Uważam że Powstanie Warszawskie jest zbyt promowane w porównaniu do Wielkopolskiego, które przynajmniej było wygrane. Moje zdanie na temat PW: ludziom którzy tam walczyli- chwała i szacunek, ludziom którzy podjęli decyzję o rozpoczęciu powstania- wyklęcie.Jakaś chora moda jest na huczne świętowanie porażek. Z większych "radosnych" rocznic jakie mamy to praktycznie tylko Grunwald. Reszta obchodów - zwykle przegrane bitwy, msze w kościołach i smętne wystąpienia.
Jakaś chora moda jest na huczne świętowanie porażek. Z większych "radosnych" rocznic jakie mamy to praktycznie tylko Grunwald. Reszta obchodów - zwykle przegrane bitwy, msze w kościołach i smętne wystąpienia.Bo Polacy to jedyny naród chyba, który wyznaje kult klęski. o_____O
Zgodzę się z Tyrem. Kocham Polskę, tą naszą dawną bojowość, potrafiliśmy się podnieść z prochu, jak feniks. No, może nie dziś, teraz jest gównianie, ale kiedyś bycie polakiem było czymś zajebistym. PozdroTERAZ jest gównianie? I tak doceniasz tych co oddali kiedyś życie? Mówisz że jest GÓWNIANIE kiedy grasz sobie w gry, siedzisz przed komputerem, chodzisz pracować/do szkoły/śpisz caly dzień i nie musisz się bać że przyjdzie jakiś zaborca. Coraz więcej takich dziwaków - "siema głosuję na Korwina bo w polsce zle sie dzieje i wogole bieda i ubostwo, ludzie umieraja na ulicy, nie stac nikogo na chlep, nie ma pracy - pisze to z nowego kompa gtx 760, i5-2500k, 8gb ram, mam tv plazme panasonic chodze do pracy/szkoly/siedze caly dzien w domu a mama/zona robi mi obiad."
Bać to akurat się boję spadku liczebności Polaków, dużego bezrobocia i tego, że zaraz amerykanie mi kuhwa bombe zrzucą na dom, bo jestem podejrzany o "terroryzm", tak jak to robią u siebie. Normalnie ręce opadają, taka banda gnojków i idiotów. PozdroNie napisałeś nic konkretnego tylko typowy bełkot czarnowidza.
A nie przyszło wam do głowy, że Sabaton po prostu w ten sposób oddaje hołd poległym bohaterom i utrwala pamięć o nich? ._.
Chłopaki, zadam wam osobiste pytanie. Czy uważacie się za patriotów?Zadam Ci osobiste pytanie. Czy Twoim zdaniem patriotyzm polega na tym, żeby na każdą wzmiankę o powstaniu warszawskim, potopie szwedzkim, zaborach itd. dostawać podniecenia, napuszać się, ekscytować i nie pozwalać innym na ŻADNĄ krytykę powyższych? Jeśli tak, to coś tu nie gra.
Zgodzę się z Tyrem. Kocham Polskę, tą naszą dawną bojowość, potrafiliśmy się podnieść z prochu, jak feniks. No, może nie dziś, teraz jest gównianie, ale kiedyś bycie polakiem było czymś zajebistym. PozdroNom, pozdro 500. xD(click to show/hide)
Nie chcę nic mówić, ale Treborn wygląda mi na lewaka i antypatriotę. Zapoznałem się z jego wcześniejszymi wypowiedziami i tylko to potwierdzają.Zapomniałeś wspomnieć że jestem żydem i wysyłam rzeczy z MOPSu do Izraela.
Trebron, jesteś lewym żydem. :O
Może lepiej o nich zapomnieć i "zapić smutek" świętując zwycięstwa?A może lepiej zadusić wszelką radość świętując same porażki i ciągle płakać nad rozlanym mlekiem?
A może lepiej zadusić wszelką radość świętując same porażki i ciągle płakać nad rozlanym mlekiem?Nie, to też byłoby złe ;)
Trzeba znaleźć złoty środek - gdy jest ku temu dobra okazja - świętujmy. Jeśli z pewnego powodu warto o chwilę nostalgii - również warto to uhonorować.Tylko że u nas świętuje się najczęściej i najhuczniej porażki. Nie przypominam sobie święta przypominającego panowanie Chrobrego. Powiększenie państwa niemal dwukrotnie, udanie podboje na Rusi, dawanie łupnia cesarzowi tyle razy, że ten w końcu sobie odpuścił, to nie są wydarzenia warte zapamiętania? Dziwna ta polska logika.
Nie przypominam sobie święta przypominającego panowanie Chrobrego. Powiększenie państwa niemal dwukrotnie, udanie podboje na Rusi, dawanie łupnia cesarzowi tyle razy, że ten w końcu sobie odpuścił, to nie są wydarzenia warte zapamiętania? Dziwna ta polska logika.Zaraz, ma być święto (może państwowe?) na cześć Chrobrego? No znów bez przesady... Teraz mi się przypomniała historia z kultem Arminiusa u nazistów(i w sumie wcześniej) :P Ale przecież powszechnie znane i wspominane są zwycięstwa jak Grunwald, Jasna Góra*, odsiecz wiedeńska, bitwa warszawska, różne zwycięstwa polskiego wojska w IIWś, a nie tylko jakieś targowice, zabory, przegrane powstania, kampania wrześniowa i powstanie warszawskie... i o nich nie można nie mówić, czy chcemy czy nie, one też budują tożsamość narodową. Może to takie 'ynteligenckie' gadanie, ale z punktu widzenia kolejnych pokoleń, to może są to porażki militarne, ale nie moralne(nawet kontrowersyjny 1 sierpnia)
to może są to porażki militarne, ale nie moralne(nawet kontrowersyjny 1 sierpnia)Bo pewnie wszystkie wojny wygraliśmy moralnie XD Możesz tak mówić jak patrzysz na to wszystko z perspektywy czasu ale czy ludzie którzy żyli ale też ginęli pod zaborem i nawet nie pamiętali wolnego kraju, nie mający żadnych perspektyw poza wyjazdem - po kilku nieudanych powstaniach mogli mówić o moralnym wyjściu cało z sytuacji? Takie gadanie i bzdety - wojna czy bitwa przegrana, to wojna/bitwa przegrana i nic tego nie zmieni.
Teraz to pojechałeś. Nie było oblężenia Jasnej Góry. Ot szwedzi przyjechali, raz czy dwa razy wypalili z armatek i sobie poszli dalej. Skutkiem tego była śmierć dwóch zakonników. Także w tym przykładnie minąłeś się o cały kilometr ze "zwycięstwem". //Corleone
Chore jest, że najważniejszymi świętami historycznymi są w Polsce Katyń, Wołyń i Westerplatte, a nie Kircholm, Wiedeń czy Samosierra, ale (zawsze to powtarzam) nie należy popadać z jednej skrajności w drugą. Porażkom też należy się nieco szacunku.Dokładnie, dobrze powiedziane.
Wiadomo, że jak przegraliśmy powstanie/wojnę to się załamywaliśmy ale potem znowu zaczęliśmy formować ruchy oporu. Robiliśmy tak długo aż się w końcu nie udało.Dostaliśmy w mordę, podnieśliśmy się i zamiast pomyśleć, znowu rzucamy się by dostać w mordę raz jeszcze.
I odpowiadając na pytanie, nie uważam siebie za patriotę.
lygrys, już po avatarze widać, że nie jesteś patriotą, tylko jakimś RostowskimMoja diagnoza Twoich problemów jest prosta - z ciebie taki typowy gość który myśli, że jest inny niż rówieśnicy. Tak powstają ruchy kindermetali czy pseudoprawicowców jak Ty. Uważasz się za wyjątkowego ale opuszczając wspólnotę typowych gimbusików, tworzysz nową lub dołączasz do mniej licznej - często jeszcze bardziej zretardziałej..(click to show/hide)
PS. Aha, jeśli mówisz, że ginąć to żadna sztuka, to czemu sam się nie zabijesz? Pasowałoby do Twojego stylu życia.
