Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [I Sesja - Łupieżcza Wyprawa] - zakończona  (Przeczytany 45531 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline jurdas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 680
    • Piwa: 31
    • Płeć: Mężczyzna
    • PE_giermek_Jurdas
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #30 dnia: Listopada 24, 2012, 17:36:02 »
    // O 20 to już będę tankował na całego ze źródła życia od Mściwoja ;) (taka drobna aluzja :p ) //
    [wycięte z banlisty]blackhawk (13.08.2012) - prowokacje- zakaz pisania do odwołania. //sir Luca

    Offline Bane

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 207
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #31 dnia: Listopada 24, 2012, 19:10:48 »
    - Wierzę w to, przyjacielu - powiedziałem, podchodząc do Norda z alkoholem. Ciekawe, bardziej było czuć butelkę czy jego samego?
    - Mściwoj, dobrze usłyszałem? Dobrze mieć kogoś na pokładzie, kto dopilnuje byśmy nie pili morskiej wody. Jak już mówiłem, jestem Faran - skłoniłem się, zdejmując kaptur.
    - A ty? - popatrzyłem na Aldreda - Jak cię zwą? Bom nie dosłyszał.

    Offline Altharis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 666
    • Piwa: 4
    • Płeć: Mężczyzna
    • Tovarisch Volksdeutsch
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #32 dnia: Listopada 24, 2012, 19:33:05 »
    Vladimir Andreyev

    Po odebraniu swoich racji, Vladimir udał się  do miejsca, gdzie czekała reszta jego kompani. Był 26-letnim Vea... jakby się nad tym zastanowić, to trudno mówić tu o jakiejś narodowości. Co prawda miał Veagirskie korzenie, lecz przez swoje dzieciństwo wychowywał się w Khanacie skąd przejął większość swoich zwyczajów. Rodzice jego zginęli, matka przez chorobę, ojciec zabity przez bandytów. Po za nimi nie miał żadnej rodziny, dlatego też jeden z przyjaciół jego rodziciela go pod swoje progi, Khergit. A jednak wrócił do swojej ojczyzny, bo w końcu tam się urodził, nie mógł po prostu nie zobaczyć po tylu latach swego kraju! Kraju, którego tak naprawdę - po tylu latach w Khanacie - tak naprawdę nie znał. Miał długie czarne włosy upięte w kucyk i tygodniową brodę. 
    Po zajęciu miejsca na swojej pryczy, zamyślił się nad dokładnym celem tej podróży. Mają spalić wioskę ale jaką i gdzie? Nie podobała mu się ta myśl, ale cóż mógł zrobić? Bez pieniędzy, które zdobędzie dzięki tej wyprawie, najzwyczajniej zginie z głodu. Nie zmieniało to jednak faktu, że miał co do tej wyprawy złe przeczucia... 
    -Panowie, macie może jakieś podejrzenia co do tego, gdzie się wybieramy i co d o k ł a d n i e będziemy robili? - spytał, po czym przyjrzał zebranym i czekając kto odezwie się pierwszy


    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #33 dnia: Listopada 24, 2012, 19:47:28 »
    -Coś taki rozochocony panie ładny? Sądząc po cerze z dalekich stron przybywasz.. ale chyba kobitek tam macie za mało. - zwrócił się do Sarranida. - I uważaj z tym kilofem, bo ci za burtę wypadnie. - zaśmiał się po czym ściszywszy głos odpowiedział Aldredowi.
    -"Opadające ostrze"? Byle nie na mój czerep, ha! - nie mógł się powstrzymać od kiepskiego żartu. - Jadłem na razie nie mam ochoty się zajmować po tylu latach harówy w karczmie... Waszmość ma rację i głowę na karku, zaczekajmy na kapitana. - Powiedział i zamyślił się na ile rozmiękczony alkoholem umysł pozwalał. - "Ten coś się sztywny wydaje, choć widać taka wyprawa to dla niego nie pierwszyzna... i słabo sobie golnął, no jakże to tak..."
    Po chwili zaś odrzekł zagajony przez Farana.
    -Witam i dobrześ słyszał! Woda ważna sprawa, choć w moich cudownych rękach, łatwo zamienia się w gorzałkę... Nu ale na łajbie trza będzie się hamować, bo burta niska. - jak zwykle dodał swoje pijackie trzy grosze, następnie usłyszawszy kolejne pytanie Farana, rozochocony własnym żartem wybuchnął. - "Pozwólcież, że szanownego waszmościa ja przedstawię! Oto jest szlachetny Aldred, zwany złowieszczo "Opadającym ostrzem"! Zacny to kawaler i poważny, nie da sobie w kaszę dmuchać, już się niecierpliwi na powrót kapitana, co by mu wygarnąć dokąd to się udajemy i za ile.


