Zagłosowałem na vaegirskich rycerzy, ale i do khergickich łuczników konnych mam szacunek. Mobilni, celni, ale kiedy dochodzi do pojedynku na szabelki - są bezużyteczni, chyba, że mówimy o elicie, to wtedy można powalczyć, a tak - raz, dwa razy klingą pod żebra i kaniec filma. Za to Vaegirzy to inna bajka. Pancerne konie, topory, no i w oddziale przyda się piechota. Jeśli zabijemy jakiemuś soldatowi konia, zostawmy go piechociarzom. :)