzeźnik i Brutal
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #33 dnia: Kwietnia 24, 2007, 22:08:21 »
    No ja miałem wtope straszną. Tne bandę knightów (klasycznie jeżdżąc w koło), jeden za drógim, aż tu nagle wybiegła baba z widłami i mi konia zatrzymała, a że hp mało było to mnie dobili.

    Hmmm to właściwie co to był za oddział? Chłopka & 40 Rycerzy Corp. :P ? A tak na poważnie to powinieneś nosić żołnierzy jak najblirzej siebie. Pozatym mogłeś ją przeskoczyć.
    Mortal Kombat Rulezz!

    Offline Dragonit

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 254
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #34 dnia: Kwietnia 24, 2007, 22:12:33 »
    Może to teściowa była? XD Kogoś z jej rodziny biłeś to cię zaraz ustawiła :D

    Offline 2ndsoul

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 15
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #35 dnia: Kwietnia 25, 2007, 10:20:36 »
    Gdybym ją zauważył to bym ją po prostu ścioł. Co więcej, na polu bitwy były te małe wnerwiające drzewka i z nich wybiegła starucha :P. Przy dużych bitwach oddziały są czasem BARDZO mieszane. Małe kółka nie zawsze można kręcić, tym bardziej jak jest kilku wrogów z lancami.

    Offline Emil

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 432
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #36 dnia: Kwietnia 25, 2007, 22:21:10 »
    Jak już ginąć, to chociaż przez godnego przeciwnika...;)

    Offline Beowulf

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 95
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #37 dnia: Kwietnia 26, 2007, 13:21:04 »
    Większość największych oddziałów to chłopy. tak już jest. ja zawsze walcze z kawalerią daleko od chłopów, ponieważ nas nie dogonią. Kmiotami zajmują się moi koledzy. A wiecie że ja jeszcze żadnej chłopki nie zabiłem? zawsze walcze z kawalerią.
    Beowulf&Grendel...                                                         teraz                                                         Mount&Blade
    BEO AND OTHER
    VAEGIRS  RULEZZ!!!
    Your Blood! Oh no! I aimed at other knight! Sorry!

    Offline Emil

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 432
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #38 dnia: Kwietnia 26, 2007, 13:43:24 »
    Heh, dżentelmen... Ale z drugiej strony to fajnie sie takich chłopów w walce wyżyna, normalnie jak pod "Białym Miastem" orków z Władcy.

    Offline 2ndsoul

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 15
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #39 dnia: Kwietnia 26, 2007, 23:18:03 »
    Staruchy fajnie kwiczą pod ostrzem :D. Jak mam wene to przelece przez stado i 2-3 fragi zrobie.

    Offline inus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 7
    • Piwa: 1
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #40 dnia: Maja 09, 2007, 09:40:14 »
    Tak z ciekawości pisze, może komuś zdarzyło się coś podobnego?

    Strasznie sie wkurzyłem... po nie udanej potyczce chciałem sie zrewanżować z vaegir patrol, naszczęście spotkałem ten sam z którym przegrałem, wyglądało to tak, że ich było 5 + 40 więźniów i ja jeden. Walka w lesie. Gram w moda call to arms, więc róznie bywa z hp jeśli przeciwnicy mają muszkiety... po kilku minutach zostałem ja, z bardzo małym hp i jeden konny z kuszą. Biegamy wokół siebie, strzelamy, ja z muszkietu, on z kuszy, nagle on wpadł na jakieś drzewo, czyli stał w bezruchu, ja odrazu sie zatrzymałem, żeby przycelować i zakończyć walke... i co? Przycelowałem, trafiłem, i vaegir spadł z konia. Wszystko pięknie gdyby nie to, że przed śmiercią on też wycelował i zdążył wypuścić bolt. W rezultacie zabiliśmy się nawzajem. I jaki wynik walki? Zostałem wzięty do niewoli przez... 2 nieprzytomnych ludzi :> (pewnie gra poczekała kilka godzin i oni "obudzili" się pierwsi...)

    Ciekawe co by się stało, gdyby w przeciwnej drużynie wszyscy byliby martwi i nie byłoby nieprzytomnych? Remis? Czy może wygrywa ten który pierwszy zginął? Czyli ułamek sekundy... ciekawe ^^

    Offline Beowulf

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 95
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #41 dnia: Maja 09, 2007, 18:56:48 »
    Ostatnio też się nad tym zastanawiałem. To bez sensu: po mapie chodzi pięciu nieprzytomnych manhunterów. W ogóle wiele zmieniłbym w tej grze.
    Beowulf&Grendel...                                                         teraz                                                         Mount&Blade
    BEO AND OTHER
    VAEGIRS  RULEZZ!!!
    Your Blood! Oh no! I aimed at other knight! Sorry!

    Offline Boleczki

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 5
    • Piwa: -6
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #42 dnia: Czerwca 14, 2007, 16:26:04 »
    oją najwię kszą poraszką było to ,że jak pomagałem karawanie w walce z bandytami to mnie wygonili i tak potem karawana upadła

    Offline mercanery

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 34
    • Piwa: -1
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #43 dnia: Lipca 04, 2007, 18:26:22 »
    Meine porażka to:
     Jadę se na ok. 4lvl a tu nagle DK. Wyniki: 0 zabitych + zabity mój koń, cała ekipa poszła won, zeszło 50 denarów (chociaż to nieduża kasa). Jeszcze później jechałem do miasta zakupić wojsko i oczywiście ci sami dowalili mi mocniej niż wcześniej. :(

    Offline S@M

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 7
    • Piwa: 0
    Odp: najwiękasza porażka
    « Odpowiedź #44 dnia: Lipca 08, 2007, 15:52:06 »
    "Dostałem w głowę z kamienia od River Pirata :)"

    LOL HEADSHOT n00b :<

    Najbardziej irytujacy sa miotacze toporów,lub gdy nagly skret w celu zwiekszenia szybkosci "speed dmg" sprawia ze to przeciwnik zada ci spory dmg ktorego nie moglby zadac NEVER, a twoja armia bez ciebie dostaje baty.