    // Pozwoliłem sobie dodać wiadomość po Altharisie, bo nie chciałem wszystkiego kasować. Niestety nie mam możliwości przesuwania postów, bo to jest zależne od daty publikacji.
    Dalej... Bane, moja postać jest Vaegirem z urodzenia, ale mniejsza z tym, w sumie to nadal nie wiadomo jak wygląda :)
    Pozwoliłem sobie też odpowiedzieć za Aldreda (charakter mojej postaci chyba na to pozwala), ponieważ ten wyszedł i zapewne trochę go nie będzie.


    Offline Prußak

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3265
    • Piwa: 253
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten, który mówi sam sobie dobranoc, dobranoc
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #34 dnia: Listopada 24, 2012, 19:58:30 »
    Budząc się ze snu usłyszałem jakieś głosy. Wchodząc do pomieszczenia zauważyłem jakąś garstkę towarzyszy broni. Stałem chwile patrząc na nich wzrokiem i rzekłem:
    - Na wstępie się do Was przywitam. Jam jest Prusak z Zendar. Od tej chwili mnie nic nie obchodzi skąd wyście jesteście. Możesz być Nordem, Vaegirem. Ważne jednak, byś dobrze umiał walczyć i chronił swoich towarzyszy. Zaraz idę się ponownie zdrzemnąć i macie być cicho, bo jaja urwę i przyniosę kapitanowi
    Obróciłem się, chciałem już wyjść ale nagle zauważyłem jakąś postać z przedmiotem. Jak zdążyłem usłyszeć, był to jakiś Aldred. Patrząc na jego przedmiot rzekłem:
    Patrząc na twoją twarz chłopczyku, mam nadzieję, że w tej flaszce jest jedynie słodka woda.
    Po czym obróciłem się i wyszedłem drzemać...

    Aharo, tak to pisać?

    No właśnie, najlepiej jak poczekamy na razie na Aharo... ale zamykał wątku nie będę, niech ludzie piszą, najwyżej się zedytuje. // HUtH
    « Ostatnia zmiana: Listopada 24, 2012, 20:16:09 wysłana przez HUtH »
    Hah jesteśmy chyba jedynym klanem  który  grał z nimi spara  w którym nie było  Wulgaryzmu i kutni Ale za to mecz nie był  fair-play prośby  o  zablokowanie kamery obserwatora nic nie dawały  chociaż  na serwerze był admin...

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #35 dnia: Listopada 24, 2012, 20:39:56 »
    Leif

    Sen? Nie. Ból? Strach? Nie. Alkohol? Tak. Nieco rozczarowany faktem, iż będzie musiał obcować ze zgrają wstał i ruszył w stronę wrzasków, licząc na ciche wejście wśliznął się i usiadł na rancie ławy/beczki i bystrym okiem wodził po izbie w poszukiwaniu jakiegoś trunku, była butelka przechodziła z rąk do rąk, zniecierpliwiony rzucił:
    - Ejże! Kapnijcie i mnie - pewnikiem coś się ostało i dla mnie! - podtrzymywał radosny ton i szarmancki uśmiech by nie prowokować rozmów, tylko się upić.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Aharo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1954
    • Piwa: 60
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #36 dnia: Listopada 24, 2012, 20:46:49 »
    //

    Ogłoszenie parafialne:
    Proszę by wszyscy pisali myśli swoich postaci TAK JAK TU albo "TAK JAK TU", te dwie formy będą przyjmowane. Dialogi proszę zaznaczać w cudzysłowie. Opisy, takie jak: "Spojrzał tam, czy tam" piszemy normalnie.
    Mniej więcej tak jak Prusak wyżej x2. //

    Niecierpliwią się, o to Ci chodziło? - zapytał Erak spoglądając co chwila przez malutkie okienko kajuty kapitańskiej na grupkę najemników.
    Tak, ha. Ale nie będę trzymał ich dłużej w napięciu. Chodźmy!

