Ależ się pozmieniało w tym wątku. Zaczęło się od optymistycznych nadziei na godnego konkurenta dla M&B2, przez zachwyty nad elementami, których w M&B zabrakło, po psioczenie na praktycznie każdy aspekt rozgrywki.
Ja tam mimo wszystko się cieszę. Dlaczego?
1) Nawet jeżeli WoTR okaże się totalną klapą to jako główny towar Paradox'u z pewnością przyciągnie falę nowych graczy, którzy po (ewentualnym) rozczarowaniu brakami w tej produkcji poszukają godnej alternatywy i prawdopodobnie znajdą ją w M&B2 o którym inaczej mogliby nigdy nie usłyszeć - nie oszukujmy się, promocji M&B praktycznie nie było.
2) Zakładając, że WoTR pojawi się jako pierwszy (a tak pewnie będzie), twórcy M&B2 będą mogli na podstawie reakcji graczy zweryfikować czego nam potrzeba, co nas zawiodło a co chcielibyśmy w innym wykonaniu i wprowadzić odpowiednie poprawki do swojej produkcji (jak Paradox zobaczy wyniki finansowe to prawdopodobnie sam będzie cisnął producenta o wprowadzenie zmian).
3) Ciągle wierzę w WoTR i w zapewnienia, że development team jest silnie zorientowany na community (które, swoja drogą, powstaje szybciej niż ich produkcja) i uwzględni uwagi testerów w ostatecznej wersji. Nie oszukujmy się, to nie jest rocket science - przeciętny modder może zrobić poprawki animacji czy dodać/usunąć efekty więc doświadczona załoga z FatShark takie kosmetyczne pierdoły może podciągnąć już w becie bez większych problemów.
To tylko trzy z głównych powodów, dla których czekam na nadejście finalnej wersji WoTR. All in all, niezależnie od wyniku końcowego ta gra wyjdzie fanom M&B na dobre, a za takiego się uważam.