Z bronią jest jak z kondomami, lepiej ją mieć a nie użyć, niż nie mieć ale potrzebować :P
To czemu nie dostaję się regularnie kosy pod żebra?Właśnie nie chodziło mi o kosę pod żebra na ulicy w biały dzień. Weźmy ustawki kibiców. Nie chodzi mi o takie "z przyjemności" xD Tylko o takie na serio. Np. "na maczety" w Krakowie. Skoro chodzenie z nożami i maczetami tam to codzienność, to czemu nie miało by tak być z bronią? W końcu jest (byłaby) legalna.
Swoją drogą podobnie narkotykami. To powinno być legalne. Skrajni kretyni by się zaćpali i spokój. Do tego zniknęła by magia zakazanego owocu.
Ale co Cię obchodzą ustawki kiboli chadzasz tam?Akty gdzie kibole napadli na siebie z siekierą czy nożem to są rzadkie przypadki, nagłaśniane przez media. Wiadomo, występuje element, ale to są rzadkie przypadki. Powiem tak - bardziej jesteście zagrożeni nie będąc blisko stadionu, ale napotykając np. pijanego kibica - debila Wisły Kraków, który wraca z przegranego meczu derbowego z Crackovią.
Skoro wprowadzi się legalną broń to problem ustawek wśród kiboli zniknie po pierwszej ustawce.
Ty i ta twoja faszystowska selekcja naturalna...
Nie każdy jest świadomy tego, jak bardzo mogą się narkotykami zniszczyć. A gdyby zalegalizowali, to wielu ludzi sięgnęłoby po nie z czystej ciekawości.
Czemu faszystowska? Jeśli nie jest świadomy to znaczy, że po prostu jest słabą jednostką, niepotrzebną społeczeństwu... a później trzeba utrzymywać różne ośrodki dla ludzi z problemami... Po za tym to jego wybór... Jak chce to powinien móc robić co mu się podoba o ile nie zagraża innym.
a później trzeba utrzymywać różne ośrodki dla ludzi z problemami...
A czemu ma być potrzebny? To już nie jest jego wyborem?Jeśli chce się odciąć od społeczeństwa to może i nam wara od niego. Ale jeżeli on się zatruje narkotykami, to też nie nasza sprawa. Jeżeli chcesz wspierać ludzi nieodpowiedzialnych to śmiało, możesz założyć/wstąpić do organizacji, która takim ludziom pomaga. Ale niech to nie będzie obowiązkowe dla wszystkich obywateli!
Nie życzę ci tego, ale karma często się zwraca. Kto wie, czy w przyszłości sam nie wpadniesz w takie, czy inne problemy oraz czy nie będziesz z pomocy takich ośrodków korzystał. Wtedy może inaczej na to spojrzysz.
Ja oczywiście oferuje dobrowolne darmowe kursy normalności do odebrania w Toruniu lub Poznaniu xD
Akty gdzie kibole napadli na siebie z siekierą czy nożem to są rzadkie przypadki...Tak, właśnie napisałem, że nie chodziło mi o takie ustawki, typu my na was dla funu i rozrywki. Chodziło mi tutaj o takich chorych fanatyków, którzy są gotów nawet zabić "przywódcę" gangu wrogiego klubu. Takie przypadki (choć nie bardzo często) też się zdarzają.
Wybacz, ale ty nie jesteś normalny. Jeżeli czujesz się niewolnikiem, bo nie możesz brać narkotyków (których i tak byś nie wziął, a więc czemu tutaj obchodzą cię inni, skoro nie obchodzą cię w sytuacjach, gdy mogą się zabić?) to współczuję ci.
Osobiście jestem przeciwnikiem powszechnego dostępu do broni wśród obywateli. Od obrony mamy wojsko i policję, a jeśli ktoś chce, byśmy się wzajemnie wyżynali jak w Stanach, to niech tam wyjeżdża i cieszy się z tego, że jest tam dostępna powszechnie broń.
Osobiście jestem przeciwnikiem powszechnego dostępu do broni wśród obywateli. Od obrony mamy wojsko i policję, a jeśli ktoś chce, byśmy się wzajemnie wyżynali jak w Stanach, to niech tam wyjeżdża i cieszy się z tego, że jest tam dostępna powszechnie broń.Mimo, że nigdy nie byłem wielkim orędownikiem legalizowania broni to co statystyk które podałeś muszę się nie zgodzić. Broń jest narzędziem wybieranym do popełnienia przestępstwa, w USA przez jej łatwą dostępność po prostu pojawia się częściej w sprawach kryminalnych. Lwią część zabójstw i tak by popełniono ale innym narzędziem a często przestępcy nawet w USA i tak używają broni nielegalnej, którą zdobyliby bez względu na zakazy. Jedynym co zakazy posiadania broni mogą powstrzymać to sytuacja kiedy komuś legalnie posiadającemu broń nagle odwala i idzie zrobić masakrę. Owszem takie rzeczy się zdarzały i nie ma co przeczyć rzeczywistości ale ciągle miejmy na uwadze że jeśli jakiś kraj Europejski zalegalizowałby broń - kontrola pewnie będzie bardziej restrykcyjna niż jest w USA gdzie ta wolność w dużej części wynika z tradycji. Wątpię żeby nawet najbardziej wolnościowi politycy europejscy dali radę zalegalizować posiadanie broni bez jakichkolwiek testów psychologicznych.Co zaś do narkotyków - nie miałbym nic przeciwko ich legalizacji, ale pod warunkiem, że 100% rynku kontrolowałoby państwo i ze środków zarabianych dzięki dystrybucji utrzymywałoby placówki odpowiedzialne za leczenie skutków zażywania narkotyków i leczenie uzależnień od narkotyków.(click to show/hide)
Bo dzisiaj jak ktoś nie potrafi matury znać to znaczy że jest kompletnym debilem.Dziękuję
Dokładnie to, że ktoś głosuje na Petru, Korwina czy PiS to też nie będziemy go wsadzać do ośrodków pomocy w zależności od opcji, która rządzi. Co nie? Jak głupi to niech ponosi konsekwencje swoich głupich decyzji. Tak samo działa to z narkotykami, tylko dobrowolna pomoc.