Nie chwalę się, ale powiem- mam 14 lat, dzieciaki w moim wieku spamują na komixxy, besty czy też mistrzowie, robią sobie słit focie w kibelku z ich chłopakiem, czy najlepszą psiapsiółką (niektórych facetów też się to tyczy), nolifią na żydowskim facebooku i CENZURA na historię. Jednak ja kocham historię, jestem patriotą, gdy wspominam naszych husarzy, szwoleżerów czy ułanów, zapominam o wszystkim, jestem po prostu zajebiście dumny za nich. Staram się o to, by więcej osób pokochało polską historię, zaczęli się jej uczyć z uśmiechem na twarzy, pomimo, że pani to stara baba mająca gębę jak giganty w Skyrimie. Niech pamiętają o tym, jak Polska podnosiła się z prawdziwego CENZURA i zostawała potęgą. Teraz, gdy mamy takich ludzi w kraju, jak Tusk, czy Rostowski i jedynie 100 000 armii, co 4-ty czy też 3-ci student jest bezrobotny, najwyżej pracuje w KFC i kamienice są wysprayowane przez CENZURA dresów, "bo muszą się tutaj podpisać, od tego zależy jego honor na dzielni", Polska upada coraz niżej. Jeszcze ta Unia Europejska, ciągnąca w dół po kolei wszystkie państwa. No po prostu tu się żyć nie da, 90% ludzi ma pranie mózgu, że żydzi CENZURA to Ci zajebiści, naziści, koniecznie naziści, nie można normalnie- Niemcy, to CENZURA bez serca. No ja się pytam: chcecie, byśmy mieli kraj jak Zimbabwe, czy inny kraj z CENZURA w skarbcu i na ulicach w postaci polityków? No ja CENZURA, inaczej się nie da.
W Polsce nie ma dobrych polityków. Polska armia, może mało liczna, ale jest całkiem dobrze wyposażona. Nie mamy na dobrą sprawę własnej polityki zagranicznej przez dziesiątki międzynarodowych organizacji do których wstąpiliśmy. Fakt, niby jesteśmy bezpieczni, ale nie suwerenni. Coś za coś. W UE przeszkadza mi to że prymat prowadzą tam szkopy, i na dobrą sprawę jesteśmy im podporządkowani. Mój pradziadek się w grobie przewraca.Szczerze to wolę takie bezpieczeństwo niż tą "suwerenność" o którą tak płaczą przeciwnicy Unii a pewnie niewiele dobrego by z nią zrobili.
Eeee? Bo sa najbogatsi? Bo mogli by prowadzic wlasna polityke, a zamiast tego pompuja pieniadze w takie male, zacofane i niewdzieczne panstwa jak Polska. I jaka chcesz miec suwerenosc? Wojne wywolac?Bez przesady Polska ani mała ani zacofana nie jest. Tak to możesz sobie mówić na Serbię czy jakiś inny nienaturalny twór
Hahaha. Spina o nic. Nie ma to jak spinać dupkę o takie pierdoły. Kto lubi Sabatonu niech słucha i się jara a kto nie - to nie. Każdy kto daje "jeba***" o to jest po prostu zakompleksionym trepem z kijem w pupie. Do tego te mieszanie polityki i kasy w to wszystko. Dobre. I co z tego Twojego wylania żalu pupci? :D Miłego dnia.
Hahaha. Spina o nic. Nie ma to jak spinać dupkę o takie pierdoły. Kto lubi Sabatonu niech słucha i się jara a kto nie - to nie. Każdy kto daje "jeba***" o to jest po prostu zakompleksionym trepem z kijem w pupie. Do tego te mieszanie polityki i kasy w to wszystko. Dobre. I co z tego Twojego wylania żalu pupci? :D Miłego dnia.
Tak, wiem, dołączyłem się, ale nie mogłem po prostu patrzeć jak się tutaj panoszą żydki i wyzywają porządnych ludzi.Co ty masz ciągle do żydów? Pobili cie w szkole? Poradzę ci jeszcze raz - odstaw filmy z żółtymi napisami
Tak, oczywiście się zgadzam, nie hejtuje ludzi jarających się inną muzyką niż ja. Nie bądźmy gimbusami. Tak więc, piosenkę pokazałem, powiedziałem, że podoba mi się, oczywiście lepsze Coat of Arms tak na marginesie, a tu jakieś komunisty piszą i zmieniają temat na politykę. Tak, wiem, dołączyłem się, ale nie mogłem po prostu patrzeć jak się tutaj panoszą żydki i wyzywają porządnych ludzi. Tak więc popierając HutHa, Sonera i innych moderów, przestańmy politykować, wyrażajmy opinie na temat Sabatonu. Dziękuję. Pozdro.
7. Swoje opinie wyrażaj zawsze w sposób kulturalny. Zabrania się zamieszczania wpisów o treści pornograficznej, rasistowskiej oraz głoszenia rożnego rodzaju idei o charakterze totalitarnym.
Nie chwalę się, ale powiem- mam 14 lat, dzieciaki w moim wieku spamują na komixxy, besty czy też mistrzowie, robią sobie słit focie w kibelku z ich chłopakiem, czy najlepszą psiapsiółką (niektórych facetów też się to tyczy), nolifią na żydowskim facebooku i CENZURA na historię. Jednak ja kocham historię, jestem patriotą, gdy wspominam naszych husarzy, szwoleżerów czy ułanów, zapominam o wszystkim, jestem po prostu zajebiście dumny za nich. Staram się o to, by więcej osób pokochało polską historię, zaczęli się jej uczyć z uśmiechem na twarzy, pomimo, że pani to stara baba mająca gębę jak giganty w Skyrimie.
Zaryzykowałbym więc stwierdzenie, że większymi patriotami i polakami byli Ci którzy zamiast wielkich rozpaczliwych gestów i spazmów nawoływali do pracy u podstaw, niż Ci którzy latali z karabinkami. "Ginąć to żadna sztuka".
Gadasz, że polska armia jest do dupy, tymczasem z zewnętrznych raportów wynika - o dziwo - jedna z najlepszych w Europie.Mamy najlepsze siły specjalne w tej części świata(tak, lepszą od Niemców).
Eeee? Bo sa najbogatsi? Bo mogli by prowadzic wlasna polityke, a zamiast tego pompuja pieniadze w takie male, zacofane i niewdzieczne panstwa jak Polska. I jaka chcesz miec suwerenosc? Wojne wywolac?Bez przesady w drugą stronę, tak pięknie że dobrotliwe Niemcy pakują w nas pieniądze za nic to nie jest. :P
Tak więc, piosenkę pokazałem, powiedziałem, że podoba mi się, oczywiście lepsze Coat of Arms tak na marginesie, a tu jakieś komunisty piszą i zmieniają temat na politykę. Tak, wiem, dołączyłem się, ale nie mogłem po prostu patrzeć jak się tutaj panoszą żydki i wyzywają porządnych ludzi.Strach to komentować, jeszcze Żydem zostanę z nadania partii.
Załóżmy, że ktoś tu jest Żydem ( bo to się pisze z dużej litery, jak Polak).1. Zależy czy chodzi o wyznanie, czy o narodowość.
Bo pewnie wszystkie wojny wygraliśmy moralnie XD Możesz tak mówić jak patrzysz na to wszystko z perspektywy czasu ale czy ludzie którzy żyli ale też ginęli pod zaborem i nawet nie pamiętali wolnego kraju, nie mający żadnych perspektyw poza wyjazdem - po kilku nieudanych powstaniach mogli mówić o moralnym wyjściu cało z sytuacji? Takie gadanie i bzdety - wojna czy bitwa przegrana, to wojna/bitwa przegrana i nic tego nie zmieni.No właśnie chodzi tu o te "patrzenie z perspektywy czasu". Może jakoś nieściśle napisałem, że 'moralnie', w każdym razie, czy te zrywy powstańcze są dla ciebie tylko porażkami, tzn. no wstyd, tyle razy to zepsuć, i jeszcze te ofiary(po co oni w ogóle walczyli, skoro wiadomo, że nie ma szans!), no kretynizm, nie ma w tym nic dobrego, itp.... Bo jak dla mnie to one mają w sobie coś więcej, wiadomo, z perspektywy czasu, ale chyba ci wszyscy powstańcy też widzieli w tym coś więcej.
