W meczu Milanu z Barceloną sędzia znów przypomniał o syndromie "sędziowania pod Barcę" - głoszonego przez Murinho. ^^ O pierwszej akcji nie ma co wspominać, bo obrona zagrała gorzej niż w polskiej drugiej lidze - minąć czterech zawodników zwykłym obiegnięciem niszczy system, a następnie strzelić bramkarzowi pomiędzy nogami. xD Później Barcelona zdominowała całkowicie grę, a Milan może się cieszyć, że z wielkim szczęściem dowiózł ten remis - chociaż ostatnia bramka po rzucie rożnym dla Milanu kapitalna. Co do sędziowania wspomnianego w pierwszym zdaniu... W ubiegłym sezonie, za identyczne zagranie dwójka graczy Porto obejrzała z miejsca czerwone kartki, a Dani Alves? Żółtą kartkę... Za wślizg wyprostowaną nogą MUSI być czerwona kartka - nie ma zmiłuj. Włoskiej piłki nie lubię i Milan jest mi obojętny, ale cieszyłem się, że ukradli 2 pkt na Camp Nou.