Ja oczywiście oferuje dobrowolne darmowe kursy normalności do odebrania w Toruniu lub Poznaniu xD
A proszę bardzo Apo. Osobiście Cię lubie, to że robisz z siebie retarda forumowego to inna kwestia. Tylko z tego co wiem chyba mamy podobne poglądy to nie wiem czy jest sens. Moje warunki to stawiasz dobre wino albo chociaż składasz się na pół, kulturalnie siadamy u mnie zrobię Ci obiadek, puścimy coś z gramofonu i zaczniemy kursik.
Treborn, bez obrazy. Po prostu obecnie zdanie matury jest rzeczą banalnie prostą. Jeżeli ktoś nie chce do niej podejść, to ok. Jego sprawa. Ale jeżeli podchodzi a mimo to nie jest w stanie jej zdać, to już jest jakiś problem. Zwłaszcza że matura w dzisiejszej formie nie wymaga zbyt wiele wiedzy. Raczej stawia na kombinowanie.Z twoich wypowiedzi wynika tak, że osoba bez zdanej matury jest gorsza. W takim razie mój brat, tak samo jak wiele innych osób, wybrał zawodówkę i aktualnie posiada dobrze płatną pracę na swoje warunki, powinien z automatu dostać zakaz możliwości posiadania broni, bo po prostu wybrał inną drogę w życiu i nie poszedł ani do liceum ani do technikum. Jaja sobie robisz?
Z twoich wypowiedzi wynika tak, że osoba bez zdanej matury jest gorsza. W takim razie mój brat, tak samo jak wiele innych osób, wybrał zawodówkę i aktualnie posiada dobrze płatną pracę na swoje warunki, powinien z automatu dostać zakaz możliwości posiadania broni, bo po prostu wybrał inną drogę w życiu i nie poszedł ani do liceum ani do technikum. Jaja sobie robisz?
Według twojego toku myślenia - gdyby odbyło się referendum dotyczące posyłania 6-latków do szkół to może prawo do głosowania dostałyby tylko osoby, które ukończyły pedagogikę? Ty byś była po prostu skreślona z tej listy, bo interesował Cię po prostu inny dział, no ale niestety, chcesz głosować, musisz to ukończyć i basta.
A co do narkotyków, bo widzę, że przewinął się ten temat również - ja jestem za pełną depenalizacją. Sam już miałem styczność z niektórymi formami i jeśli ktoś przytacza argument, że niektórzy muszą posiadać jakiś parasol ochronny nad swoją główką bo możliwe, że nie wiedzą jak naprawdę narkotyki mogą zaszkodzić to przepraszam bardzo. Zawsze jak coś próbowałem pierwszy raz to czytałem sobie o skutkach ubocznych itd, wiem na przykład jakie skutki niesie za sobą zażywanie heroiny, w związku z czym nie mam zamiaru jej "spróbować", ale no jak już ktoś jest intelektualną amebą i to zrobi, to jedyne co to warto pogratulować mu i jego rodzicom za wychowanie istoty która sama siebie unicestwi. Na pogrzebie czy na jakimś innym party, nie powiedziałbym publicznie że był zdrową w stu procentach osobą.
większość idzie, aby o 3 lata, lub też w najlepszym wypadku 5 wydłużyć sobie czas opierdzielania się i nie pójścia do pracy, tylko bić rekordy podczas alkoholowych, lub też alkoholowo - narkotykowych libacjach :)
Prussak, ale Twój brat wybierając taką szkołę a nie inną chyba ma świadomość, że do części zawodów nie ma dostępu. Chociażby do policji czy do wojska do korpusu podoficerskiego. Chce robić w tym karierę- musi uzupełnić wykształcenie. Tak samo powinno być z pozwoleniem na broń. Chcesz- zadaj sobie minimum trudu aby zdać.No nie wiem czy mój brat w 2008 roku myślał akurat o tym, że ktoś mógłby wpaść na tak świetny pomysł, by dostać broń mus posiadać zdaną maturę. Wystarczą uproszczone procedury w przypadku chęci otrzymania broni krótkej, nic więcej. Nie róbmy z przywileju posiadania broni czegoś niedostępnego dla ludzi, którzy są stolarzami, murarzami, rolnikami itd bo chcieli lub zostali zmuszeni przez najbliższe otoczenie do takich decyzji. Pedał po europeoistyce może posiadać broń, a murarz posiadający dwójkę dzieci i żonę już nie, bo nie chodził do liceum XD
Broń powinno móc się nosić na widoku.Nie bądźmy skrajni - widok pistoletu lekko rzuca się w oczy, tak samo czułbym się niezręcznie gdyby jakiś Janusz Sarmata z sumiastymi wąsami stanąłby na przeciwko mnie z szablą przy kontuszu czy też osiedlowy Seba Krakowiak z maczetą w ręce. Mimo, że nie chciałbym nikogo zabić, zgwałcić, okraść, sama obecnośc widocznej broni byłaby dla mnie stresująca.
Wyobrażasz sobie Abdula Abrahama, który wyciąga broń i zaczyna strzelać gdy wkoło Janusze i Sebixy mają spluwy na widoku?Pewnie, Janusze i Sebixy, jak bohaterowie z filmów akcji, wyciągną broń niczym Clint Eastwood, zabiją napastnika i spokojnie wrócą do picia whisky, oczywiście jakiejś dwudziestoletniej, bo tak robią prawdziwi dżentelmeni XXI wieku.