Dla mnie Ci ludzie, po prostu nie umieli zacisnąć zębów dla dobra ojczyzny, woleli ginąć dla niej. Dobro ojczyzny a ginięcie za ojczyznę jak widać to dwie inne rzeczy.Wtedy były jeszcze nieco inne czasy, gdzie wojaczka to nie było nic specjalnie dziwnego. Piszesz, że woleli ginąć za ojczyznę... to jest taki skrót myślowy, który u ciebie staje się tezą. Bo to raczej powinno brzmieć 'woleli walczyć za ojczyznę zbrojnie, wiedząc, że mogą zginąć'. My patrzymy już na to mając w głowie cytaty Pattona o ojczyźnie, obrazy dwóch wojen światowych i pacyfistyczno-demokratyczny światopogląd(no oprócz skrajnej prawicy), ale znów nie można podchodzić do tego wręcz cynicznie, jak ty.
Co do powstania Wielkopolskiego i powstań Sląskich, to były praktycznie powstania tylko z nazwy, po Polskiej stronie stało 2mln żołnierzy zebranych z wszystkich frontów i drugie tyle organizacji paramilitarnych, rozbrojone Niemcy nie mogły przeciwstawić konkretnych sił. Na pewno były sukcesem, ale to nie ten sam poziom heroizmu.
Podobnie z powstaniem Warszawskim, trwałą wojna, naród skurczył się 40 to 15mln, zbliżała się nieuchronnie radziecka okupacja, perspektywy były nie ciekawe, nikt nie sięgał wzrokiem na 50 lat do przodu.W II RP mieszkało 35 mln osób, a po wojnie, w Polsce mieszkało w 1946 roku 24 mln, więc przesadzasz. Ludzie myśleli o przyszłości, właśnie po to były tajne komplety, aby po tym, jak pokonają Niemców, Polska miała już wykształcone kadry.
Ja bym chyba wolała, żebyśmy zasłynęli czymś innym niż bezsensownym szafowaniem życia. Walka ma sens tak długo, jak istnieje szansa zwycięstwa. W 1863 takiej szansy nie było. Nie było realnej możliwości odzyskania niepodległości. Tysiące ludzi poległo bez sensu.No to chyba tu już zależy od konkretnej jednostki jak to widzi, jaką ma wiedzę o historii Polski, itd., ja nigdy nie rozumiałem tej martyrologii(którą tak wałkują w szkołach w sumie), po prostu taka jest historia. Choć oficjalnie to rzeczywiście nieco smutno wypada, w końcu świętem państwowym jest wybuch powstania warszawskiego, ale znów regionalne powstania jakby nie nadają się na święta ogólnopaństwoe.
Czcimy klęski, a zapominamy o tych, którym się udało. O powstańcach z Wielkopolski i Śląska. Zwycięskie powstania Polaków konfundują. Bo jak to tak, można walczyć i nie złożyć ofiary z życia na ołtarzu ojczyzny? Bez sensu. Martyrologia uber alles.
Co do powstania Wielkopolskiego i powstań Sląskich, to były praktycznie powstania tylko z nazwy, po Polskiej stronie stało 2mln żołnierzy zebranych z wszystkich frontów i drugie tyle organizacji paramilitarnych, rozbrojone Niemcy nie mogły przeciwstawić konkretnych sił. Na pewno były sukcesem, ale to nie ten sam poziom heroizmu.W przypadku śląskich to w ogóle było nieciekawie, trochę bratobójczo też. Aczkolwiek aż trzy zrywy pokazuje jak ważna to była sprawa i że się da
W II RP mieszkało 35 mln osób, a po wojnie, w Polsce mieszkało w 1946 roku 24 mln, więc przesadzasz. Ludzie myśleli o przyszłości, właśnie po to były tajne komplety, aby po tym, jak pokonają Niemców, Polska miała już wykształcone kadry.Masz racje przesadziłem (uwzględniłem emigracje i wysiedlenia). Według zestawienia strat opracowanego we wrześniu 1944 r. przez Ministerstwo Prac Kongresowych Rządu RP w Londynie, Polska straciła 4 mln 114 tys. obywateli, w tym 2 mln 481 tys. Żydów.
Absurdalna moda na krytykowanie powstań.Primo Powstanie Warszawskie było skierowane politycznie przeciwko Stalinowi, a teraz są pretensje o to że Ruskie nie pomogli? Tak jak mówiłem: Tym co walczyli: Chwała i szacunek, tym co zdecydowali o powstaniu: szafot.
Skąd na litość boska powstańcy mieli wiedzieć ze wystarczy poczekać kilkadziesiąt lat na I Wojnę Światowa i odzyskanie niepodległości, każde powstanie traktowali jako zryw ostatniej szansy, z ich punktu widzenie niepodległość mogła nigdy nie nadejść.
Podobnie z powstaniem Warszawskim, trwałą wojna, naród skurczył się 40 to 15mln, zbliżała się nieuchronnie radziecka okupacja, perspektywy były nie ciekawe, nikt nie sięgał wzrokiem na 50 lat do przodu. Zresztą historia pokazała ze dla wielu żołnierzy AK śmierć w powstaniu była lżejsza od radzieckich wiezień.
Co do powstania Wielkopolskiego i powstań Sląskich, to były praktycznie powstania tylko z nazwy, po Polskiej stronie stało 2mln żołnierzy zebranych z wszystkich frontów i drugie tyle organizacji paramilitarnych, rozbrojone Niemcy nie mogły przeciwstawić konkretnych sił. Na pewno były sukcesem, ale to nie ten sam poziom heroizmu.
ale to nie ten sam poziom heroizmu.Super hasełka - heroizm, honor, bohaterstwo, walka do ostatniego. A w końcu dupa, przegrana i stosy ciał. Wojen i powstań nie prowadzi się "poziomem heroizmu".
Primo Powstanie Warszawskie było skierowane politycznie przeciwko Stalinowi, a teraz są pretensje o to że Ruskie nie pomogli? Tak jak mówiłem: Tym co walczyli: Chwała i szacunek, tym co zdecydowali o powstaniu: szafot.Nikt nie zakładał ze sowieci pomogą, ale tez nikt się nie spodziewał ze celowo (lub nie) zatrzymają cały front i pozwolą wykończyć powstanie. Moment wybuchu nie był przypadkowy, ale plan na pewno nie zakładał ze front się zatrzyma i da Niemcom czas na spacyfikowanie powstania. Może i szanse powstania były nikłe, ale to była ostatnia szansa, powstanie przeciw Niemcom miało jeszcze jakieś szanse powodzenia, później byli tylko Sowieci.
Secundo Te powstania też nie były wcale takie pewne do wygrania. W dodatku, walczyć o przegraną sprawę jest lepsze od walki w której można wygrać? :|To ze Polskie władze dla zachowania pozorów musiały oficjalnie twierdzić ze nie wspierają powstań śląskich , nie znaczy ze tak właśnie było, porostu wspaniale rozegrana polityka.
Super hasełka - heroizm, honor, bohaterstwo, walka do ostatniego. A w końcu dupa, przegrana i stosy ciał. Wojen i powstań nie prowadzi się "poziomem heroizmu".Według takiej logiki w każdej wojnie strona przegrana powinna przewidzieć przegraną i automatycznie się poddać. Może już w sierpniu 1939 powinniśmy się poddać sowietom, przecież nie było warto się bronić, lepiej było się uczyć rosyjskiego.
