
Dziękuję Lew, za szczere zainteresowanie.
Otóż dogłębnie przemyślałem swoje stanowisko w wielu kwestiach, duży wpływ miała tu lektura Necronomiconu i pierwsze nieudane próby stworzenia postaci w systemie Maskarada.
Zaczęło do mnie docierać, że popełniam elementarne błędy, w sensie pisania na forum, u podstaw leżą mylne założenia.
Muszę zmienić styl, nie pisać swobodnie zupełnie jakby rozmawiał sobie z ^IvE.
Żyjemy w pewnych określonych realiach, fantastyka ma w nich swoje miejsce, ale nie jestem wstanie naginać tych barier w nieskończoność.
Ludzie oczekują np. mechaniki bo jest ona dla nich gwarancją, że gra przebiega według jakiegoś schematu, który jest obiektywny, wolny od nadużyć, nie ma sensu zapewniać, że będę oceniał wysiłki włożone w kreacje postaci i język jakim się posługują, skoro nie mają gwarancji, że nie będę wredny z samej złośliwości. Mogli się już spotkać z takimi nieprzyjemnymi postawami. Dlatego obawiam się, że idealistyczne koncepcje jakie legły u podstaw systemu Wiktoria, będą jednak zrewidowane.
Ten swobodny styl ma oznaczać zerwanie z formalnymi maskami, jednak będzie to oznaczać zakładanie blokad dla osób z zewnątrz.
Ludzie są przyzwyczajeni do pewnych zachowań, z którymi spotkali się np. na konwentach, nie rozumieją czemu ktoś to odrzuca, skoro to sprawdzone rozwiązania. Chyba po roku czasu, albo dłuższym opadły emocje związane z systemem Shudowrun, myślę że dopiero teraz mógłbym w miarę swobodnie rozmawiać na fejsbukowym portalu tej społeczności. Bo bardzo skromnie, ale jednak przychylnie został tam przyjęty pomysł z Wojownikiem Autostrady - wcześniej doszli tam do wniosku, że jestem sztucznym fejsbukowym tworem, uznając mnie za prowokację jakiegoś wrednego osobnika, którego ktoś nawet w sieci znalazł! Gdyby od początku stosował sprawdzone schematy, nie byłoby takiej nieprzyjemnej sytuacji.
Obawiam się, że ten scenariusz mógłby się teraz powtórzyć.
Chciałbym dlatego powrócić do prostego rozwiązania, jakim jest tradycja Weird Tales, czyli groszowych opowieści z dreszczykiem.
To literatura pisana dla mas pracujących - wydawana dla pieniążków, nie mająca ambicji literackich, jednak umożliwiła ona dojście do głosu talentu Lovecrafta, czy Howarda - więc jest dowodem na to, że nie da się zabić duch twórczego ograniczeniami formy.
Co to oznacza w praktyce:
- Piszę od tej pory w sposób możliwie prosty, nie używam skrótów myślowych i robią stosowne wstępy i stosują przyjęte zwroty grzecznościowe.
- Popracuje nad uproszczaniem, ale jednocześnie kodyfikowaniem zasad i reguł zabaw w które się bawimy - tak by były one czytelne, dla każdej osoby. Przykładowo, pomysł z Mordheimem można przestawić na Zombicide Black Plague, czyli dostosować do popularnych schematów.
- Nie biorę udziału w poważnych dyskusjach forumowych, nie będę wstanie obdzierać się z prywatności co dwie minuty, a każda z tych dyskusji opiera się na stawiania znaku równości pomiędzy deklarowanymi wartościami a prawdziwym życiem. Samo w sobie wystarczająco naiwne założenie.
- Absolutnie nie wierzę z zapewniania dotyczące zawiłości formy i podniosłości idei artystycznych jakie przyświecają RPG i tak kończy się to konfrontacją na najniższym poziomie i fajnie. Komuś przeszkadzała charyzmatyczność stylu dowodzenia ^IvE?, czyli szukam tutaj zabawy, a nie artystycznych wyzwań.
- Wysokie problemy filozoficzne, czy artystyczne będę już poruszał tylko w stosownych działach i jasno wydzielonych tematach, bez włączania ich w pozostałe rozmowy. Milcząco zaakceptuje prymat literatury obecny w kulturze, nie mogę tego poglądu obalać programowo, w każdej dyskusji. Poczekam na właściwy moment, np. na wykazanie się umiejętnościami, nie czuję już potrzeby wyprowadzania ludzi z tego zabawnego błędu - widać tak się przyjęło uważać i już.
Tradycja gotycka w jakiej funkcjonujemy została zaszczepiona w naszej kulturze w tym popkulturowym wydaniu związanym z Lovecraftem przez Tomka Beksińskiego. Dlatego widzimy prędzej "Nadnaturalny Horror w literaturze", czyli tą poważną stronę tej tradycji niż ten PULPOWY intensywny charakter.
Czyli zrywam z piękną tradycją mówienia tak jakby każda osoba miała być równie otwarta na nieszablonowe rozwiązania co ^IvE, większość ludzi potrzebuje dużo czasu na zaakceptowanie np. krytycznego podejścia do uznanych autorytetów - to zupełnie naturalne.
Odczuwam naturalną potrzebę zmiany stylu, przy całym szacunku dla tego co udało mi się tutaj wypracować, na rzecz czegoś prostego, wyrazistego i funkcjonalnego - w czym mam nadzieję mi pomożecie.