    ***

    Kapitan wyszedł na pokład, stanął mniej więcej na środku za nim stanął jego pierwszy oficer.
    Wstać durne lenie, nie wylegiwać się. Migiem mi tu na pokład ! No jazda, jazda ! - wrzasnął niespodziewanie Ragnak, aż kilku najemników podskoczyło, jednak szybko się ogarnęli i ustawili się w prowizorycznej linii przed kapitanem i przyszłym dowódcą.
    - Większość z Was zapewne zastanawia się gdzie i po co wypływamy, no może bardziej obchodzi Was to, co w ogóle z tego mieć będziecie. A więc do rzeczy. Wypływamy na Veagirskie wody, pierwszym zadaniem będzie zatopienie konwoju kupieckiego i obrabowanie go. Jest to tylko 12 łajb, więc problemów nie będzie, słaba obstawa et cetera et cetera. Każda zdobyta broń na poległych przeciwnikach należy do Was, po wykonaniu zadania otrzymacie 500 denarów. Po wykonaniu tej części planu przedstawię Wam dalszą część. Wszystko zależy od tego jak nam pójdzie z tymi kupcami. A teraz albo do roboty albo za burtę. Odpływamy ! - krzyknął na koniec do nordyckich rekrutów którzy odwiązali cumy, zdjęli trap i ruszyli do wioseł. Łódź powoli wypływała z portu...

    // Kilka postów i jedziemy dalej. ;d //

    Offline Chidori

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 647
    • Piwa: 13
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #37 dnia: Listopada 24, 2012, 21:04:42 »
    Hores otworzył oczy, spoglądał z pod łba na kapitana obojętnymi oczyma. 
    "A więc ruszamy..." - Mruknął pod nosem po czym leniwie, jakby z obojętnością wstał i podszedł do lewej burty. Oparwszy  się o barierkę kładąc na niej skrzyżowane ręce spoglądał w morze.
    500 denarów... - Pomyślał  - Mógł bym sobie za to kupić porządne spodnie. Tak, kupie sobie spodnie.

    Statek odpływał, a Hores spoglądał to na ląd to na niekończący się horyzont błękitnej wody. Ileż to razy już wita się i zegna z tym widokiem? Był on dla niego już tak naturalny jak prawa noga, a mimo to przyjął się jakby coś na wzór rytuału. W którym te same czynności przeplatają się w dokładnej kolejności. Dla niewtajemniczonego widza nie było w nich nic specjalnego... w sumie nic w nich nie było, gdyż ruchów fizycznych nie było zbyt wiele. Większość rytuału przebiegała w myślach. W miejscu ściśle niedostępnym dla ciekawskich, i właśnie to Hores ogromnie sobie cenił.

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #38 dnia: Listopada 24, 2012, 21:46:49 »
    Leif

    Zaaferowany przybyciem kapitana, porzucił pragnienie wychylenia paru łyków gorzałki, bo to co usłyszał mogło ukierunkować jego... przyszłość. Poderwał się z miejsca i rzekł:
    "500 Denarów, na łeb, za jeden konwój, hę? Nie chcę mości dowódcy upominać, alem z Waszych ust zasłyszał o grabieży nadbrzeżnych wsi Vaegriskich, czyżem dobrze posłyszał? Mam tylko jedno pytanie - płyniem grabić czy dzieci mordować!?"
    Delikatnie podniósł ton, ale potem nieco łagodniej dodał:
    "Dowódco..."
    Zobaczmy czy ma w ogóle jaja...
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Setebos

