W Wiedźmina grać zacząłem dopiero dwa dni temu. Moim zdaniem dobrze trzyma klimat książki i filmu. Jednak co do polskiego dubbingu mam pewne zastrzeżenia, ale mniejsza o to. Mam inny problem
Otóż już w I akcie natrafiłem na bossa. Z wyglądu nie jest może zabójczo straszny, ale nie jest sam. Chodzi mi tu oczywiście o niejaką Bestię pod koniec rozdziału. No po prostu nie mam z nią nawet szans. Chociaż jest ze mną Abigal (która od czasu do czasu mnie heal'nie) to ciężko mu zadać jakieś poważniejsze rany, bo mnie podpala, czy coś i nic nie mogę przez chwile zrobić. To wystarczy, bym musiał wczytać save, który notabene jest jeszcze przed długim dialogiem.
Żeby nie było, gram na normalnym poziomie trudności, a oprócz walki z bestią radzę sobie dobrze. Jak sobie poradziliście z bestią? Macie może na nią jakiś sposób?