Co do jednostek, to zasadniczo nie mam pojęcia. Śledząc temat od samego początku, praktycznie większość argumentów wydaje mi się kiczem. Patrząc na multiplayer mam zupełnie inne doświadczenia odnośnie jednostek.
Chociaż w Kampanii królestwo Nordów wydaje mi się ciut przegięte. Tereny generowane są zazwyczaj górzyste, więc rycerze lub lansjerzy mają problem z szarżą na Nordów. Ci natomiast problemu nie mają ani tu, ani w oblężeniach, więc kicz. Chociaż niektóre zamki Vaegirów (do których potrzeba wież oblężniczych) potrafią skutecznie się obronić gradem strzał. 15 łuczników wybija około połowę tarcz nordów. Strzelcy (Marksman) 10 strzałami mogę zniszczyć tarczę huskarla.
Co do dystansowych jednostek-w bitwach (MP) łucznicy atakują kuszników nim ci przeładują, więc wygrywają. Ale kusznicy mogą się swobodnie poruszać za osłonami, więc się to wyrównuje.
Ja jako lansjer osobiście nienawidzę tylko 2 jednostek: Vaegirskich łuczników i nordyckich toporników (chodzi o topory rzucane). Inne jednostki swobodnie można zabić, zmiażdżyć lub wymanewrować na moim rumaku. Który swoją drogą jest koniem ucieczkowym, ponieważ bez zbroi nikt nie może dogonić jeźdźca, ani tym bardziej trafić. Równiny są polem popisowym taktyk. Teoretycznie wszyscy używają jednostek konnych, przez co robi się "bitwa powietrzna". Jeden siedzi drugiemu na ogonie (i tutaj jest to dosłownie ogon), tam pikują na siebie z dwóch stron, tutaj się rozdzielają w dwie eskadry. Wygląda to niezmiesko. Tak więc każda jednostka ma inną szansę na zwycięstwo, zależną od wygenerowanej ziemi, przeciwnika i IQ (tylko MP).