@leinnan
W przypadku górnictwa na Śląsku, to związki są w sile. Ja nie jestem przeciwko nim ogolnie, ale one są jednym z elementów spowalniających zmiany.
Zresztą skąd ten cały etos górniczy, przywileje i cala infrastruktura wzięła? Oczywiście jeszcze z czasów gdy region rozwijał się przez niemieckich kapitalistów i gdy technologia była słaba, itd. No wtedy to było przerabiane tak robić i jeszcze długo było kiepsko(a zaraz po wojnie zupełna masakra, sprawdzcie sobie hasło 'tragedia górnośląska'), dopiero wraz z postępem technologicznym(elektryfikacja, mechanizacja) i wcielaniem w życie socjalistycznych postulatów(poprawa warunków pracy, przywileje, rozwój państwowozakładowej patologii) z jednoczesnym rozwojem całego przemysłu, w górnictwie było coraz i coraz lepiej, że aż za dobrze. Przypuszczam, że każdy związany z górnictwem mógłby napisać książkę jakie przekręty były, jak się wykradało, robiło fuchy za komuny i jeszcze po jakiś czas. I po niezbyt długim stażu pracy elegancka emerytura i jeszcze całe życie przed, bo ci ludzie szli do roboty nawet nie kończąc zawodówek/technikum, a nawet jeśli, to im się szkoła do stażu liczyła. Po zmianie ustrojowej wszystko zaczęło się walić, bo nikt z Warszawy nie miał aż takiej władzy i chęci, żeby to zrobić(albo zrobił to w porozumieniu... Czyli niedobrze), bo to za duża siła ludu jest, a ci na górze i związki pilnują swego dobrze, poza tym resentymenty wobec stolicy są bardzo żywe.
Ale czasy się zmieniły i owszem, węgiel opłaca się wydobywać, ale to wymaga tak jak piszecie reorganizacji, zmian, tylko że nie macie pojęcia jak grupy interesów potrafią zadbać o stołki dla siebie i jak się myśli w państwowych spółkach. I jak na koniec manipulowani zwykli ludzie potrafią wzniecić w sobie te wszystkie sentymenty i walczyć o stałą robotę, która im pasuje
@adamkur
Ja cię proszę, nie daj się aż tak poddawać sile mediów... Te złote czasy się skończyły