Żeby pobawić się oddziaływaniem na siebie różnych pojęć filozoficznych.
Do pewnego stopnia gracze będę kontrolować świat, tak samo jak MG postacie, ale nadal grę będzie grą.
Powiedzmy, że mamy profesora Pimko i Johna Shafta - jako postacie w grze. Gracze deklarują co zamierzają zrobić, ale o ty co wyjdzie z tego w praktyce, czyli co zaistnieje w strunie decyduje MB, czyli musisz starać się wstrzelić w charakter postaci, inaczej tracisz nad nią kontrolę. Taka zagwozdka.
Dla PRZYKŁADU, profesor Pimko i Johna Shaft walczą w strunie pierwszej o niskim poziomie entropii, przez co rozumiemy brak możliwości wpływania na świat poprzez matematykę, nie ma możliwości żeby przewidywać przyszłość "matematycznymi" metodami, John Shaft może kpić sobie z naszego profesora, bo każda aluzja do spódniczek i tak wykończy psychicznie naszego nieszczęśnika. Ale, gracz kontrolujący biomechaniczne nanomaszyny daje super moce profesorowi Pimko, który zyskuje nadludzką siłę i rzuca się na Shafta, gdy ten idzie po ulicy.
Czy Shaft zdąży zniszczyć psychicznie profesora Pimko, gdy ten na niego szarżuje, jedną celna uwagą? Jeśli tak to gracz "Shaft" musi teraz być kreatywny, jeśli mu się uda to gracz "Pimko" traci postać. I o to chodzi.
Te same postacie i struna o wysokim poziomie wpływu matematyki na świat, profesor Pimko może wręcz obliczyć czy jutro ktoś kto kichnie wytrze w tramwaju nos chusteczką czy rękawem. Nie wie jednak, że Shaft chce mu zrobić psiukusa i znienacka kopnąć w tyłek. Nie ma podstaw do obliczeń i nagle TRACH! Jak zemści się nasz profesor, jaką zemstę uknuje, czy przesunie w domu butelki w lodówce, żeby sprzątaczka uzupełniła ich zapas, robiąc zakupy w sklepie, w którym dostawca dostarcza towar parową ciężarówką, a spiesząc się z zamówieniami potrąci Shafta.? Czy tak subtelna zemsta jest możliwa?
To mają być preteksty, do myślenia rozumianego jako porównywanie z sobą, nie mających związku płaszczyzn. :)
Wydaje mi się, że ma to być wymagające dla graczy, ale tylko troszeczkę.