Strategie zależą od tego czy jestem konno czy pieszo.
Gdy jestem konno to zostawiam swoją armię i sam metodą krążenia (lub szarży jeśli mam lancę), wykańczam i osłabiam wroga. Jak oberwę zbyt mocno to wyciągam część wrogiej armii a reszta niedobitków atakuje moich ludzi (i ginie).
Gdy walczę pieszo (i mam pieszą armię) zawsze czekam na wroga, moi ludzie strzelają do biegnących wojaków, a potem kupą wybijają rozproszone niedobitki. Przeciw konnym jest jeszcze prościej, trzymam ludzi w kupie i czekam aż taki konny zatrzyma się na lasie pik, czy halabard :)