1.
Co zrobić z bezdomnymi zwierzętami? Zabić. Tańsze wyjście niż żeby pomagać tym stworzeniom, które już do tej pory miały niesprawiedliwy i nieszczęśliwy żywot, lepiej je usunąć, jak śmieci z ulicy.
2.
Nadal na to czekam. :)
I się raczej nie doczekam, bo kolega
legomir położył uszy po sobie i udaje, że go nie ma.
Dwie rzeczy, które mnie niezmiernie drażnią, to bezpodstawna arogancja i ignorancja wynikająca ze skrajnego lenistwa. I te dwie cechy bardzo często łączą się w wypowiedziach takich internetowych krzykaczy, którzy nie darzą swoich rozmówców nawet takimi peryferiami szacunku, żeby przed kliknięciem
Wyślj posta kliknąć
Google i sprawdzić, czy czasem nie wpisujemy kompletnej bzdury. Ale do tego potrzebna jest minimalna wątpliwość we własną wiedzę i założenie, że może być tak, że ja nie mam racji a druga strona ją ma. I kolega
legomir jest właśnie świetnym przykładem takiego zjawiska - pyszczy jak prorok, do wszystkiego dorzuci swoją kpinę i przytyk, kopnie w kostkę i ucieknie przed merytoryczną dyskusją. Z drugiej strony są takie osoby jak np. Grievous, które, chociaż wyznają często z mojego punktu widzenia mało podstawne poglądy oparte na bardzo dyskusyjnych argumentach, szanuję przez to, że nie zwiewają, kiedy ktoś podważa zasadność ich wypowiedzi, bronią swojego a ich posty mają ręce i nogi.
Czyli, krótko mówiąc,
legomir: albo bierz przykład z takich osób i pisz chociaż trochę sensownie i z minimum odpowiedzialności albo się nie wpieprzaj w dyskusję.