Miałem nie odpisywać (tak się przynajmniej deklarowałem w spamiarce), ale jednak piszę tego posta...
Po pierwsze. Rzeczywiście, daliśmy w dupę III Rzeszy jak cholera... To nie oni stracili tam 15 tys. żołnierzy, to nie ich 80 tys. trafiło do niewoli i w końcu to nie oni wygrali tę bitwę. ;d Przecież Polacy obronili Warszawę, przeprowadzili skuteczny kontratak z pod Bzury na Berlin i wygrali kampanię wrześniową. Również powoływanie się na Sabaton, jako nauczycieli historii też jest chybione. Zresztą pod Wizną też Polacy przegrali, a rozpatrywanie "zwyciężonych-porażek" zawsze Polakom dobrze wychodzi...
Po drugie. Niemcy w '39 wcale nie były tak bardzo technologicznie rozwinięci. Gdyby zadufane w sobie dowództwo Wojska Polskiego nie żyło wciąż ich błyskotliwym sukcesem z 1920 roku i dostosowywało się do współczesnych realiów to wszystko mogłoby inaczej się potoczyć, a tak żyli w poczuciu swojej zajebistości i niemiecki Blitzkrieg obudził ich z letargu. Poza tym Wehrmacht prócz nowatorskiej taktyki, która powaliła pół Europy, nie dominował (przynajmniej na początku wojny) technologicznie tak, jak to się utrwaliło. Polska posiadała całkiem niezłe wyposażenie, które po zdobyciu żołnierze III Rzeszy często wykorzystywali dalej. Polskie lotnictwo dysponowało niezłymi czeskimi samolotami, których klasę może pokazywać to, że Luftwaffe wolało latać na takich samych maszynach, które trafiły do nich z zajętych Czech, niż na własnych produktach. :p Do tego porównaj sobie TKS, który był na wyposażeniu armii polskiej (niestety w dość małej liczbie), z takim Pzkpfw I, bądź Pzkpfw 35(t) - różnicy wielkiej w jakości nie było.
Niemcy w herbie mają również orła, więc "czarna wrona" jest nieudaną próbą obrażenia ich kraju. ;d Zresztą patrzysz z perspektywy historii. Ostatnio czytałem bardzo fajnie napisaną książkę i RP wcale na sojuszu tak źle nie musiała wyjść. Hitler był dość pragmatycznie myślącą osobą i próby zawarcia sojuszu pomiędzy III Rzeszą a RP dobrze o tym świadczą. Jak potoczyłyby się losy, gdyby polska stanęła obok III Rzeszy w marszu na ZSRR? Raczej pozostaje gdybanie...
Co do "Cudu nad Wisłą". Wcale to nie był taki cudowny cud jak utrwaliło się to w podaniach. Ta mitologizacja w znacznej mierze pochodzi z czasów '45 - '89, kiedy to ludzie lubili słyszeć (po kątach) jak kiedyś złoili Czerwoną Armię. Oczywiście bitwa była wygrana i nic tego nie zmieni (jedna z nielicznych bitew, które Polska potrafiła zwyciężyć...), ale: a) mieliśmy przewagę liczebną, b) armia czerwona była biedna, marnie wyposażona i wciąż zachlana, c) pijak Budionny skopał sprawę podobnie jak Stalin, d) Polska oparła się o naturalną granicę w wojnie obronnej co znacznie ułatwiało sprawę zatrzymania natarcia. A samo określenie "Cud nad Wisłą" miało po prostu umniejszyć znaczenie Piłsudskiego i jego obozu w zwycięstwie w tej bitwie robiąc z niej "cud" - prosta polityka, nie żadne gloryfikowanie niemożliwego zwycięstwa.
Pod Wiedniem Polacy byli tak samo istotni jak inne nacje. ;) Równie dobrze zwycięstwo mogą sobie przypisywać Austriacy, Węgrzy, "Bohemianie", etc, a to że Sobieski dowodził wcale nie stawia polskiego udziału wyżej, niż reszty nacji tam walczących. Zresztą mogę wymienić równie dużo bitew (ba! nawet więcej) w których "waleczny orzeł" padł u stóp przeciwnika. Wiem, że post trochę "antypolski", ale wcale nie umniejszam nim historii, a jedynie nie akceptuje takiego huraoptymistycznego stanowiska o zajebistości polskich zwycięstw w przeszłości. Brakuje w "tym narodzie" trochę większego dystansu do historii i choć odrobiny trzeźwości w osądach rzucanych na fakty historyczne. Nie wiem skąd się bierze uwielbienie do bitew i powstań które Polska przegrała i zamiast wspominać zwycięstwa grzebie się w tych wszelkich Bzurach, Wiznach, powstaniach, etc.
Co do tematu:
Nie da się jasno odpowiedzieć, gdyż tak samo często liczebność była przewagą jak i jakość. Obecnie raczej wszystko zmierza ku jakości, stąd np. profesjonalizacja sił zbrojnych, jednak również i ilość jest istotna. Pytanie za milion punktów, czy którakolwiek armia konwencjonalna zdolna byłaby pobić armię chińską na jej terytorium? To niech świadczy za odpowiedź w tym temacie...