-Każdy ma broń chowa ją pod kapokiem a ty się stresujesz czy ma coś i nie wyjmie zaraz,Co to za różnica? Widok broni u przeciętnego kolesia nie jest normalny, nie rozumiesz tego? Nasi dziadkowie przed wojną posiadali swoją broń, często również broń długą, ale nikt normalny nie chodził z karabinem pod pachą, bo przecież miał czyste intencje. Ktoś tutaj jest nienormalny, rozumiem i sam jest za łatwiejszym dostępem do broni, o nie karaniu ludzi którzy postrzelą napastnika we własnym domu ale ludzie, trochę rozumu by się jeszcze niektórym przydało. U mnie w okolicy parę lat temu chodził koleś z nożem w ręce i zamiast akceptacji ze strony ludzi, dorosłych czy dzieci, dostał pobyt w zakładzie psychiatrycznym z powodu stwarzania zagrożenia. I właśnie dzięki takim kucom jak IvE nie bedzie ułatwionego dostępu do broni, bo oni chcą wszystkiego, chcą noszenia broni przy sobie tak, by każdy widział, zaczekajcie na wypowiedź Korwina by zalegalizować pojedynki dżentelmenów na pistolety na środku zatłoczonego rynku, to IvE pierwszy tutaj przytaknie, że to również powinno być dozwolone. Kupa gówna w głowie, odechciało mi się nawet tutaj pisać.
-Każdy ma broń na widoku i wszystko jasne, czujesz się bezpiecznie facet ma czyste intencje.
Co to za różnica? Widok broni u przeciętnego kolesia nie jest normalny, nie rozumiesz tego? Nasi dziadkowie przed wojną posiadali swoją broń, często również broń długą, ale nikt normalny nie chodził z karabinem pod pachą, bo przecież miał czyste intencje.Oczywiście w stanach teraz jak i w przeszłości noszono i nosi się broń na widoku. Przed wojną broń w Polsce była tylko dla wojskowych, dla ludzi była zakazana. II RP to było państwo ulta-socjalistyczne i skończyło się jak wszyscy wiedzą.
Pewnie, Janusze i Sebixy, jak bohaterowie z filmów akcji, wyciągną broń niczym Clint Eastwood, zabiją napastnika i spokojnie wrócą do picia whisky, oczywiście jakiejś dwudziestoletniej, bo tak robią prawdziwi dżentelmeni XXI wieku.To rozumiem, że nie mają zabijać napastnika tylko dać się wystrzelać? A broń na wierzchu nie odstrasza napastników? Co ty bredzisz, jakie filmy.
U mnie w okolicy parę lat temu chodził koleś z nożem w ręceNoż w ręce czy pistolet w ręce a nóż w kaburze czy pistolet w kaburze to różnica i to podstawowa. Ma być widoczny w kaburze ale nie wyciągniety to chyba logiczne. Wyciąga się tylko gdy jest zagrożenie.
zaczekajcie na wypowiedź Korwina by zalegalizować pojedynki dżentelmenów na pistoletyPojedynki powinny być dozwolone w miejscach odosobnionych, jak ktoś chcę - droga wolna. Kodeks honorowy Bodziewicza się kłania. Tylko przestrzegam potencjalnych chętnych - kretyni nie mają zdolności honorowej.
Pojedynki powinny być dozwolone w miejscach odosobnionych, jak ktoś chcę - droga wolna. Kodeks honorowy Bodziewicza się kłania. Tylko przestrzegam potencjalnych chętnych - kretyni nie mają zdolności honorowej.Aborcja to mord, ale zabijanie sie w parku by nie stracic twarzy jest git.
Kwalifikowane typy zabójstwa, niekiedy określane jako "morderstwa", to czyny kwalifikowane ze względu na sposób działania sprawcy, związek z popełnieniem innego przestępstwa lub określoną motywację sprawcy albo rozmiar skutków zabójstwa. Typy kwalifikowane zostały wymienione w art. 148 §2 i §3 polskiego kodeksu karnego. Zgodnie z ustawą są to zabójstwa:
-ze szczególnym okrucieństwem,
-w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem,
-w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie,
-z użyciem materiałów wybuchowych,
-dokonane jednym czynem na więcej niż jednej osobie,
-dokonane na funkcjonariuszu publicznym podczas lub w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza obowiązków służbowych związanych z ochroną bezpieczeństwa ludzi lub ochroną bezpieczeństwa lub porządku publicznego.
Polske przed-wojenna zniszczyl zakaz noszenia broni! Gdyby kazdy mial strzelbe, to bysmy z latwoscia powybijali Niemcow i Ruskich, tak?
ale nie automatycznej i z jakimś ograniczeniem co do energii wylatującego pocisku
Historii by to nie zmienilo, a moglo by to nawet pogorszyc sprawe. Niemcy mieli by latwa wymowke by wygazowac wszystkich.
Saddam, pojedynki rzadko byly "swiadome".
"Chocby, powalczmy do smierci tak dla sportu". Zazwyczaj byla jedna strona ktora chciala pojedynku, a druga ktora chciala go uniknac, ale albo byla zmuszona bezposrednio, albo posrednio, normami spolecznymi.
A co do pojedynku,przykro mi, ale nie zrozumialales ironii "pojedynek na smierc i zycie, dla sportu".I wciaz nie rozumiesz. Zaczniemy od nowa, moze dostaniesz olsnienia.
"Chocmy, powalczmy do smierci tak dla sportu". Zazwyczaj byla jedna strona ktora chciala pojedynku, a druga ktora chciala go uniknac, ale albo byla zmuszona bezposrednio, albo posrednio, normami spolecznymi.Przyjrzyj sie uwaznie. Widzisz? Dalem cudzyslow. Wiesz co to oznacza? W tym przypadku wcielilem sie w jednego dzentelmena mowiacego do drugiego dzentelmena. Dzentelmen #1 chce umowic pojedynek, tak dla sportu, z dzentelmenem #2. W drugiej czesci zdania, po cudzyslowie, wyjasniam ze cos takiego by sie nie wydarzylo, bo zazwyczaj jedna strona chciala uniknac go, ale czesto nie mogla, z powodow norm spolecznyych (i plakatow wystawianych na miescie mowiacymi ze jest tchorzem). Jezeli teraz nie zrozumiesz, to nie wiem. A pojedynki mialy z natury sprawdzic odwage w sytuacji walki na smierc. Wiec z natury mialy zabijac.
wyjasniam ze cos takiego by sie nie wydarzylo.Myslalem ze napisalem to jak dla 3 latka, ale moglem uzyc wiecej anegdot, "tfu", i dziwnych wyrazen, to by korwinowiec zrozumial.
zentelmen #1 chce umowic pojedynek, tak dla sportu, z dzentelmenem #2. W drugiej czesci zdania, po cudzyslowie, wyjasniam ze cos takiego by sie nie wydarzylo, bo zazwyczaj jedna strona chciala uniknac go, ale czesto nie mogla, z powodow norm spolecznyych (i plakatow wystawianych na miescie mowiacymi ze jest tchorzem).
