Guardiola trafił do drużyny, z którą nie zrobił nic, a ona - niejako - sama zdobyła trofea.
Zaraz zejdę na zawał :P Guardiola wszedł do drużyny w WIELKIM dołku (przypominam grzecznie sezony 06/07 i 07/08), potrafił trzasnąć ręką na wejściu i wywalić trzon drużyny poprzednich sezonów (Deco, Ronaldinho), sprowadził do ekipy piłkarzy takich jak Alves (tak, to był jego pomysł, samo się nie wzięło), "przywrócił" Henryka do gry (przypomnę sezon 07/08 w jego wykonaniu), ustawił Messiego jako nową '10' wyznaczając go na lidera drużyny (ryzykowne posunięcie, biorąc pod uwagę wiek tego piłkarza wtedy), wprowadził do pierwszej drużyny NIKOMU WCZEŚNIEJ NIEZNANYCH Busquetsa i Pedro (ten drugi był nawet przymierzany rok wcześniej do sprzedaży), którzy stali się po niecałym roku gry topowymi graczami na swojej pozycji (przykład - Pedro strzelił bramkę w każdej w sześciu rozgrywek - Liga Mistrzów, Liga hiszpańska, Superpuchar Europy, Ssuperpuchar Hiszpanii, Klubowe Mistrzostwa Świata i Puchar Króla). W pierwszym roku zdobył z drużyną, która zaczynała od eliminacji ligi mistrzów (grając z Wisłą, przypomnę) potrójną koronę (spójrz, ilu osobom się udało to uczynić w ciągu całej historii piłki nożnej).
W drugim roku postawił na zmianę napastnika, podtrzymał wolę zwycięstwa, wygrał ligę hiszpańską i był bliski osiągnięcia celu w lidze mistrzów (tak, Barcelonie pomagają sędziowie, co pokazał mecz z Interem - brak karnego, bramka Milito ze spalonego, niezaliczona bramka Bojana w drugim meczu).
Trzeci jego sezon to podtrzymywanie woli zwycięstwa (co wbrew pozorom nie jest takie wielce proste, jak się co niektórym wydaje), zwycięstwo w lidze hiszpańskiej z wielki Mou (5:0 na Camp Nou), pechowa porażka w Pucharze Króla (albo geniusz Ronaldo - sick!) i zwycięstwo w lidze mistrzów (po 3:1 w finale ŻADNA angielska gazeta nie pisała o sędziach, szczęściu, zepsutym jedzeniu czy czymkolwiek innym - wszyscy zgodnie podkreślali geniusz Dumy Katalonii).
Xavi, Iniesta, Puyol, Pique, Busquets, po części Pedro, Messi - to wszystko wychowankowie Barcelony, który również uczyli się grać pod okiem ... Guardioli :) Sam Guardiola wiele razy (za czasów, gdy grał w piłkę) udzielał wywiadów na temat geniuszu Xaviego, na temat ich wspólnych treningów czy słynne zdanie "ten chłopak wyśle mnie na emeryturę". Miał swój wkład jako trener.
Dobry trener potrafi jak np. Murinho z przeciętnym Porto wygrać Ligę Mistrzów, Villas-Boas, który jeszcze z bardziej przeciętnym składem (żeby nie powiedzieć słabym) wygrywa Puchar UEFA 2010/11
Mourinho z Porto nie miał wcale słabego składu. Deco, Ferreira, Carvalho, Baia, Maniche, Jorge Costa - uważasz ich za słabych piłkarzy? :) Przypomnę jeszcze incydent z Manchesterem, kiedy to sędzia nie uznał prawidłowo zdobytej bramki. Gdyby nie to, to Jose "wszyscy sędziowie są przeciw mnie" Mourinho by nie przeszedł dalej.
Kolejny klub - Chelsea. Roman Abramovic. ABSOLUTNA możliwość kupowania wszystkich piłkarzy, których sobie zażyczył. I nie zdołał wygrać ligi mistrzów. A najbliżej zwycięstwa była Chelsea po jego odejściu, pod skrzydła Avrama Granta.
O Realu nie wspominam, bo zrobił z tego klubu totalne bagno.
Villas-Boas to osobny przypadek - też miał mocny skład (co potwierdził mecz z Barceloną), bo Falcao, Guarin czy Rolando to nie są słabi piłkarze, ale jestem ciekaw, jak sobie dalej poradzi :)
Nie ma co ukrywać, że Messi, Villa, Xavi i Iniesta, nawet jakby ich wpuścić bez żadnej taktyki do jakiejkolwiek innej drużyny to i tak zrobili by wyniki - może nie jakieś genialne, bo taktyka w dzisiejszym futbolu jest kluczowa kluczowa, ale poradzić by sobie poradzili.
Trochę przeczysz sam sobie, bo skoro taktyka jest kluczowa, to jak Guardiola nie miał większego wpływu na wynik?
Świetnym przykładem indolencji trenerskiej jest reprezentacja Argentyny - świetni piłkarze na wielu pozycjach i co? Jeden Messi z Aguero coś próbują grać, ale bez odpowiedniego ustawienia środka pola mogą co najwyżej pobiegać i pomęczyć obrońców.
Ale ja nie jestem i nigdy nie byłem kibicem Realu. Ba! Ja ich nawet nie lubię. ;p Jest to moja druga najmniej lubiana - po Barcelonia - drużyna. ;D
Mój błąd, chciałem napisać "kupiliśmy". Nieważne, czy jesteś kibicem Realu czy nie - skoro kontynuujesz dyskusję o Barcelonie, to masz o niej pojęcie i ją obserwujesz. Bo w końcu trzeba obejrzeć kilkanaście (lub kilkadziesiąt) meczów, żeby wyciągnąć wnioski o indolencji Guardioli :)