Trebron, z Waldziosem nie a co dyskutować. Klapki na oczy i hajda do przodu.Jasne, bo dla dzisiejszej młodzieży plucie na rząd to heroizm, a walka z okupantem to głupota.
Waldzios, AK miało pełne podstawy do przypuszczenia, że Sowieci nie tylko nie pomogą, ale i zachowają się wrogo. Sprawa Katynia była doskonale znana. Wiedziano też, że akcja "Burza" zakończyła się fiaskiem a NKWD ujawnionych partyzantów traktowało po bolszewicku. Czemu więc uznano, że w Warszawie będzie inaczej? Tak naprawdę to AK dało Stalinowi piękny prezent. Nie musiał się już martwić, co zrobić z polską inteligencją. Sama poszła pod kule.To prawda, ale sam sobie przeczysz, według twojej logiki partyzanci powinni wybrać śmierć i tortury w Sowieckich wiezieniach zamiast śmierci z rąk Niemców w powstaniu, zachęcający wybór.
Każdy z wielkich teoretyków wojny, od Sun Tzu po Clausewitza pisał jasno, że trzeba mierzyć siły na zamiary. I odstąpić od walki, gdy szans na powodzenie brak.Gdyby tylko wojny kierowały się filozofia, pewnie w ogóle nie było by wojen.
My na niepodległość czekaliśmy 123 lata. To niewiele w porównaniu do np. Irlandczyków. I tak jak oni odzyskaliśmy niepodległość dopiero wtedy, gdy historia się dla nas pomyślnie ułożyła.Kiepski argument przeciwko powstaniu Warszawskiemu, to ze poprzednio na odzyskanie niepodległości czekaliśmy 123 lata raczej nie motywowało powstańców do czekania.
AK traktowała ZSRR jako sojusznika naszych sojuszników, NSZ od początku istnienia traktował Nazistów i Bolszewików za wroga jednego, który dąży do zagłady Narodu Polskiego. Dzięki takiemu ustosunkowaniu NSZ nie zamierzał podejmować walki jaką prowadziła AK podczas całej wojny. NSZ powiedział jasno, nie wysadzajmy transportów niemieckich jadących na wschód niech się obaj wrogowie wykrwawiają. Ich osłabienie będzie dla Polski tylko szansą na odzyskanie bytu państwowego. I taki sam stosunek narodowcy mieli do Powstania Warszawskiego. Decyzja o jego wybuchu będzie tylko zyskiem dla armii czerwonej i siepaczy Stalina. Co w efekcie się stało.
Teraz patrząc na to z perspektywy historii można tak stwierdzić, lecz wtedy 69 lat temu nie było pewne, że czeka nas PRL.
Oczywiście, że było pewne! Patrzmy na to logicznie. Nawet gdyby Powstanie Warszawskie było wygrane, jaka mamy szanse na Polskę niepodległą? Żadnych. Ogromne masy wojska sowietów nad brzegiem Wisły i Alianci na zachodzie. Gdzieś daleko we Francji i Włoszech. Już przykład I wojny Światowej pokazał jak dzielone są granice państw. Tam gdzie posiada się wojsko tam jest późniejsza władza polityczna. Partyzanci jakkolwiek bohaterscy nie mieli szans na kolejny bój z komunistami. Przy zerowym wsparciu Aliantów zachodnich nie było szansy na myśli o Polsce suwerennej. A zachód cóż On. Mówi się, że Anglicy walczą zawsze do ostatniego żołnierza… swoich sojuszników. To sprawdziło się w 100% jeśli chodzi o kazus Polski i Polaków.
Co do stwierdzenia że dziś łatwo to tak oceniać, a 69 lat temu nie było pewne zacytuje pismo wydawane przez narodowców pisane w ostatnie dni Powstanie Warszawskiego „(…) Nie byliśmy entuzjastami idei Powstania, wywołanego w dniu 1-szym sierpnia. Decyzja podjęcia każdej walki musi być w naszym pojęciu dyktowana racją polityczną i poczuciem odpowiedzialności za następstwa wszczętych działań. Jesteśmy jednak również żołnierzami i czyniliśmy to, co każdy żołnierz winien czynić z momentem rozpoczęcia walki; (… ) Przy naszych, mniej niż skromnych możliwościach, rozpoczynać powstanie można było tylko w wypadku, gdybyśmy mieli zapewnioną, realną pomoc z zewnątrz. Nawet w wypadku powodzenia, poza jedynym atutem, jakim byłoby jeszcze jedno potwierdzenie naszej woli walki, nie zyskaliśmy nic politycznie. Natomiast w wypadku niepowodzenia, które trzeba było brać w rachubę, zyskiwaliśmy jedną sławę więcej, traciliśmy natomiast wszystko to, co straciliśmy. (…) Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych już może godzinach kapitulacja stanie się faktem. Pójdziemy na poniewierkę. Pochłoną nas obce miasta i wsie. Wielu z nas nie wróci do stolicy, w obronie której przelaliśmy tyle krwi. Wszędzie tam, gdzie się znajdziemy, świętym naszym obowiązkiem będzie rozwijać i krzewić te wszystkie wartości, jakie staną się fundamentem pod budowę Wielkiej Polski. Historycy przyszłych dni ocenią niewątpliwie z perspektywy czasu lekkomyślnie zmarnowany heroizm żołnierza i ludności Warszawy oraz wskażą, jako przestrogę dla przyszłych pokoleń, błędy współczesnych. Niech żyje Wielka, Niepodległa Polska! Niech żyje Warszawa!” – Wielka Polska, 2 października 1944r
To przeczytaj: http://wmeritum.pl/sapijaszko/Czysta polityka i populistyczny bełkot, byli powstańcy nigdy nie poprą środowisk neofaszystowskich wiec trzeba ich zdyskredytować, najlepiej zrobić z nich ofiary szalonych przywódców.
pismo wydawane przez narodowców pisane w ostatnie dni Powstanie WarszawskiegoCo do powstania i narodowców, to bardziej interesowało ich mordowanie żydów niż walka z okupantem, wiec ich stosunek do powstania nie dziwi:
"Igo, jest tu kilku typów z NSZ, którzy chcą cię rozstrzelać, bo jesteś Żydem. Do mnie też przyszli z pogróżkami, że zadaję się z Żydem.Trudno mi było w to uwierzyć. "
Wspomnienia powstańca warszawskiego walczącego w szeregach AK,Samuela Willenberga (ur. 1923):
Czysta polityka i populistyczny bełkot, byli powstańcy nigdy nie poprą środowisk neofaszystowskich wiec trzeba ich zdyskredytować, najlepiej zrobić z nich ofiary szalonych przywódców.
Co do powstania i narodowców, to bardziej interesowało ich mordowanie żydów niż walka z okupantem, wiec ich stosunek do powstania nie dziwi:
Co do powstania i narodowców, to bardziej interesowało ich mordowanie żydów niż walka z okupantem, wiec ich stosunek do powstania nie dziwi:
Edward Kemnitz,Władysław Marcinkowski , Tadeusz Boguszewski, Sławomir Modzelewski (ma tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata), byli w NSZ, a jakoś im pomagali Żydom podczas II wojny światowej.Oskar Schindler („Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”) był członkiem NSDAP, czy to zmienia co cokolwiek na w kwestii NSDAP?
Oskar Schindler („Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”) był członkiem NSDAP, czy to zmienia co cokolwiek na w kwestii NSDAP?
To że w NSDAP się znalazł ktoś taki jak Oskar Schindler nic nie zmienia, ale bezpodstawne oskarżanie NSZ, jest plunięciem w twarz ludziom którzy będąc w szeregach tej organizacji ginęli podczas II wojny światowej jak i w okresie powojennym.Wobec tego, to ze w NSZ byli uczciwi ludzie tez nic nie zmienia. Oczywiście liczne relacje Polaków żydowskiego wyznania dla niektórych nie są dowodami, więc i oskarżenia są bezpodstawne.
Wobec tego, to ze w NSZ byli uczciwi ludzie tez nic nie zmienia. Oczywiście liczne relacje Polaków żydowskiego wyznania dla niektórych nie są dowodami, więc i oskarżenia są bezpodstawne.