No ale kto tam w tych czasach wie co to honor, część, szacunek.Korwin na pewno nie wie. Jezeli uwazasz go za osobe honorowa i majac szacunek do innych, musisz przemyslec swoj kodeks honorowy, monsieur gentilhomme 21 wieku.
(...)Sam sobie odpowiadasz w dalszej części postu. Honor jest bardzo dokładnie zdefiniowany i każde zachowanie da się jasno i obiektywnie ocenić czy jest z honorem zgodne czy nie. Nie ma też tu znaczenia wykształcenie, majątek czy sytuacja społeczna jednostki. W kodeksie honorowym właśnie o to chodzi że nie ma w nim najmniejszego miejsca na ocenę subiektywną. Żaden kodeks honorowy mający korzenie w chrześcijaństwie (a o takim chyba mówimy) nie daje nikomu prawa do mordu. W opisanym przez ciebie przypadku, co najwyżej doszłoby do pojedynku w którym to wyzwany wybiera broń i ma przeważający wpływ na zasady. Z tego co pamiętam przez lata zalecane były pojedynki bezkrwawe, ewentualnie do tzw. pierwszej krwi. Jeśli ktoś złamał te przepisy i kogoś w pojedynku zabił, był ścigany nie tylko przez państwowy wymiar sprawiedliwości...
sirLuca, honor to zbyt subiektywne kryterium. Kto jest najbardziej honorowy? Ten z najwyzszym wykszlaceniem? Urodzeniem? Zarobkiem? Czy to ktos kto jest mily i uprzejmy? Ktos kto otwiera kazdej kobiecie drzwi i kladzie serwetke na kolano jak je?
Dodatkowo honor przyzwalal by na zbyt wiele rzeczy. Popelnil morderstwa, bo ta osoba wczesniej sie przespala z jego zona i go obrazala? To go nie usprawiedliwia. Ale honorowo, mial powody.
(...)
(...) kto jest mily i uprzejmy? Ktos kto otwiera kazdej kobiecie drzwi i kladzie serwetke na kolano jak je? (...)jest po prostu dobrze wychowany.
(...)Z tego co wiem, snobizm przeczy idei honoru.
Na honor jest miejsce, ale nie na taki, jaki sobie wyobrazacie. Bo ten honor jest bardzo, bardzo ostentacyjny. "Patrzcie, jaki jestem kulturalny, patrzcie jakie mam zasady, jak lubie sie pojedynkowac, bo ktos mnie obrazil". Honor to trzymanie sie zasad jak uczciwosc, nie obrazanie innych, umiejetnosc przebaczenia czy ogolnie dobry smak. Tak wiec kazdy moze sie takich zasad trzymac, ale robienie z tego instytucji, robienie to ostentacyjnie przeczy calej zasadzie.
W dodatku pojedynki maja raczej zwiazek z wizerunkiem niz honorem. Bo to ze ktos sie obrazi nie znaczy ze jestes niehonorowy. Ale znaczy ze stracisz twarz, i zeby ja odzyskac, musisz sie z nim pobic.
Pojedynki to kretyństwo.Jakkolwiek to nazwiesz (sam nie jestem zwolennikiem pojedynków) nie widzę powodu aby ich zakazywać. Skoro można lotniska w Olsztynie i Radomiu budować (to takie samo albo i większe kretyństwo przecież) to czemu zabraniać pojedynków???
Psychopata czy pomyleniec pod wpływem mogą mnie zadźgać nożem. Albo zwyczajnie udusić. Bo kurdupel ze mnie, siły mam może nieco więcej niż przeciętna baba. Ale i tak mniej niż przeciętny chłop. Dlatego wolałabym takiego psychopatę higienicznie odstrzelić zanim do mnie zbliży się na długość ręki.to prawda że kobiety są szczególnie zagrożone na ulicy, ale dostęp do broni tego nie zmieni. jeśli ktoś chciałby cie skrzywdzić to zapewne wymyśliłby sposób żeby uniknąć twojej kulki.
jeśli ktoś chciałby cie skrzywdzić to zapewne wymyśliłby sposób żeby uniknąć twojej kulki.
*Zechce uniknąć otwartej walki.z tego co wiem nie wynaleziono jeszcze klamki wysuwanej z rękawa, a przynajmniej nie rozpowszechniono. wyskoczy jej/jemu z tyłu, złapie za szyję i za rękę i nic nie zrobisz. nie mówiąc już tego że legalizacja broni to miecz obosieczny - napastnik też będzie miał pistolet, wyciągnie go pierwszy i co zrobisz jak będziesz na muszce? nic, będziesz na jego łasce. możesz sobie w przysłowiowy tyłek wsadzić swój pistolecik. broń nie służy do obrony, to jest błędne pojęcie, bo twój pistolet nie zatrzyma kulki napastnika. jak już to służy do przemocy odwetowej.
I co zrobi? Będzie nosił ołowianą pawęż?
z tego co wiem nie wynaleziono jeszcze klamki wysuwanej z rękawa, a przynajmniej nie rozpowszechniono. wyskoczy jej/jemu z tyłu, złapie za szyję i za rękę i nic nie zrobisz. nie mówiąc już tego że legalizacja broni to miecz obosieczny - napastnik też będzie miał pistolet, wyciągnie go pierwszy i co zrobisz jak będziesz na muszce? nic, będziesz na jego łasce. możesz sobie w przysłowiowy tyłek wsadzić swój pistolecik. broń nie służy do obrony, to jest błędne pojęcie, bo twój pistolet nie zatrzyma kulki napastnika. jak już to służy do przemocy odwetowej.
