Głos raz w życiu gdzie wybory są co 4/5 lata? To by dopiero po 3 wyborach była frekwencja ^^
Co do płacenia za głosowanie, to już mądrzej prawisz. BTW: ładny avek. Kto to? :P
Waszym głównym problemem jest pewne mylne założenie. Prawie, każdy kto piszę "powinna rządzić elita" widzi samego siebie w tejże elicie. A co osiągnęliście? Zapewne nic. Nie, wygrana olimpiady z religii czy innego przedmiotu na zasadzie "wykuj-przepisz" czyli historii itd. itp. czy czerwony pasek w 6 klasie to nie to, co premiuje do elity. Kilka zer na koncie (Poprzedzonych jakąś cyfrą od 1-9...) + znajomości, to zapewnia wstęp do elity. Zwłaszcza znajomości, bo przecież pieniądze da się ukraść po dojściu do władzy w przypadku dyktatur.
Bylibyśmy plebsem, któremu może żyłoby się lepiej, a może gorzej. Elicie, żyłoby się na pewno lepiej.
Powstaje więc u nas dyktatura, jak każda musi się na kimś oprzeć. Powstaję horda urzędników, którzy nie należą do elity -ich zadaniem jest pilnowanie aby elita była elitą a plebs był plebsem. Dyktatury, nie redukują raczej stanu administracji, dlaczego? Bo administracja poza funkcjami które spełnia dziś, pilnuje tego by jak pisałem, plebs zachowywał się przyzwoicie. Cenzura to nie kraken, którego przyzywasz z morza a potem hula po świecie. Ktoś musi stać na jej straży.
Jesteście ambitni? To nie dobrze. Co z tego, że dzisiejsza elita ma 50-60 lat, a umiłowany wódz narodu 100 i demencje. Elita jutra, to nie ty. To bananowa młodzież, synowie i córki dzisiejszej elity. Oczywiście, istnieje szansa aby się tam dopchać. Ale w dyktaturach często po ojcu następuje syn, po Kimie Kin. No albo brat, jak na Kubie.
Problem z tezami, " Demokracja to głupi ustrój! 3 meneli przegłosuje profesora!", polega na tym, że nikt nie odczyta tego na zasadzie "demokracja to głupi ustrój, 3 takich jak ja przegłosuje profesora! A co ja niby osiągnąłem w życiu..."
.