Według mnie strzelcy Vaegirów robią masakryczne spustoszenie wśród szeregów wroga. Rhodoccy kusznicy (genialna stylizacja) z pawężami mają większe obrażenia i w obronie zamku mogą by równi lub lepsi, ale są okropnie wolni. Podczas przeładowywania można zasnąć. Zawsze wybieram łuk. W sumie strzelec miałby problemy z malemukiem czy huskarlem solo, ale w grupie z rycerzami (konnica) i sierżantami, Vaegirowie wg mnie wymiatają. W zwarciu z Rhodockim kusznikiem postawił bym na Vaegirskiego strzelca. W końcu topór z za pleców nie jest ozdobą. :) Z trudem jest mi to przyznawać, bo Rhodocy mają genialny klimat. Na drugim miejscu stoją w trójkę Swadiański rycerz, Huskarl i Malemuk. Na pierwszym Vaegirski strzelec z Rhodockim kusznikiem, ale z wyprzedzeniem strzelca. Jak już mówiłem uwielbiam łuk, ale w armii ogólnie najbardziej lubię latające koło ucha strzały, bełty czy topory.
Jednostki strzelające rządzą!
Pozdrawiam.
PS:
to mój pierwszy post, a z Warbandem dopiero zaczynam przygodę. Sorki za błędy w nazwach frakcji... jeszcze mam z tym problem