Przestępcy i tak będą mieli broń ze źródeł nielegalnych.byle idiota nie dostanie broni. broń mają tylko grubsze ryby a ich cechuje jakaś inteligencja i opanowanie więc nie będą mierzyć po pijaku do przechodnia bo mu się spodnie nie spodobały.
W sensie, ty teraz piszesz jak jest w Polsce/USA (bo na przykład Stanów się powoływałem), czy jak będzie?jeśli chodzi ci o mój post wyżej to mówiłem o polsce obecnie.
Chyba nigdy się bronią nie interesowałeś i nie posługiwałeś. Wyjąć broń i oddać celny strzał można w 3 sekundy, nawet gdy masz napastnika za sobą, przed sobą, obok siebie. Tego jednak uczą Cię na kursie posługiwania się bronią oraz na kursach samoobronnych.w teorii każdy jest cowboyem. poza tym jak ktoś już do ciebie mierzy to nic nie zdążysz zrobić.
Poza tym napastnik jeżeli chce dostać broń, to dostanie ją nawet teraz, dostęp do nielegalnej broni dla takich ludzi jest aktualnie szeroki i nie taki trudny, a jednak dla obywatela, który chce mieć legalną broń, ten jest niemalże niemożliwy do uzyskania, dzięki chorym i przestarzałym, przeczącym sobie przepisom Ustawy o Broni i Amunicji.skoro zdobycie broni to taka prościzna jak twierdzicie to w czym problem? kupować nic się nie bać.
skoro zdobycie broni to taka prościzna jak twierdzicie to w czym problem? kupować nic się nie bać.Nie każdy chce mieć niebieskich na karku i kolejne zmartwienie. A to ktoś się dowie, a to życzliwy sąsiad doniesie. Nic tylko kupować! Przestępcy tym się jednak trochę mniej przejmują.
w teorii każdy jest cowboyem. poza tym jak ktoś już do ciebie mierzy to nic nie zdążysz zrobić.A w praktyce niewielu nawet wie, gdzie leży najbliższa strzelnica w okolicy i jak poprawnie zabezpieczyć, przygotować, strzelać, czy nosić broń. I bardzo często tacy, którzy broni na oczy nie widzieli najgłośniej krzyczą za jej delegalizacją, a także niebezpieczeństwami płynącymi z jej użycia.
skoro zdobycie broni to taka prościzna jak twierdzicie to w czym problem? kupować nic się nie bać.Chyba nie rozumiesz sensu tego tematu.
przepisy obrony koniecznej w polsce w ogóle muszą zostać zmienione już teraz, bo to jest kpina cyrk to co mamy obecnie.
A dlaczego nie mam prawa do posiadania broni, podczas gdy przestępca zawsze ją zdobędzie? Dlaczego odbierasz mi prawo do obrony?nie jesteś dyskryminowany. przestępca też nie ma prawa posiadania broni.
Dlaczego ponad połowa nastolatków nie wyrzyna się w dyskutekach mimo, że posiadają gromadnie noże. Co jest prościej wbić komuś nóż w żebra w tłumie czy rozpocząć strzelaninie?zabicie nożem wcale nie jest taką prostą sprawą. zabicie bronią palną to jak naciśnięcie enter w gierce.
Pierwszy przykład z brzegu, z mojego miasta. Ostatnio aresztowali dilera, który na boku dorabiał jako sutener. Miał 2 pomocników i miniarsenał, wszystko nielegalne. To jest dla ciebie gruba ryba?to już jakiś poważniejszy przypadek. a teraz sobie wyobraź że byle "seba" będzie miał pistolet przy sobie. albo gimbus który podebrał broń tacie idiocie.
nie jesteś dyskryminowany. przestępca też nie ma prawa posiadania broni.
(...)
to jest kontrowersyjny temat i w sumie nie ma co go drążyć bo każdy i tak swoje.
ostro. zawiało chłodem.
Masz rację. Jak ktoś robi z logiki ku*wę, to nie ma co z nim rozmawiać.
Mongol, co więc proponujesz mi do obrony? Biorąc pod uwagę że kurdupel ze mnie, 1.60 jak się wyprostuję, z 55 kg wagi, postura kurczaka.Gaz pieprzowy, paralizator, "baton" czy chociażby rękawiczkę z "Srbosjek'iem". Jakby się jakiś zwierzak niepanujący nad emocjami do ciebie dobierał, to jakbyś mu śmignęła z takie zabawki, to by się zdziwił i to ostro.
Srbosjekiem osoba niewprawiona może zrobić więcej krzywdy sobie niż napastnikowiNawet jeśli, to przecież taka sama zasada tyczy się broni palnej.
Tak po obejrzeniu tego video przyszło mi na myśl, żeby może zalegalizować broń drzewcową. Akurat zatrzyma nożownika na odpowiedni dystans.
Pytanie też gdzie jest granica. Bo argument o ubezwłasnowolnieniu ludzi, że tak powiem, leży. Prawo zawsze ogranicza ludzką wolność bo jest to umowa społeczna. Kiedy się zalegalizuje broń palną, będzie chciano legalizacji czołgów. Kiedy się zalegalizuje czołgi, będzie chciano legalizacji bomb atomowych. Gdzie jest granica? Bo może granicą są już pistolety.
Widać, że dla niektórych granicą powinno być podwórko, bo dostęp do Internetu jest za dużym wyzwaniem i dobrocią...Fakt. Niektórzy nie potrafią odpowiedzieć na proste pytanie i wolą odwracać kota ogonem. Internet nie jest dla wszystkich.
Mongol, aż walnęłam facepalma. Broń obywatel powinien posiadać do (uwaga, zaskoczenie) obrony osobistej. Do tego czołg jest raczej nieprzydatny. Atomówka tym bardziej. Tworzysz tak wydumane problemy że Ockham z wrażenia brzytwą się pociął.Jest to problem ponieważ istnieją tacy libertarianie dla których nielegalność posiadania i obrotu uranem jest "socjalizmem", "faszyzmem". "lewactwem" i wszystkim co najgorsze w retoryce skrajnych leseferystów.
