Przepraszam, czy za "dogadać się" przyjmujemy coś takiego jak w reklamach Jengi?

To znaczy - uśmiechamy się, cieszymy razem z popełnianych przez nas błędów, spędzamy czas, przytulamy,... - to raczej nie.
Jeśli jednak chodzi ci o to, że ktoś rozumie co piszesz to raczej tak.
No pewnie, że Wiktoria to świetny pomysł - ale coś nie wypalił.
Mój pomysł jest prosty - gramy z wykorzystaniem najbardziej prosty technik rysunkowych rodem z lat 80 - pierwszych fanowskich jeszcze fantasty.
Zanim jeszcze byli to zawodowi rysownicy z sprzętem rodem z STAR WARS.
Przecież cały you tube jest zawalony poradnikami w stylu - jak narysować mapę fantasy itp.
No to aż się prosi!

To by były proste obrazeczki, ale wykonywane czysto, bez żadnych technik.
Trzeba by narysować jakieś mapy, postaci, przeciwników, maga z fajeczką, złodzieja z workiem itp.
To tylko taki projekt, a mogło by to się wszystko jakoś sklejać w psedu-alchemiczne zaklęcia i magiczne mikstury, machiny wojenne i tak dalej.
No nie wieżę, że tylko ja dostrzegam jak wiele z tego starego fantasty świetnie dzisiaj działa. Prostota to potęga.
Stąd ten pomysł.

Oczywiście to przez oglądanie z dzieciakami Nexo Knights, NINJAGO i innych Chima - "
o nie przecież to HE MAN! Ja to znam i to, i to... jak mogli!"
To tylko luźna myśl, chciałbym zapytać czy ktoś widzi w tym potencjał?