Przegraliście nie tylko z powodu pik, ale też organizacji.
Husarz powinien mieć możliwość noszenia 3 kopii, by odwzorować fakt, że towarzysz miał za sobą pocztowych z zapasowymi kopiami, gdy pierwsza się złamała. (I żeby był sens brać te jednostkę)
Ewentualnie:
Można by na większych mapach (typu valley, kircholm, który mam nadzieje będzie potem udostępniony do zwykłych bitew) dodać skrzynie/wozy z bronią. W ten sposób husarz ze złamaną lancą mógłby w czasie bitwy dostać nową po cofnięciu się do swojego obozu, tak samo jednostki dystansowe mogły by odzyskać amunicję. Dodało by to trochę taktycznego elementu, gracze chcieli by bronic swojego obozu, a jednocześnie zdobyć obóz wroga. Pomysłem byłby też nowy koń, ale za opłatą. (większą, niż za którą się kupuje przed bitwą)
Albo po prostu zrobić, by kopie wytrzymywały ze 3 kille.
Po ostatnich doświadczeniach dodam tez, że możliwe jest zdyscyplinowanie nawet zupełnie losowych osób, co udowodniłem np. na Sobotniej bitwie. Zaś wczoraj był tego kolejny przykład, ale na małą skalę.
Na valley, jak już Raddeo wspomniał, była walka RON vs Szwedzi. Mój poprzednik skrytykował mnie za taką zmianę mówiąc, że Szwecja nie ma z husarią absolutnie żadnych szans. I w początkowych rundach bitwy tak było. Niezorganizowani Szwedzi (głównie rajtarzy) byli kompletnie miażdżeni przez Polaków. Ale nagle co? Rzucam hasło "Brać muszkiety i piki!" I nagle niezwyciężona husaria była masakrowana przez ogień muszkietów i drzewce naszych pik. W jednej rundzie poszło tak dobrze, że zginął tylko jeden Szwed. (zastrzelony)
Pod koniec mapy Polacy wzięli w większości piechotę....