Ale teraz opisujesz pewną skrajność. Bardzo wąską, mieszczącą się w granicach błędu statystycznego. A więc nie liczącą się w dyskusji. Idąc tym tokiem rozumowania każdą ideę można sprowadzić do absurdu.Cieszy mnie jeśli jest to faktycznie taki margines jak twierdzisz.
Wiele osób chyba za dużo oglądało westernów
Jeśli dwie strony wyciągają broń to musi paść strzał.
Patrząc na to co się dzieje na świecie, i w Polsce, to ja wolę mieć do obrony bron palną. Przykładowo wchodzi mi do domu jakiś s.....n z gnatem w ręku a ja nie mam nic czym mógł się bronić. Zakaz posiadania broni jest dla mnie wielką pomyłką, bo zwykły obywatel w sytuacji zagrożenia nie ma prawa nic zrobić tylko patrzeć jak oprawca bezkarnie plądruje dom albo co gorsza robi krzywdę mojej rodzinie. Mnie posiadanie broni dałoby świadomość że nie jestem bezbronny i mogę dać szanse na bezpieczeństwo bliskim, jeśli mnie samemu może grozić śmierć.Sugerowanie że jak bandzior ci wejdzie z gnatem do domu to zdążysz wyciągnąć pistolet z szafki na broń. Bo z giwerą w kaburze chyba po domu nie będziesz latał. Taką szafkę dodatkowo należy zakluczyć jeśli mieszkasz z dziećmi.
Wiele osób chyba za dużo oglądało westernów. Posiadanie broni, a umiejętność jej użycia to dwie różne sprawy. Jakoś, żeby wyszkolić specjalistów z oddziałów specjalnych trzeba długiego czasu, żeby bez wahania używali broni. Dwa, że bandyci napadający kogoś, gdy wiedzą, że ktoś ma broń to stosują brutalniejsze środki. Bandyta jest bardziej zdeterminowany i strzeli, nie każdy z broniących będzie miał odwagę strzelić. Jeśli dwie strony wyciągają broń to musi paść strzał.To.
Sugerowanie że jak bandzior ci wejdzie z gnatem do domu to zdążysz wyciągnąć pistolet z szafki na broń. Bo z giwerą w kaburze chyba po domu nie będziesz latał. Taką szafkę dodatkowo należy zakluczyć jeśli mieszkasz z dziećmi.Przecież jak ktoś z gnatem włamie ci się do domu to i tak zwykle zrozumiesz zagrożenie będąc już na muszce jego broni. Tutaj sytuacja się nie zmienia. ALE posiadanie broni daje ci szansę obronienia się jeśli np. usłyszysz coś podejrzanego zawczasu.
To.
Przecież jak ktoś z gnatem włamie ci się do domu to i tak zwykle zrozumiesz zagrożenie będąc już na muszce jego broni. Tutaj sytuacja się nie zmienia. ALE posiadanie broni daje ci szansę obronienia się jeśli np. usłyszysz coś podejrzanego zawczasu.Lepiej zabronić broni kompletnie - wtedy nikt ci się nie włamie z bronią do domu.
przestępca też nie ma prawa posiadania broni.Hura, problem rozwiązany, nie ma się czego bać! Trzeba powiedzieć przestępcom, że nie mogą nosić broni...
Przypominam że broń nie służy do obrony
Przypominam że broń nie służy do obrony, bo pistolet nie zatrzyma kuli wystrzelonej przez napastnika w waszym kierunku. Do czego dążę? Bezpieczniej nie będzie, bo jak już przestępca was będzie chciał zaatakować to zrobi to tak żeby to on strzelił pierwszy.
Ile jest gun violence w Polsce? Litości. Dobrze jest jak jest. Nikomu te pukawki nie są potrzebne. Legalizacja broni to jest kolejny trend z USA.
Czy ty umiesz czytać?Królu złoty, powiedz mi proszę, kto ci ostatnio groził bronią to go dojadę.
A wracając do dostępu do broni palnej to mogę kupić bez problemu nielegalną broń palną za jakieś 2.5 tysiąca. I teraz powiedz mi czemu w takim razie zwykły obywatel nie może sobie kupić zwykłej, zarejestrowanej broni jak przestępca może znaleźć broń właściwie bez problemu?Już ci odpowiadam. Nie każdy chce mieć koniecznie broń, ale jak taki Janusz zobaczy że można sobie kupić od tak to sobie kupi, bo go kurwa stać. Później po pijaku odstrzeli impulsywnie tym pistoletem Mirka którego przyłapał na posuwaniu jego żony.
Mongoł co jest łatwiej:Nożem, kolego, nie jest wcale tak łatwo zabić. Do tego większość ludzi ma barierę psychiczną przed zabiciem kogoś nożem. Broń palna ma taką barierę dużo słabszą.
-rozpocząć strzelaninę chcąc zabić kogoś bo usłyszałem "głosy w głowie" czy:
-zabić w tłumie np. w dyskotece albo po ciemku kogoś nożem? bo usłyszałem "głosy w głowie"
Delegalizacja noży?
http://natemat.pl/51211,latwo-o-smierc-na-dyskotece-nawet-w-srodku-duzego-miasta (http://natemat.pl/51211,latwo-o-smierc-na-dyskotece-nawet-w-srodku-duzego-miasta)
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/424293,rosnie-liczba-morderstw-ludzie-latwiej-chwytaja-za-noz.html (http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/424293,rosnie-liczba-morderstw-ludzie-latwiej-chwytaja-za-noz.html)
Do tego większość ludzi ma barierę psychiczną przed zabiciem kogoś nożem.