Z resztą nie chciałem nikogo obrażać, tylko dowieść z dla tzw "narodowców" bezpodstawne oskarżanie AK o najgorsze zbrodnie i motywy jest w porządku, a wypomnienie grzeszków NSZ jest od razu pluciem w twarz.
Wysuwa się zarzuty, że mające swoje polityczne korzenie w ruchach narodowo – nacjonalistycznych (m.in. ONR (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C3%B3z_Narodowo-Radykalny) i RNR „Falanga” (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_Narodowo-Radykalny_Falanga)) Narodowe Siły Zbrojne miały negatywny stosunek do ludności pochodzenia żydowskiego (http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBydzi)[50] (http://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowe_Si%C5%82y_Zbrojne#cite_note-50). Encyklopedia Holokaustu podaje że setki polskich Żydów zostało zamordowanych przez żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych[51] (http://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowe_Si%C5%82y_Zbrojne#cite_note-51). W 1986 Israel Gutman (http://pl.wikipedia.org/wiki/Israel_Gutman), ówczesny dyrektora Ośrodka Badawczo-Naukowego Yad Vashem (http://pl.wikipedia.org/wiki/Jad_Waszem), wydał wspólnie z Shmuelem Krakowskim pracę w której podaje, że udokumentowano 120 przypadków zabójstw Żydów przez żołnierzy podziemia, z czego tylko jeden przypadek można przypisać żołnierzom NSZ, a pozostałe AK[52] (http://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowe_Si%C5%82y_Zbrojne#cite_note-52), jednak z powojennych relacji ocalałych Żydów ze wsi Zakrzówek (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zakrz%C3%B3wek_%28wojew%C3%B3dztwo_lubelskie%29) wynika, że i ten mord nie został popełniony przez żołnierzy NSZ, a przez Niemców[53] (http://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowe_Si%C5%82y_Zbrojne#cite_note-53).
Tak więc, zamiast próbować wykręcać się oszczerstwami pod adresem NSZ odpowiedz na podstawowe pytanie: Co by nam dało wygrane Powstanie Warszawskie.Tak więc, zamiast próbować wykręcać się oszczerstwami pod adresem AK odpowiedz na podstawowe pytanie:
Samuel Willenberg pisze, że był ostrzegany przed członkami NSZ chcącymi go rozstrzelać za pochodzenie żydowskie[15]. Chaim Goldstein, uciekinier z getta opisuje dwa bezkarne morderstwa na Żydach, których był naocznym świadkiem: pierwsze wydarzyło się na Mławskiej kiedy oddział w pasiakach odpoczywał, a jeden z jego członków został zastrzelony z bliskiej odległości, drugi miał miejsce podczas sprawdzania strat po ataku na barykadę u zbiegu Miodowej i Długiej kiedy oddział został ostrzelany i zginęło dwóch jego członków, żołnierze NSZ mieli krzyczeć "Nam nie potrzeba walczących Żydów! Wszystkich należy zabić! Śmierć Żydom!"[16]. Bronisław Anlen pisze o zaimprowizowanej "rozprawie", którą przeprowadzili członkowie NSZ nad uciekinierem i uciekinierką z Gęsiówki, którym postawiono zarzut szpiegostwa w oparciu o kartkę na zakup w niemieckim sklepie znalezioną u kobiety, oboje zostali rozstrzelani[
Przeczytałeś źródła tych słów?Jasne, jakie piękne hasła, podziemie antykomunistyczne, wszyscy żydzi to komuniści, to usprawiedliwia wszystko.
"Nam nie potrzeba walczących Żydów! Wszystkich należy zabić! Śmierć Żydom!"[16] Chaim Goldstein, Sibn in bunkier, Idysz Buch, Warszawa, 1962, s. 125-128
Nie muszę chyba dodawać chyba jakie w tamtych czasach było podejście do podziemia antykomunistycznego.
Wielu Żydów Niemcy pozostawili w gettach by mieć niewolniczą siłę roboczą. Liczne tysiące machabeuszy siedzą po lasach, skąd wraz z dywersantami sowieckimi i bandytami rabują i mordują ludność polską, odznaczają się przy tym szczególnym okrucieństwem, iluż wreszcie Żydów przechowują u siebie Polacy, nie pomni, jak strasznie się w ten sposób narażają, nie pomni, że ukryty przez nich Żyd bez skrupułów ich zdenuncjuje w razie przechwycenia na innym terenie i pierwszy by naprowadził na swoich dobrodziei siepaczy GPU, gdyby ci wtargnęli do Polski. Jeszcze bardzo poważnymi siłami dysponuje żydostwo na terenie Polski. Stwierdzenie to jest tym ważniejsze, że wielu z nas słysząc na temat mordów żydowskich wyolbrzymione plotki, już wierzyło, że problem żydowski został zażegnany, niebezpieczeństwo żydowskie nie istnieje, że wolno z łezką w oku żegnać “naród wybrany” (…).
Naród polski domaga się usunięcia spośród siebie przeklętych przybłędów i z tych przyczyn nie może im współczuć, gdy ulegają tępieniu. (…)
Musimy pamiętać, że niebezpieczeństwo żydowskie wciąż nam zagraża, że wcale ono nie osłabło, a raczej spotężniało, a każdy Żyd utajony na naszych ziemiach groźniejszy jest, niż stu jego współplemieńców z czasów przedwojennych.
Co by nam dało wygrane Powstanie Warszawskie.
"pod koniec lipca/na początku sierpnia 1944 roku polscy przywódcy i dowódcy sowieccy wierzyli, że Armia Czerwona wkroczy do miasta. Ósmego sierpnia Marszałkowie Żukow i Rokossowski nawet nakreślili plan ofensywy na Warszawę i dalej. Tak więc niemożliwe jest wymagać od Polaków, by „wiedzieli co Stalinowi chodziło po głowie”. W tamtym momencie nikt nie wiedział jakie są zamiary Stalina. Nawet on sam."
Norman Davies
"Na przykład Armia Krajowa nigdy nie miała złudzeń, że „pokona Wehrmacht”, czy że „wyzwoli i utrzyma Warszawę na czas nieokreślony”. Ich założenia były skromniejsze i bardziej realistyczne. Zamierzali przejąć znaczną część miasta na okres 5-6-7 dni w taki sposób, by osłabić niemiecką linię obrony. Chcieli także, by świat usłyszał o tym, że Warszawa jest polskim miastem i że patriotyczni polscy żołnierze wewnątrz miasta są gotowi dać odczuć swoją obecność. Wszystkie te cele zostały osiągnięte. W rzeczy samej dziewięciokrotnie przekroczyły te założenia. Z punktu widzenia militarnego był to zaskakujący i znakomity sukces ."Norman Davies
"W 1944 roku zachodnie siły wciąż działały w wierze, że wszystkie problemy zostaną uzgodnione podczas wielkiej międzynarodowej konferencji pokojowej zbliżonej do tej, która rozstrzygnęła Pierwszą Wojnę Światową w 1919 roku. Do tego momentu uważano, że decyzje podjęte na konferencji w Teheranie za tymczasowe. O Jałcie, jeszcze nikt nie myślał. Natomiast Rządowi na uchodźstwie powiedziano bez ogródek, że przyszłość Polski będzie zagrożona, jeśli Armia Krajowa NIE będzie walczyła."
Norman Davies
Waldzios takie pytanie ile masz lat? W sensie śpiewki typu " Mieliśmy do wyboru łagry sowieckie albo śmierć w walce z niemcami" są dobre dla gimbazy. Sowieci po wkroczeniu rozbrajali partyzantów to fakt, ale w większości nie chcieli ich zsyłać do łagrów tylko do LWP.Mam już trzydziestkę na karku. Inspirowałem się słowami Generała Bora-Komorowskiego który w rozmowie ze swoją żoną 31 lipca powiedział, że jeżeli nie zginie, to w ciągu tygodnia wyląduje w sowieckiej celi.