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 122
    • Piwa: 3
    • Płeć: Mężczyzna
    • Możesz mnie znać jako: Dimitri lub Dimitri_Hawke
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #39 dnia: Listopada 24, 2012, 21:48:57 »
    No i się zaczęło. Ale szczerze to nie spodziewałem się że nasza pierwsza misja będzie na morzu, myślałem że statek to tylko transport. No cóż, trzeba się będzie przyzwyczaić do kołysania. Oczekując na swoją kolej do butelki ponownie rozpocząłem klasyczny już pół-monolog.
    - Wiecie co? Wszystko zrozumiem, ale nie Zendarczyków. Pierwszą połowę swojego życia przesypiają, drugą poświęcają na dziwne gadki i rządzenie się innymi. Oby chociaż umiał strzelać z tego monstrum które tacha ze sobą - zwróciłem się do współtowarzyszy kiedy wyżej wymieniony się oddalił. - Pieniądze jak pieniądze, nie są złe. Ale na chwilę obecną bardziej ciekawi mnie jak do diabła jednym statkiem mamy zatrzymać dwanaście? Rozumiem, mamy przewagę sił. Ale czy mniejsze zapewne łodzie nie będą na tyle zwinne by uciec przed nami w siną dal, poświęcając jedną lub dwie? - Następnie zwróciłem się do Burenisława. - Jesteś Nordem, wiesz pewno więcej o statkach. Co my z nimi zrobić mamy coby nam nie pouciekali?

    Offline Aharo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1954
    • Piwa: 60
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #40 dnia: Listopada 24, 2012, 22:38:15 »
    Leif - jeśli dobrze zapamiętałem - my płyniemy grabić towary. Nie mogę Wam podać więcej szczegółów, pierwsza część będzie sprawdzeniem Waszych umiejętności. Co do tego jak je zatrzymamy to się nie martwcie - wszystko już zostało przygotowane. Jeśli chodzi Ci o zarobek jest to cena wstępna i może ona ulec zmianie - u nas nazywa się to premią. - odparł spokojnie dowódca po czym spojrzał jakby oczekując kolejnych pytań

    Offline huth

    • Wiadomości: 6524
    • Piwa: 451
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #41 dnia: Listopada 25, 2012, 01:40:41 »
    Zamroczonemu alkoholem i rozbudzonemu z krótkiej drzemki Mściwojowi nie udało się od razu zrozumieć, co dokładnie kapitan i reszta mówili, ale w głowie mocno zakołatało mu kilka słów: "pięćset denarów", "Vaegirskie wody" i "12 łajb". Gdy w myślach do końca poskładał sobie wszystko do kupy, nagle odzyskał jasność umysłu i z początku cicho zaczął formułować swe myśli.
    - Vaegirskie... pięćset... denarów... tuzin... konwój... - powoli wypowiadał każde słowo, jakby ważył jego wartość, ale szybko przeszedł w naturalny dla niego rytm - Cholernie niebezpieczne wody, na których mamy uganiać się tą jedną przegniłą łajbą za konwojem pełnym najemników, z pewnością znacznie lepiej opłaconych, niż pięćset złamanych denarów na głowę! Mój łysy łeb wart jest czterokroć tej marnej sumy i to tylko kiedy jestem trzeźwy, szanowny - tfu - panie kapitanie! - przerwał, żeby odsapnąć i podjął kontynuować tyradę. - A co mi po tej premii, skoro i tak wszyscy razem pójdziemy na dno, a nie daj bóg dostaniemy się do Vaegirskiej niewoli, a ja żem w takiej był i najgorszemu wrogowi tego nie życzę! - zrobił pauzę dla większego efektu. - Wyłożę sprawę jasno: jak zaraz nie pojawi się na pokładzie zapas gorzały i przedniego mięsiwa i w mojej łapie pełny gąsior, to tę pustą flachę zaraz stłukę na twojej łepetynie, bo jeśli już mam się porywać na niemożliwe, to tylko najedzonym i pijanym!. - zakończył, ciężko dysząc.
    Nagle zwrócił wzrok ku Dimitrowi i rzekł.
    -A ty coś się tak Zendarczyków uczepił, tego miasta już nawet nie ma, a jak wszyscy będziemy o takich pierdołach myśleć, to skończymy tak samo. - szybko przerwał, bo przypomniało mu się, że przecież czeka na odpowiedź kapitana. "Nu, trochem przyszarżował, ale o dobry napitek i jadło warto walczyć, choćby i na śmierć się szło." - zaśmiał się ponuro w duchu. - "Dwanaście stateczków pełnych łupów... ale to będzie dobre!".

