Tak z ciekawości pisze, może komuś zdarzyło się coś podobnego?
Strasznie sie wkurzyłem... po nie udanej potyczce chciałem sie zrewanżować z vaegir patrol, naszczęście spotkałem ten sam z którym przegrałem, wyglądało to tak, że ich było 5 + 40 więźniów i ja jeden. Walka w lesie. Gram w moda call to arms, więc róznie bywa z hp jeśli przeciwnicy mają muszkiety... po kilku minutach zostałem ja, z bardzo małym hp i jeden konny z kuszą. Biegamy wokół siebie, strzelamy, ja z muszkietu, on z kuszy, nagle on wpadł na jakieś drzewo, czyli stał w bezruchu, ja odrazu sie zatrzymałem, żeby przycelować i zakończyć walke... i co? Przycelowałem, trafiłem, i vaegir spadł z konia. Wszystko pięknie gdyby nie to, że przed śmiercią on też wycelował i zdążył wypuścić bolt. W rezultacie zabiliśmy się nawzajem. I jaki wynik walki? Zostałem wzięty do niewoli przez... 2 nieprzytomnych ludzi :> (pewnie gra poczekała kilka godzin i oni "obudzili" się pierwsi...)
Ciekawe co by się stało, gdyby w przeciwnej drużynie wszyscy byliby martwi i nie byłoby nieprzytomnych? Remis? Czy może wygrywa ten który pierwszy zginął? Czyli ułamek sekundy... ciekawe ^^