Waldzios, radzę poczytać coś więcej niż tylko Daviesa. Popularyzatorem naszej historii jest niezłym, ale specjalistą od Powstania Warszawskiego bym go nie nazwała.A ja radze poczytać coś więcej niż propagandę "narodowców". To ze panuje moda na opluwanie powstania nie znaczy ze muszę się zgadzać z oszczerstwami.
Trochę pokory bracie. Ja sam studiuję dopiero pierwszy rok historii i jak się nie znam to głupot nie piszę :D ANo to nie pisz jak się nie znasz :D.
wkładanie komuś w usta narodowej propagandy.. toż to śmiech na sali drodzy państwo.Jeśli ktoś twierdzi ze Jan Sapijaszko jest autorytetem w dziedzinie historii, a Norman Davies to tylko taki pomniejszy autor książek, to ja nie potrafię tego nazwać inaczej nie propagandą. Gdybym zamiast Daviesa cytował Tuska albo Kaczyńskiego to był by podobny poziom.
Problem z Daviesem jest taki, że pisał o Powstaniu Warszawskim, i wojnie z 1920, i ogólnie o całej II wojnie w Europie, i o nieistniejących państwach, i mieście w średniowieczu, i historii Wysp Brytyjskich. Zajmował się zbyt szerokim spektrum wydarzeń, żeby wgryźć się w temat dogłębnie.Jeśli argumenty profesora historii nic nie znaczą, to co znaczą argumenty absolwenta historii.
Wygrywa ten, który potrafi przewidzieć ruch przeciwnika.Szczególnie jeśli wypowiada się 69 lat po fakcie i ma dostęp do danych każdej strony.
A przesłanek co do zachowania Sowietów w stosunku do AK było aż nadto.To argument za czy przeciwko powstaniu?
Bylo wiadomo tym ktorzy przez te 5 lat poznali sowietow, ze nie pomoga nas i chetnie popatrza az sie wykrawawimy. Powstania moim zdaniem nie powinnismy czcic, mozemy pamietac, ale zamiast gadac tylko o powstaniu, co zniszczylo w znacznym stopniu polska inteligencje (i calkowicie Warszawe), moze powspominamy moze te udane? :)Po pierwsze, w jaki sposób znajomość sowietów mogła pomóc w przewidzeniu nietypowego zachowania się frontów?
A tak do Davies, offtop troche, moim zdaniem dobry historyk, ale zajmuje jak to napisala Banshee od sredniowiecza do II wojny, przez co nie moze sie tak bardzo skupic na jednym temacie (np. teraz czytam jego ksiazke, "Vanished Kingdoms", tam pisze od panstwa Burgundow, po Litwe, Sabaudie, Prusy czy nawet ZSRR)Tak czy inaczej to profesor historii i jego słowa zasługują przynajmniej na dyskusje, zamiast odrzucania z góry bo niezgadzają się z modą.
Tak czy inaczej to profesor historii i jego słowa zasługują przynajmniej na dyskusje, zamiast odrzucania z góry bo niezgadzają się z modą.
Nie rozumiem. Jaka moda? Na nie lubienie Normana Davies'a? "YOLO nie lubie Davies'a"? I nie mowie ze nie nalezy brac pod uwage tego co mowi, tylko ze ma BARDZO zainteresowania, wiec sila rzeczy nie moze sie tak bardzo skupic na np. Powstaniu Warszawskim. I btw, lubie ksiazki Daviesa :)
Widzisz, problem z profesorami jest taki, że nie znają się na wszystkim :)To nadal nie daje ci prawa by całkowicie odrzucać jego argumenty, tylko dlatego ze się z nim nie zgadzasz. No chyba ze uważasz że znasz się na wszystkim :).
To, że ktoś jest profesorem historii nie oznacza, że będzie znał starożytny Rzym w takim samym stopniu jak problem polskich zesłańców na Syberii w połowie XIX wieku. Większość znanych mi profesorów ma swój ulubiony kącik, w którym poruszają się swobodnie. Na inne tematy owszem, coś wiedzą. Ale nie są w nich autorytetami.
Aha, dla uściślenia. Nie kończyłam historii. Jestem archeologiem ze specjalizacją w wojskowości.Uczciwa pomyłka z mojej strony, zasugerowałem się wypowiedziami z wątku.
Pobawmy się w historię alternatywną. Powstanie wybucha. Niemcy przerażeni zbliżającymi się Sowietami nie podejmują walki. Warszawa jest wolna. I?Czemu czerwoni mieliby w Warszawie zachować się inaczej, niż w innych miastach objętych akcją "Burza"?Najgorszy wariant, najpierw aresztowania, potem połowa ląduje w LWP, druga połowa w głębi ZSRR.
Ale Hitler mialby problem ze zniszczeniem Warszawy majac tam wojska ZSRR... I nie bylo to jakies nietypowe zmienianie sie frontow, tylko po prostu czekanie az Niemcy wyrzna Polakow...Nie chodzi o celowe zniszczenie, ale o zniszczenie w trakcie walk, tak było z Mińskiem.
Nie rozumiem. Jaka moda? Na nie lubienie Normana Davies'a? "YOLO nie lubie Davies'a"? I nie mowie ze nie nalezy brac pod uwage tego co mowi, tylko ze ma BARDZO zainteresowania, wiec sila rzeczy nie moze sie tak bardzo skupic na np. Powstaniu Warszawskim. I btw, lubie ksiazki Daviesa :)Skoro nie może się skupić tylko na Powstaniu Warszawskim, to znaczy ze nie ma o nim pojęcia i nie wolno go cytować w tej kwestii? Nikt nie protestował przeciwko cytowaniu działaczy politycznych, oni się pewnie skupiają bardziej.
Panie Marchewa, wygląda pan na typowego młodocianego prawicowca, zatem zgaduję że jesteś bardzo religijny. Spieszę w takim razie spytać: Jesteś świadom tego, że Sabaton ma na koncie np. taki kawałek jak ,,Spalcie swoje krzyże''? :DSory, że piszę dość późno, ale nie miałem zbytnio czasu na pisanie w tym temacie. Wiesz co? Jestem ateistą. Ja wierzę w naukę. Tu będzie spoiler dla wierzących
Zabrania się zamieszczania wpisów o treści pornograficznej, rasistowskiej oraz głoszenia rożnego rodzaju idei o charakterze totalitarnym.Tak więc racz usunąć swoją sygnaturkę...
Może z miejsca powiedzmy wprost, że cała nasza historia przed 2004 rokiem jest dnem, no bo przecież tylko w jednolitej, wspaniałej i doskonałej Unii StfU! Jewropejskiej jesteśmy cywilizowanym bla..., bla..., bla...
Sumując, chciałbym napisać, że powstanie Warszawskie jest faktem, gorzką stroną naszej historii której, wstydzić się trzeba jak Francuzi Azincourt
każdy wieży w to co chceZaiste...każdy ma prawo do własnych wierzeń...
Kto tu obraża powstańców? Ja tu widzę tylko zwykłą dyskusję historyczną. Owszem, dość emocjonalną, ale jednak potrzebną.Granica jest cienka. Według mnie gdy piszesz ze powstanie było błędem, pomyłką, złym oszacowaniem to jeszcze jest dyskusja historyczna, ale kiedy ktoś pisze ze to "zbrodnia" a przywódcy to "kretyni" to nie da się tego nazwać inaczej niż obrazą powstańców.