I tutaj się przyjacielu nie zgodzę. Dla człowieka bardziej "naturalnym" sposobem zabijania, jest właśnie zabijanie bronią białą, która jest z nami od początku naszego gatunku. Broń palna, jest dla człowieka czymś "nowym", czasem nienaturalnym. Czytałem na ten temat świetny artykuł Radosława Sikory, w którym opisywał problemy psychiczne po używaniu broni palnej w XVII - XIX wieku. Na potwierdzenie tej tezy jest fakt, że nie ma doniesień np. ze średniowiecza, żeby jakiś wojak miał ze sobą problemy po tym, jak rozłupał drugiemu czaszkę półtorakiem, ba, w tamtych czasach taki wyczyn był powodem do chwały (np. król Ryszard Lwie Serce). Problemy psychiczne pojawiły się wraz z bronią palną. BTW. jeżeli człowiek chce zabić, to zabije byle czym, pistoletem, nożem, pięściami, pozwolenie na broń może pomóc akurat potencjalnej ofierze, nijak nie ułatwi sprawy napastnikowi. W takiej sytuacji z zakazami powinniśmy iść trochę dalej i odcinać sobie dłonie, wyrywać zęby, bo przecież też możemy ich użyć do zabijania bliźniego...Być może masz rację, wciąż zabicie kogoś pistoletem jest technicznie łatwiejsze niż nożem. Noża też nie zdelegalizujesz bo jest to niezbędne do życia codziennego narzędzie, tak samo siekier które są maszyną prostą.
W takiej sytuacji z zakazami powinniśmy iść trochę dalej i odcinać sobie dłonie, wyrywać zęby, bo przecież też możemy ich użyć do zabijania bliźniego...I znowu te głupie analogie które pewna grupa społeczna ma tendencje używać.
"Najsłynniejszy i najbardziej kontrowersyjny przykład pochodzi z roku 1863. Po bitwie pod Gettysburgiem znaleziono leżące na ziemi dwadzieścia cztery tysiące załadowanych amunicją karabinów. Osiemnaście tysięcy sztuk broni miało jeszcze co najmniej dwa ładunki w lufie, w licznych znajdowało się kilkanaście niewystrzelonych nabojów. Okazuje się więc, że żołnierze ładowali i przeładowywali swoją broń, napychali prochu, ale tylko udawali, że strzelają. Jednak sprawozdania naocznych świadków sugerują, że większość strzelała - tyle, że albo za wysoko, albo nisko, albo na boki (...) " (Leo Murray, Psychologia wojny. Strach i odwaga na polu bitwy, Wydawnictwo RM, s. 58).
To co delegalizacja noży?Słyszałem ten mit, ale nie wierzę w niego.
Czyli nie dość że jesteś za ograniczeniem swobód obywatelskich to jeszcze pochwalasz totalitarne metody NKWD. W takim razie stwierdzam że doskonale byś się czuł w związku radzieckim. Tam obywatele nie mogli mieć broni bo mogłyby być szaleńcami chcącymi źle dla wspaniałego systemu. No i dodatkowo nie mieli po co bo oficjalnie morderstw nie było dlatego że w były one wynikiem nierówności w systemie kapitalistycznym.Swobody obywatelskie zawsze są w pewnym stopniu ograniczone, bo wolność jednego kończy się na wolności drugiego.
A co do noży, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo są niebezpieczne. Śmiem stwierdzić równie łatwo zabić kogoś nieprzygotowanego przy użyciu noża jak pistolem. Często wystarczy jeden celny cios i ofiara traci możliwość obrony i zostaje na łasce oprawcy. https://www.youtube.com/watch?v=8AcpGJooT54
Dodatkowo widzę w twoich wiadomościach sprzeczność. Z jednej strony sugerujesz że każdy wariat gdyby miał pistolet z chęcią by cie odstrzelił bez mrugnięcia okiem a z drugiej uważasz że napastnik nagle miałby jakieś straszne opory gdyby musiał użyć noża lub maczety.
PS. Tak ogólnie w temacie przestępczości. Złodzieje z reguły nie biorą ze sobą na akcje broni, niezależnie czy legalnej czy nie. Ponieważ w przypadku zostania złapanymi z nią na przestępstwie dostaliby wyższy wyrok. Wyjątkiem są złodzieje samochodów w Polsce, którzy kradnąc Daewoo Espero zabierają ze sobą pistolet z tłumikiem i strzelają do właściciela, całkowiciw przypadkiem będącego komendantem głównym policji #pdk
Noże są poważnie niebezpieczne, nie zaprzeczam, jednak istnieje szansa obrony przed nożownikiem.
Nie mogę kupić noża na Amazonie, nie mogę mieć w kieszeni scyzoryka o ile długość ostrza nie przekracza iluś tam cm. Czy to zmniejszyło liczbę napadów z niebezpiecznym narzędziem? Nie. Co bardziej pomysłowi przestępcy nie chcąc wpaść z nielegalnym nożem przerzucili się na pilniki i śrubokręty...
NIE MA sposobu na obronę przed nożownikiem. W 99% to on wygra. Wszyscy ogarnieci instruktorzy samoobrony zalecają ucieczkę albo chociaż znalezienie prowizorycznej broni. Nie siej farmazonu Mongol.Mała ale szansa jest. Instruktorzy i wojskowi zawsze zalecają wyjścia które maksymalizują szansę przetrwania, tak więc oczywiście customową reakcją na atak nożownika jest ucieczka. Jednak często ataki nożowników są zwalczane dzięki ludzkiej współpracy lub zaciekłości obrońcy.
NIE MA sposobu na obronę przed nożownikiem. W 99% to on wygra. Wszyscy ogarnieci instruktorzy samoobrony zalecają ucieczkę albo chociaż znalezienie prowizorycznej broni. Nie siej farmazonu Mongol.
Mała ale szansa jest.
Jednak często ataki nożowników są zwalczane dzięki ludzkiej współpracy lub zaciekłości obrońcy.
