Nie grałem jeszcze w MW3 i na pewno nie zagram. Powód? Nie będę grał w kolejny chłam poświęcony w 99% konsolom. Brak dedyków wystarczy jako dowód. Tzn. dedyki są, ale nierankingowe. To na ch** mi takie?! Panowie z IW mogą sobie to wsadzić głęboko. Graficznie różni się bardzo niewiele od MW2. Jest to nic innego jak kolejny pakiet nowych skryptów i map, który równie dobrze mógłby być wydany jako DLC za 50 zł, ale po co, skoro rok od premiery MW2 minął, to trzeba wydać kolejną "kurę znoszącą złote jajka".
Życie MW3 w wersji PC będzie wyglądało podobnie jak w przypadku MW2, czyli najpierw na HURRA wszyscy grają, z czego 80% od razu pojedzie na czitach, bo przecież inaczej nie można. Przed kolegami przecież trzeba się czymś wykazać, prawda? Te 20%, które na czitach nie gra, zrezygnuje po miesiącu zabawy, ewentualnie jakimś cudem uda im się uzyskać ten max level i będą grać na nierankingowych dedykowanych. Po kolejnych dwóch-trzech miesiącach z hostowaniem będą się bawić tylko debile z czitami i zapaleńcy wierzący, że ten tytuł się jeszcze zmieni, czyli tzw. fanboy`e.
Konsolowa wersja mnie nie interesuje. Dzieci będą grać w kolejną prostą giereczkę zrobioną specjalnie dla nich.
Dlaczego tak jadę po konsolach i CoD?
Konsole sprawiają, że ludzie są coraz głupsi, bo robią 90% rzeczy za nich sprawiając, że tak ceniony przez niektórych organ zwany mózgiem staje się po prostu zbędny.
CoD`a przestałem szanować jako grę po tym, jak jego twórcy zaczęli stawiać konsole (które do shooterów się zupeęłnie nie nadają) a olali kompletnie sprawę PC. Rozumiem, że piractwo, rozumiem, że większe dochody są na konsolach. Co z tego, skoro i tak "właściciele" pirackich kopii mogli grać poprzez IWNet z resztą graczy? Taki zabieg w ogóle nie wypalił, wręcz przeciwnie, zraził tych, którzy liczyli na coś lepszego, w tym mnie.
Do CoD`a raczej nie wrócę, chyba, że zacznie go robić inna ekipa niż IW, tak jak w przypadku Black Opsa.