Żal mam jedynie do dowództwa. Przez ich krótkowzroczność doprowadzili do zagłady miasta i śmierci setek tysięcy ludzi. Sama proporcjach strat wygląda przerażająco. Nie więcej jak 10,000 zabitych Niemców (chociaż większość historyków podaje liczbę ok. 2,00). Żołnierzy polskich poległo 15,000-20,000 tysięcy. I co najmniej 150,000 wymordowanych cywilów. Jak inaczej to nazwać, jak nie rzezią?Zgadam się ze 150tys ludzi to Wielka strata. Ale często jest wyolbrzymiania jeśli chodzi o krytykę powstania. Do 1944r oficjalnie zginęło 2,5mln Polaków. Przez cała wojnę co najmniej 5mln. W okupowanej Warszawie cywilom nie żyło się wcale zbyt przyjemnie, ludzie ginęli codziennie z błahych powodów. Według niektórych statystyk w samej Warszawie w trakcie wojny zginęło 700tys osób (wliczając likwidacje getta i powstanie).
Zakładasz ze Niemcy skierowali by przeciwko Sowietom takie same siły co przeciwko powstaniu, na jakiej podstawie? Według twojej logiki Sowieci nie skierowali by przeciwko Niemcom żadnych sił (bo nie skierowali przeciwko powstaniu).(click to show/hide)
Sory, że piszę dość późno, ale nie miałem zbytnio czasu na pisanie w tym temacie. Wiesz co? Jestem ateistą. Ja wierzę w naukę. Tu będzie spoiler dla wierzącychMasz jakiś dowód na to, że Bóg nie ma prawa istniec? Nie sądzę. Skoro wierzysz w naukę, to powinieneś wiedziec, że nauka wcale nie wyklucza istnienia Boga (czy jak iini to nazywają - absolutu). Więc skończ zasłaniac swoją niewiarę "racjonalizmem".Wiecie dlaczego Rzymianie tępili chrześcijan? Bo wyzywali ich bogów. Rzymianie nie narzucali NIKOMU swej religii, każdy wieży w to co chce, tylko żeby nie było potem przez to problemów. I tyle. A w Biblii gadają o złych Rzymianach. I kto był tu zły? Pozdro(click to show/hide)
Drogi l(L?)ygrysie...Nie ma to jak cisnąć żydów bo taka moda
Po pierwsze:Tak więc racz usunąć swoją sygnaturkę...
Po drugie:
Obrażanie powstańców, niezależnie od ich przynależności do grup bojowych/ideowych jest skandalem!Może z miejsca powiedzmy wprost, że cała nasza historia przed 2004 rokiem jest dnem, no bo przecież tylko w jednolitej, wspaniałej i doskonałej Unii StfU! Jewropejskiej jesteśmy cywilizowanym bla..., bla..., bla...
Zaiste...każdy ma prawo do własnych wierzeń...
Może z miejsca powiedzmy wprost, że cała nasza historia przed 2004 rokiem jest dnem, no bo przecież tylko w jednolitej, wspaniałej i doskonałej Unii StfU! Jewropejskiej jesteśmy cywilizowanym bla..., bla..., bla...Sam nie jestem wielkim orędownikiem bycia w Unii Europejskiej, ale niewątpliwie jakby nie patrzeć jest ona dla nas bardzo dobra. Ile miliardów dotacji otrzymaliśmy od tej organizacji? Proszę przypomnieć sobie czasy jak wyglądało twoje miasto przed przystąpieniem, a teraz. Niewątpliwie zanotowaliśmy rozwój, a patrząc na rozwój mojego miasta oceniam to bardzo pozytywnie. To, że nasza władza nie potrafi tego dobrze wykorzystać to już inna sprawa...
Jestem ateistą. Ja wierzę w naukę. Tu będzie spoiler dla wierzących <bla bla bla>Mhm... Wierzysz w naukę? Widać bardzo dużo ona Ci daje, skoro dajesz tak silne argumenty i masakrujesz teistów. Sam mam trochę inne spojrzenie i uważam siebie za deistę, ale wymagajmy od siebie nawzajem szacunku, skoro określasz się jako tak oświeconego człowieka...
Rzuca garstkę dzieciaków z krótką bronią i butelkami z benzyną na armię dysponującą ciężką i lekką artyleriąA jak rzuca się małych murzynków do walki w Afryce to uważa się za pogwałcenie praw dzieci. A to samo robiono 69 lat temu.
Sory, że piszę dość późno, ale nie miałem zbytnio czasu na pisanie w tym temacie. Wiesz co? Jestem ateistą. Ja wierzę w naukę. Tu będzie spoiler dla wierzącychMarchewa, ja cię proszę ruszaj mocniej mózgownicą! Jak Bóg mógłby być bytem fizycznym, skoro wtedy byłby ograniczony przez fizykę? Jak mógłby nim być, skoro przed stworzeniem świata nie było czegoś, co może być 'fizyczne'? O Bogu nie można tak prosto rozumować, w tym cała siła religii, bo ludzie nie ogarniają.Wiecie dlaczego Rzymianie tępili chrześcijan? Bo wyzywali ich bogów. Rzymianie nie narzucali NIKOMU swej religii, każdy wieży w to co chce, tylko żeby nie było potem przez to problemów. I tyle. A w Biblii gadają o złych Rzymianach. I kto był tu zły? Pozdro(click to show/hide)
Sory, że piszę dość późno, ale nie miałem zbytnio czasu na pisanie w tym temacie. Wiesz co? Jestem ateistą. Ja wierzę w naukę. Tu będzie spoiler dla wierzącychTypowe teksty 14 letniego metalaWiecie dlaczego Rzymianie tępili chrześcijan? Bo wyzywali ich bogów. Rzymianie nie narzucali NIKOMU swej religii, każdy wieży w to co chce, tylko żeby nie było potem przez to problemów. I tyle. A w Biblii gadają o złych Rzymianach. I kto był tu zły? Pozdro(click to show/hide)
Nie ma to jak cisnąć żydów bo taka modaTutaj nie było kontekstu Żydowskiego, zbieg okoliczności...
Sam nie jestem wielkim orędownikiem bycia w Unii Europejskiej, ale niewątpliwie jakby nie patrzeć jest ona dla nas bardzo dobra. Ile miliardów dotacji otrzymaliśmy od tej organizacji? Proszę przypomnieć sobie czasy jak wyglądało twoje miasto przed przystąpieniem, a teraz. Niewątpliwie zanotowaliśmy rozwój, a patrząc na rozwój mojego miasta oceniam to bardzo pozytywnie. To, że nasza władza nie potrafi tego dobrze wykorzystać to już inna sprawa...Ta krótkowzroczność ws. UE jest bolesna...
Artykuł o pomniku Małego Powstańca. Polecam do rozmyślań: http://histmag.org/8501
A jak rzuca się małych murzynków do walki w Afryce to uważa się za pogwałcenie praw dzieci. A to samo robiono 69 lat temu.
Nikogo nie nazwałam kretynem.To prawda (nie chciałem nic takiego sugerować), ale takie i podobne słowa już w tym wątku padały kilkakrotnie.
Zbrodnią, owszem. Sam generał Anders napisał, że "wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się, kto ponosi za to odpowiedzialność". Bo co to za dowódca, który rzuca garstkę dzieciaków z krótką bronią i butelkami z benzyną na armię dysponującą ciężką i lekką artylerią, wojskami pancernymi, lotnictwem i całym zapleczem logistycznym?Anders oceniał, że jakakolwiek akcja przeciwko Niemcom w panujących wówczas w kraju warunkach prowadziła tylko do "niepotrzebnego przelewu krwi polskiej". Wiec jego stosunek do powstanie nie dziwi.
Artykuł o pomniku Małego Powstańca. Polecam do rozmyślań: http://histmag.org/8501Cios poniżej pasa, w całej wojnie ginęły dzieci.
Różnica między Monte Cassino a Warszawą jest taka, że tam naprzeciw stały dwie regularne armie. Umundurowane, wyposażone, dobrze uzbrojone i posiadające całe zaplecze niezbędne do uprawiania wojny. Poza tym, mimo że Monte Cassino było dobrze umocnione, to zdobycie klasztoru było realne. Powstanie to było rzucenie się z motyką na słońce. Jak to powiedział generał Basquet widząc bezsensowną szarżę lekkiej brygady pod Bałakławą- to piękne, ale to nie jest wojna.W obu przypadkach masowo ginęli Polacy i oba nic nie dały dla odzyskania niepodległości.
