Mnie się obie podobają 3 jak i 4. W czwórce jest baaardzo rozwinięty ,,maszynopis,, w kampaniach, więc jak komuś się nie chce czytać to go boli ;) Nie wiem, jak dla mnie te całe ulepszanie jednostek to trochę sztuczne wydłużanie rozbudowy się wydawało, lecz z drugiej strony, dawało to 2 razy więcej nowych stworzeń, a i jest na czym oko zawiesić. Taktyka jest w obu. Weź sobie hard poziom, małą mape w h3. Wróg podejdzie pod ciebie tak szybko, ze nim zdążysz wybudować kapitol i siedliska, to pierw błagasz o zamek, by cię ochroniły 3 wieże i silne mury przed nawałnicą wroga xD W h4 można było rozwalić całą armię wroga samym bohaterem jak był silnym wojownikiem, znający czary grupowe. Hehe. Albo lubiłem łazić samym barbarianem z cyklopami/nekromanta z wampirami ^^