Miałem licencję ze swojej uczelni, aktualnie już nie mam. Mimo wszystko nadal pracuję w maxie. Można powiedzieć, że korzystam z wersji trialowej, tylko kto w to uwierzy? Nie, nie przyznaję się do piractwa lub korzystania z nielegalnej wersji softu, tylko unikam konkretnej odpowiedzi na to pytanie :) Swoją drogą powoli odkładam na pełną wersję maxa 2011 tylko, że kilkanaście miesięcy mi to zajmie...
A tak apropo piractwa nie sądzicie, że jest to sprawa indywidualna? Nie można kogoś banować/wstawiać warnów tylko dlatego, że przyznał się do posiadania nielegalnej kopii. A gdzie wolność słowa? Co innego reklamowanie piractwa. Wszyscy wiemy, że to jest Zuo i w ogóle, ale przyznajcie się sami (sami przed sobą, póki co niebezpiecznie jest mówić takie rzeczy publicznie... ;)), czy wszyscy macie KAŻDY soft na swoim kompie legalny z licencją? Na takie programy jak WinRAR, Total Commander, wiele innych programów użytkowych, nie wspominając o Windowsie i innych droższych programach jak photoshop, max czy wiele, wiele innych też? Rozumiem jeszcze jak się ma bardzo dobrze płatną pracę lub bogatych rodziców, wtedy można sobie na takie rzeczy pozwolić. Oczywiście znajdą się tacy, którzy powiedzą, że zamiast płatnych są ich darmowe odpowiedniki, ale to zawsze będzie wytłumaczeniem, a nie o to chodzi...
Osobiście powoli i sukcesywnie wykupuję licencje na najczęściej używane programy, bo piractwa osobiście nie znoszę i nie jestem dumny z posiadanej przeze mnie kolekcji w wersjach "darmowych"...
PS. Na pocieszenie dodam, że wszystkie gry (a jest ich sporo) jakie posiadam na swoim kompie mam TYLKO w wersjach oryginalnych, w 90% pudełkowych :)
Mam nadzieję, że za taki dosyć szczery wywód nie dostanie mi się po uszach... Regulamin regulaminem, ale regulamin nie powinien naruszać konstytucji, prawda? (wolność słowa i cały ten bełkot :P)
Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie żegnam :)