    // Chidori - lol, spodnie, to mnie rozłożyło :) Chyba ze srebrnych nici z tych przetopionych 500 denarów :P

    Offline Duczek

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 313
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.youtube.com/watch?v=k8TMWODv6OI
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #42 dnia: Listopada 25, 2012, 01:44:38 »
    Po zaciągnięciu się ruszyłem po moje racje żywieniowe. Ciekawe co to za hałastra, z którą przyjdzie mi palić walczyć i rabować zastanawiałem się napełniając moją sakwę jedzeniem. Następnie ruszyłem na statek okrężną drogą, żegnając się po drodze ze znajomymi w mieście. Do łajby zdążyłem akurat na odprawę kapitana. 500 denarów i łupy które zdobędziemy, żyć nie umierać pomyślałem, po czym odezwałem się "Witajcie towarzysze, mówią na mnie Wulf, jestem pewien, że to początek wspaniałej i owocnej znajomości", mówiąc to wyciągnąłem butelkę miodu pitnego, po czym ruszyłem w kierunku pijących " można się dołączyć?" zapytałem pokazując mój skarb.

    (Wybaczcie, że tak późno piszę :))

    Offline Aldred

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 542
    • Piwa: 16
    • Płeć: Mężczyzna
    • No Trance No Life.....
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #43 dnia: Listopada 25, 2012, 08:14:44 »
       Układam myśli przez moment,niby sprawę kapitan wyłożył jasno,500 denarów,grabież...No właśnie,czy przezwyciężę dumę, by odbierać cokolwiek siłą.
       - "Kapitanie, ale ja do mordowania bezbronnych ręki nie przykładam, a jak ujrzę że komuś się gwałtu zachce ...będę zmuszony interweniować. Lepiej byście o tym wiedzieli".
       Zignorowałem całkowicie przytyki Prusaka, niechże ma radość z tego. Miast siedzieć dalej obok ogólnego tumultu, siadam na boku -  czekając aż gąsiorek do mnie wróci - i słucham co jeszcze kapitan doda. Przy okazji rozglądam się za marynarzami, ilu ich jest, czy są uzbrojeni. Mam nadzieję że kapitan nie pokłada bezgranicznych nadziei w grupie całkiem obcych awanturników...W dodatku...500 denarów,za to nie kupie porządnej lancy a co dopiero konia. Gdyby stary Vurter dał mi chociaż z w spadku konia...dał,miecz i licha zbroje...
       
    « Ostatnia zmiana: Listopada 25, 2012, 09:04:17 wysłana przez Aldred »
    Zwycięstwo nie wymaga tłumaczenia,porażka na nie nie pozwala.Wymówki to schronienie dla słabych.-Wielki Książe Ostlandu Hals von Tasenick.

    http://adi88pl.wrzuta.pl/audio/88OeZEtUsq1/kingdom_of_trance_nev_year_2012_adi_mix
    Pora promować muzykę trance i swoją twórczość;)

    Offline jurdas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 680
    • Piwa: 31
    • Płeć: Mężczyzna
    • PE_giermek_Jurdas
    Odp: I Sesja - "Łupieżcza Wyprawa"
    « Odpowiedź #44 dnia: Listopada 25, 2012, 10:22:46 »
    "W końcu przylazł! A więc 500 denarów, nowi towarzysze kręcą nosami, ale mi się taka suma uśmiecha, co oni wiedzą o życiu? Za marne kilka denarów 'przekonywało' się mieszczuchów do zdania płacącego, w końcu grosz nie śmierdzi"

    - Nie mam zielonego pojęcia jak ich połapiemy wszystkich tą łajbą - zwróciłem się do Dymitra - Tylko kilka razy walczyłem na morzu, i to tylko ze strażnikami portowymi, którzy zawsze gonili mnie a nie odwrotnie - zaśmiałem się.

    "500 denarów i konwój, a może być jeszcze więcej. Za takie pieniądze będę żył jak król przez cały miesiąc. W końcu podeślę trochę miedziaków ojcu, niech wie, że mu wybaczyłem" Szybko zacząłem myśleć o czymś innym:
    "Co?! Nie gwałcić?! Przecież w wojnie o to chodzi, żeby spłukani zrobili sobie darmowy burdel! Trzeba na niego uważać,  bo gość ma nierówno pod sufitem."

    Po chwili spoglądania w morze obróciłem się i ruszyłem w kierunku towarzyszy broni. Pora zwrócić uwagę na ich zachowanie, tylko to może mi uratować życie...
    [wycięte z banlisty]blackhawk (13.08.2012) - prowokacje- zakaz pisania do odwołania. //sir Luca