Wybaczcie za offtop.
Kilka informacji klanowych:
1. Od dziś maskotką klanu Polish Eagles zostaje
Zoro ! Gratulujemy ! Teraz każda porażka będzie argumentowana złymi ruchami tanecznymi naszego niedźwiadka oraz złą recytacją wierszyka przed meczem !
2. Pragnę poinformować, że klan Polish Eagles zmienia władzę. Od dnia (właściwie) jutrzejszego, pełną władzę przejmuje rada klanu, czyli Blackhawk, TeblaR i Gawain. Będą oni zarządzać klanem do piatku 30.09, do czasu wyboru nowego lidera.
Tak, oznacza to, że rozdział klanu pod moimi rządami jest już przeszłością. Coż mogę powiedzieć? Fajnym doświadczeniem było pełnić funkcję lidera w (kiedy przejmowałem) nic nie znaczącym klanie. Potem dzięki kilku osobom i odrobinie szczęścia, zrobiliśmy krok do przodu, a nawet dwa. Świadczyć o tym może chociażby 6 miejsce w dywizji B w tegorocznym ENL i pokonanie w niej takich przeciwników jak chociażby AG, 3OA, OLL oraz ogranie w towarzyskim, oficjalnym spotkaniu CoR. Nastapił również wyraźny skok umiejętności osób będących w klanie, co równiez udowodnie kilkoma przykładami, a właściwie nickami, np. Zoro, TeblaR, Kamillo.
W czerwcu PE przegrywało z takimi klanami jak WSC czy REF, zdobywając 1-2 punkty. Potem, okres wakacyjny, w którym ciężko wzięliśmy się za siebie, mecze dla pierwszego oraz drugiego składu i pod koniec wakacji, nagle wyniki ulegają znacznej poprawie, czego byliście świadkami. Zresztą jest to zapisane na naszym CR ;) Żałuję tylko, że będąc liderem Polish Eagles, nie udało mi się rozegrać meczu z moim byłym klanem - IPL.
Muszę podziękować radzie, która mocno mnie wspierała i pomagała w zarządzaniu klanem oraz podtrzymywała na duchu w przypadku porażek. Gdyby nie oni, prawdopodobnie już dawno nie byłbym liderem PE.
Cieszę się także, że mogłem poznać kilka osób, które kojarzyłem będąc w IPLu, czyli np. Siekacza z CG, Lygryssa, Rizzeta, RaYa z PF, Husasza, Blache, Makomasa, Ryszarda, którzy byli śmietanką ZKMu, Manie z SRT/WV i o wiele więcej (sporo wymieniania).
Podczas moich rządów absolutnych jak wspomniałem poznałem kilka fajnych osób, zdobyłem dodatkowych znajomych, ale i wrogów.
W sumie, podziękować muszę za to Majorowi i Lygryssowi, bo gdyby nie oni, PE nigdy by mnie nie ujrzało i kto wie, czy by dziś istniało. A jeśli tak to zapewne jako mała grupka. Mogłem się dzięki temu przekonać jaki jest zły i okrutny Lygryss, który az taki zły i okrutny się nie okazał. Wręcz przeciwnie - okazało się, że obaj posiadamy duszę humanisty, obaj uwielbiamy kogoś, kto walczył o lepszą przyszłość jednak tą walkę przegrał (w moim przypadku był to Spartacus, u Lygryssa jest to zdecydowanie Napoleon).
Hmm... co tu jeszczę nabazgrać?
No napewno dzięki PE i funkcji jaką mi przyszło mi w tym klanie pełnić, mogłem przekonać się po raz enty, by nie ufać kompletnie nikomu. Przekonałem się także, że serwis zrzeszający polską scene Warband jest przepełniony znajomościami i to one decydują, czy ktoś jest skreślony, czy też nie. Nie mówie, że każdy jest taki, otóż nie.
Również zdąrzyłem się przekonać, że np. scena UT i scena Warband to tak naprawde droga jak stąd do Paryża. Najlepszymi chwilami, przepełnionymi kłótniami, nie prowadzącymi donikąd był chyba wybór reprezentacji na Nations Cup 2011. :D Kupa śmiechu, tyle powiem. Ale ok, nie zmierzam do tego, by wypominać plusy i minusy tej sceny, tylko chcę się oficjalnie pożegnać.
Pomimo, że kończe z liderowaniem, nie oznacza to, że się żegnam całkowicie z PE. Nie ! Nie mam zamiaru się z nimi żegnać w sposób taki, by mnie zapamiętali na długie tygodnie lub też miesiące. Co mam na myśli ? Nie mam zamiaru niszczyć forum, CR i robić inne patologie, jak to niestety robią ludzie, którzy niszcząc dorobek klanu argumentują, że niszczą swoją pracę. Żałosne !
Wciąż będę pomagał chłopakom, przesiadywał z nimi na TeamSpeak, lecz będę nieaktywnym memberem, którego spotkanie na module Native będzie graniczyło z cudem ! W sumie to jeszcze poprowadze swoją ekipę w turnieju 5-a-nations, może do zwycięstwa, a może i nie, kto wie ;D Potem zaś na 99% kończe z Nativem.
Dobra, na koniec napisze tak bardziej poetycko swoje odejście, które będzie streszczeniem powyższego testu (dziękuje tym, którzy to przeczytali). Jest ono zawarte w spojlerze.
Wspomnienia mnie prześladują
Odstraszają od tych murów, od murów tej sceny
Pełnej znajomości i "przekupstwa"
Z mało licznym procentem ludzi zbuntowanych
takich jak Celt Kamillo, Gal Rapton
Zasłużyłem na rudis
Dowód, że nie jestem już niewolnikiem Nativa i tej sceny Nativowskiej
Całe życie krwi !
Walk i zwycięstw !
I wreszcie ostatnie zawody, ku uciesze ludu Capui !
Okaże się, czy zabity przeze mnie koń będzie mi potrzebny, czy zbędny
Jedno jest zaś pewne - Moją rzeczą jest walczyć, rzeczą nieba dać zwycięstwo
Czy kolejny raz niebiosa będą po mojej stronie ? Okaże się !
Kierowałem się tutaj swoją drogą, pełną zawirowań
Jednak, okazało się to drugim Rzymem !
Pytania/prośby/propozycje proszę od dziś nie kierować do mnie. W najbliższy piątek będzie tutaj opublikowane, kto jest moim następcą na fotelu lidera.