To raczej chrześcijanin, który za mną biega z krzyżykiem, ma ze sobą problem, bo mi z tym dobrze. Poza tym, to był przykład, by ukazać bezsensowność tamtego tekstu. A co do stronniczości, do Kozaków możesz wyskakiwać z takimi samymi nawijkami (przepraszam, żadne inne słowo mi w tym miejscu nie przychodzi mi do głowy :P), a tego nie robisz. Czemu?? Czyżbyś jednak nie był aż tak neutralny, za jakiego się uważasz? ;)