Ten górski klasztor był bramą do reszty okupowanej przez Niemców Europy.I w jaki sposób ten górski klasztor przyczynił się do niepodległości? I tak wpadliśmy w sowieckie łapy na 45 lat. My żyjemy. Tysiące innych nie miało szans się narodzić, bo ich potencjalni dziadkowie czy babcie zginęły bez sensu pod Monte Casino.
I w jaki sposób powstanie przyczyniło się do niepodległości? I tak wpadliśmy w sowieckie łapy na 45 lat. My żyjemy. Tysiące innych nie miało szans się narodzić, bo ich potencjalni dziadkowie czy babcie zginęły bez sensu pod gruzami.
Różnica między Monte Cassino a powstaniem polega na tym, że to pierwsze miało jakikolwiek sens militarny( a na tym głównie opiera się wojna). Powstanie było raczej próbą skandowania "Patrzcie my giniemy, smutna minka" " UK HELP PLOX 10k strategus tickets plzzzz".A jaki był sens militarny Monte Cassino? Polacy się wykrwawili, zyskali alianci.
Co do kart historii. Nie uważam aby przed 2004 rokiem było tylko źle. Mieliśmy wiele wspaniałych momentów, ale jak każda nacja kilka razy daliśmy przysłowiowej dupy. Powstanie Warszawskie to takie nasze Azincourt. W całej historii mieliśmy tak kiepskich momentów trzy: Ujście w czasie potopu, Targowica i Powstanie. Za każdym razem niezbyt umieliśmy oszacować o co drugiej stronie naprawdę chodzi.Absurd, stratę 120-150tys ludzi uważasz za ważniejszą niż strata 6mln ludzi w całej wojnie?.
Ogólnie nie mam tutaj dużo do powiedzenia jeżeli chodzi o Powstanie warszawskie (nie zam szczegółów, żeby się wypowiadać dokładnie), lecz kiedyś znalazłem filmik, który wyjaśnia przyczyny wybuchu powstań.To takie gadanie kogoś kto zakłada ze dla powstania alternatywą było szczęśliwe i błogie siedzenie w domu.
I jakoś mnie on przekonuje:(click to show/hide)
Monte Cassino, miało sens militarny jako zwycięstwo aliantów we Włoszech, a raczej bardzo ważny krok ku ostatecznemu zwycięstwu. Polacy zajmując klasztor, przyczynili się do pokonania Hitlerowskich Niemiec w małym stopniu, ale zawsze. Co do powstania warszawskiego to była największa przegrana bitwa w dziejach Polski (znajdź większą porażkę, w starciu o jedno miasto/pole bitwy). Akowcy chcieli zabijać Niemców(profesor historii zapytany o to, opowiedział, że były osoby które chciały to powstrzymać, ale już wszystkim tak się spieszyło by wyrównać rachunki z Niemcami) z rozkazem czy bez rzuciliby się.Nie podważam sensu Monte Cassino, tylko porównuje je z powstaniem. Znam przebieg bitwy pod Monte Cassino i skutki dla wojny. Sens militarny Monte Cassino dla aliantów jest niepodważalny, czy jednak Polacy cokolwiek zyskali to kwestia dyskusyjna.
Waldzios, twojej drugiej części wypowiedzi nie umiem skomentować. O co Ci chodzi z 6mln? Moim zdaniem nie możesz, twierdzić, że okupacja była straszna więc powstanie musiało wybuchnąć, nawet jeśli nie miało szans na zwycięstwo, a Churchill był normalnym politykiem, który był zdania, że trzeba się kierować rozumem nie sercem w polityce.
Kolejna sprawa data wybuchu powstania. Polacy, a raczej wspaniałe AK nie zaczęło walki w momencie np. odwrotu Niemców bo np. zdobyciu przez Rosjan przyczółka. Bali się, że AL i PPR rozpoczną walkę pierwsi a lud ruszy za tymi którzy dadzą możliwość bicia Niemców. Wtedy bohaterami "dnia" byliby komuniści.Jaki znowu moment odwrotu Niemców. Rozkaz Hitlera wyraźnie brzmiał: zorganizować Festung Warschau i bronić miasta za wszelka cenę. Hitler niespecjalnie przejmował się niemieckimi cywilami (170tys ofiar Festung Breslau) więc polskich cywili na pewno nie potraktował by ulgowo.
Zresztą z tego co pamiętam na naradzie przed wybuchem powstania któryś z dowódców przewidział, możliwość, bierności sowieckiej. Tak samo jak brat Napoleona przed bitwą pod Waterloo bał się prusaków, i o tym i o tym mniej się mówi by nie demaskować, trochę krótkowzroczności ludzkiej :)Jeszcze raz, plan zakładał przywitanie Sowietów w wyzwolonej Warszawie. Nawet jeśli ktoś oczekiwał pomocy Sowietów nigdy nie było to częścią planu.
Powstanie miało jedną szansę na powodzenie. Że Niemcy wycofają się, zostawiając część broni licząc, że w ten sposób wbiją klina między aliantów zachodnich i ZSRR. Czyli, w 1944 Stalin musiałby określić walnie swój stosunek do Polaków i jeśli zgniótłby powstanie, to Niemiecka radiostacja "wanda"(bodajże?) mogłaby dalej nakłaniać polaków we Włoszech do dezercji podając sensowne argumenty. Hitler po zamachu jednak oszalał do reszty i nie wykorzystał szansy jaką dali mu Polacy.Piszesz tak jakby powstańcy zakładali jakieś niewiarygodne cele. Dla powodzenia powstania wystarczało by udało się zając miasto i uchronić je przed zmianą w twierdze. Tłumienie powstania było dla Niemców bezcelowe z militarnego punktu widzenia. Potrzebowali twierdzy, a nie ruin. Gdyby nie niespodziewane zatrzymanie frontów byłby to całkowity militarny absurd.
Typowe teksty 14 letniego metalaNie jestem metalem. A za to Ty nie miałbyś życia w Rosji. Pozdro
Nie jestem metalem. A za to Ty nie miałbyś życia w Rosji. PozdroNo to 14 letniego zadeklarowanego narodowca, podobny poziom zretardzenia. I ciągle nie mogę pojąć tekstu o Rosji..
Typowe teksty 14 letniego metala
No to 14 letniego zadeklarowanego narodowca, podobny poziom zretardzenia.Coś ty się tak metali uczepił? D:
Coś ty się tak metali uczepił? D:No nie lubie ich i tyle XD miałem sporo doczynienia z kindermetalami i w podobny sposób głupoty gadali do tego uważali się za niesamowicie oryginalnych i innych niż reszta... zupełnie jak gość któremu odpowiedziałem
Bo nie wiem co ma słuchany gatunek muzyki do poglądów politycznych.
W Rosji to biją homoseksualistów płci męskiej. Tak więc strzeż się. Heheheheheheheheheheheheheheheheheheheh ehehehehehehehehe. PozdroTylko szczekaj tak jak przyde po ciebie ^^
Edit: Gdzie jest post Dyktatora :O?
W Rosji to biją homoseksualistów płci męskiej. Tak więc strzeż się. Heheheheheheheheheheheheheheheheheheheh ehehehehehehehehe. Pozdro
Wracając do tematu powstania, polecam nowy miesięcznik "Zakazana historia". Bardzo obszerne teksty na temat powstania. Można znaleźć tam wiedzę, której nie uczą w szkołach, nie mówią w mediach. Gorąco zachęcam do lektury. Na pewno zmieni stosunek założyciela tematu do "wyklętych", którzy zdecydowali się podjąć walkę z okupantem.Masz jakieś skany? Bo niestety, siedzę za granicą i z dostępem do polskiej prasy mam problem. A chętnie zweryfikuję pierwsze wrażenie nt. tego czasopisma. A to jest nienajlepsze. Kojarzy mi się z publikacjami pseudonaukowymi typu "zakazana archeologia".