Większość goli pada w zamieszaniu lub ... tzw. strzale życia :)
Scholes w 2008 roku, Essien w 2009 - patrząc na przekrój najważniejszych meczów.
Zazwyczaj jest to zamieszanie lub proste błędy obrońców. Niestety, ale mając częsty szpital w obronie, tak to jest :)
Więksi faworyci nie dawali rady;) Choćby galaktyczna ekipa Realu z początku XXI wieku - Carlos, Ronaldo, Raul, Zidane, Figo, Casillas, Beckham:)
Nie dali rady, bo byli galaktyczni. Cała sprawa :) Florentino zniszczył całą pracę Sanza, pamiętasz w ogóle tą drużynę? Grali pięknie, ale najważniejsi piłkarze byli odsuwani na rzecz kupionych za ciężkie miliony gwiazd. To doprowadziło do późniejszej serii 1/8 finału LM i np niezdobycia mistrzostwa Hiszpanii w sezonie 03/04 (mistrzostwo Valencii, wicemistrzostwo Barcelony).
Barcelona dwa lata temu była bliska. Nie udało się. W tym roku musi się udać :)
Aż tak dobrze meczu nie pamiętam. Ile było? 2-1 dla Barcy? I kiedy to było? 2006 rok? Jasne, Valdes był nakręcony
Tak, 2:1, czerwona kartka dla Lehmanna za sprowadzenie Eto'o do parteru przy wychodzeniu na pustą bramkę, potem gol Campbella po teatrzyku Eboue (mało kto pamięta :)), następnie genialne wejście Larssona - najpierw asysta do Eto'o na 1:1 i w końcu asysta do Belletiego przy golu na 2:1 :)))
Swoją drogą Henrika Larsson to jeden z najlepszych piłkarzy, jakich miałem okazję w życiu oglądać. Fantastyczny piłkarz, jestem jego wielkim idolem. Nie tylko za ważny epizod w Barcelonie :)