Z nową dawką absurdów;D
1. Kiedy atakuje nas jakiś tam lord, a w okolicy jest jego kumpelo, to jest coś takiego że dołącza do niego w bitwie, kiedy tamten na nas trafi, chociaż, i tu uwaga, jest dość oddalony, co w przełożeniu może znaczyć wiele kilometrów dalej, w końcu każdy krok na mapie może równać się 1 km tak więc byłoby ok, gdybyśmy np. rozegrali walkę z tym i ją wygrali, a następnej rundzie atakuje nas kolejny, tak żeby nie było kontaktu z mapą główną.
2. Co to ma być, jak na polu zostają niedobitki, chcemy powiedzmy zakończyć bitwę i co "bitwa przegrana", chodzi mi tu o szybkie walki, jeszcze bardziej wkur*iające jest to, jak uciekają niedobitki, mam czekać 2 min, żeby oni uciekli, albo moi ludzie ich dogonili.
3. Bo nie ma jak skok z muru, kiedy to tracimy troszkę życia, a już powinniśmy być kulawi, moim zdaniem taki skok powinien kończyć się ogłuszeniem przynajmniej.
4. Oblężenie zamku, WTF! Jak można wejść do zamku pod oblężeniem, no nie wiem, nasi wrogowie atakują zamek a my wbijamy niezauważeni z całym oddziałem na zamek... bohaterstwo.
5. Chodzenie po ogniu...
DOWN: Z ogniem nic nie zmieniasz, ale za wrogów dzięki.