E tam, jakiś przykład z Murici. Większość homo jest lewicowa, to fakt. Znam tylko dwóch homosiów z życia prywatnego. Jeden to pedał, którego chcesz zajebać tylko, gdy na niego patrzysz, a drugi jest normalnym, niczym się nie wyróżniającym kolesiem, o którym nie powiedziałbyś, że jest gejem. Ponadto jest prawicowy i nie znosi lewactwa. To tak a propos tego gejostwa :PTo inny problem. Ja dziele homoseksualistów, na tych zwykłych i wojujących. Trochę jak z narodowcami, są Ci którzy kochają ojczyznę i są gotowi cierpieć np. cło, by było lepiej rodzimym przedsiębiorcom (Którzy na wczasy wypierdolą na Florydę i "hurr durr Karyna, kupujooo to kupujemy se włoskie meble a nie jakieś polo coś tam). Tym zwykłym w całej walce o związki partnerskie itd. chodzi o to by mieć łatwiej, aby np. dziedziczyć po sobie. Promil chce, jakichś ślubów, "Pana i Pana młodego". Reszta zadowoli się tym, by im państwo przestało utrudniać życie bo "chooopak dziewczyna normalna rodzina!"(Ktokolwiek wymyślił to hasło nie wie, że rodzina zaczyna się wraz z dziećmi xDDDD).
Pewnie tak ale działania policji i to czego policjantów się uczy też by się zmieniło. Spory minus, że pewnie mielibyśmy tak jak w USA, wystarczy podejrzenie posiadania broni i niefortunny ruch ręką żeby cię podziurawili. Nowy sposób popełniania samobójstwa.
Polskie społeczeństwo nie jest po prostu gotowe na wprowadzenie czegoś takiego.
Samo to, że gdy zatrzymuję Cię policja to zamiast trzymać ręce na widoku to typek macha nimi, grzebię w samochodzie i ch*j wie co chcę zrobić. Zero świadomości.
Ale tu się pojawia problem, że jak przestępca będzie chciał kupić nielegalnie broń to ją kupi (o ile nie jest amebą umysłową) a zdrowy na umyśle i uczciwy obywatel nie...
(...) W Polsce niestety mimo tego, że tak się powinno robić (wszyscy pasażerowie ręce na widoku przy kontroli) to jednak ludzie tego nie robią, ba większość nawet o tym nie wie.Może przekracza to możliwości poznawcze szarego posterunkowego (bez urazy- taki mamy stereotyp i umyślnie go tu przywołuję) ale kto inny jak nie "szanowny pan władza" ma uświadomić kontrolowanego obywatela jak ma się zachować podczas kontroli? Ja do tej pory nie spotkałem się z takim poleceniem a pewnie jak większość, najpierw bym się zastosował, potem przyzwyczaił, że trzeba tak zawsze...
(...)
Jeżeli już naprawdę miałoby dojść do zezwolenia to najpierw należy uświadomić ludzi, jak się mają zachowywać. Bo przy obecnym stanie rzeczy, bardzo często słyszelibyśmy o przypadkach postrzelenia czy zabicia obywatela przez policjanta, który np. zatrzymał go do kontroli, a postrzelił go bo zachowywał się podejrzanie.
Octavian, to akurat kiepski przykład. Manson karierę przestępczą zaczął już w dzieciństwie. Nikt nie postuluje aby rozdawać broń na lewo i prawo. Ale dorosły (ustalmy nawet granicę wieku na 25 czy 27 lat), zdrowy psychicznie i niekarany obywatel powinien móc nabyć broń bez większych problemów.
Octavian, to akurat kiepski przykład. Manson karierę przestępczą zaczął już w dzieciństwie. Nikt nie postuluje aby rozdawać broń na lewo i prawo. Ale dorosły (ustalmy nawet granicę wieku na 25 czy 27 lat), zdrowy psychicznie i niekarany obywatel powinien móc nabyć broń bez większych problemów.No to zgadzam się. Pozostaje tylko oddzielić czubków od normalnych.
§ 1. Kto w miejscu publicznym posiada nóż, maczetę lub inny podobnie niebezpieczny przedmiot, a okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3000 zł.
Jestem za tak samo jak za bronią białą. Sama posiadam nóż motylkowy zawsze schowany w plecaku gdy gdzieś się wybieram. Służy nie tylko do samoobrony. Natomiast jeśli chodzi o pif pafy to bałabym się wchodzić do klatki w bloku mojej koleżanki gdyż pełno tam dresów na patrolu. Od taki minus tego.Katowice, nawet na Załężu, wydają się znacznie bezpieczniejsze niż reszta Polski, bo w życiu bym nie wyobraził sobie że kiedykolwiek ja, albo ktokolwiek z mojego otoczenia, musiał nosić nóż w plecaku, dla samoobrony "and moar".
Katowice, nawet na Załężu, wydają się znacznie bezpieczniejsze niż reszta Polski, bo w życiu bym nie wyobraził sobie że kiedykolwiek ja, albo ktokolwiek z mojego otoczenia, musiał nosić nóż w plecaku, dla samoobrony "and moar".Znam jeszcze bardziej bezpieczniejsze miasta, jak chociażby moje. :D
Katowice, nawet na Załężu, wydają się znacznie bezpieczniejsze niż reszta Polski, bo w życiu bym nie wyobraził sobie że kiedykolwiek ja, albo ktokolwiek z mojego otoczenia, musiał nosić nóż w plecaku, dla samoobrony "and moar".Przecież kiedy nosi się coś do obrony, nieważne czy to nóż, baton, czy tam powiedzmy pistolet, to nie dlatego, że istnieje stuprocentowa szansa, że ktoś nas napadnie. Takiej broni znacznie bliżej do, na przykład, kamizelek ratunkowych i masek tlenowych w samolotach albo gaśnic w budynkach użyteczności publicznej. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nigdy w życiu latając samolotami nie będziemy w sytuacji wymagającej założenia masek czy kamizelki, ale tam są - na wszelki wypadek. Analogiczna zasada tyczy się właśnie posiadania noża (przykładowo) do samoobrony.
Gaśnice się jednak trzyma w kuchni, bo tam istnieje ryzyko pożaru. Gaśnica w sypialni, na wypadek spięcią gniazdka z budzikiem, dla większości była by przesadą. Tak samo z nożem, w nocy, jako kobieta, w jakieś podejrzaniej dzielnicy możesz sobie nosić nóż, albo gaz pieprzowy, ale w ciągu dnia? Co jeszcze? Kamizelka ratunkowa na przechadzce po bulwarach Wisły, na wypadek powodzi?
jeszcze bardziej bezpieczniejsze