Co do ataku na Libię jestem stanowczo za Proudem. ONZ, NATO, Ameryka, czy inni "wielcy i sprawiedliwi demokraci" powinni łapska trzymać z dala od nie swoich spraw. Niech się zajmą własną ludnością i własną gospodarką. Libia nie powinna ich interesować. Powstania i walki były wszędzie, w Egipcie Tunezji i kilkunastu innych krajach. Akurat do Libii wjeżdżać nie musieli, skoro i tamtych zostawili.
Tyle że ani w Tunezji, ani w Egipcie decydenci nie zagrozili iż "dom po domu" będą zwalczać opozycję. Władza nie nadużywała siły tak jak w Libii, po za tym Mubarak i Ben-Ali szybko skapitulowali.
Ja od początku jestem za tym, by Kadafi zdławił ten cały śmieszny bunt, bo aż szkoda patrzeć na to, jak wszystkie rządy jeden za drugim pod naporem zwykłego pospólstwa upadają i sieją zamieszanie w całym regionie, a władcy muszą uciekać. Tylko co potem? Niech nie sądzą, że teraz będzie im lepiej. Ale już nie będę się o tym rozpisywał...
W każdym razie jestem całkowicie przeciwny atakowi na Libię. Rozumiem, gdyby Kadafi groził Europie, czy innym krajom Europejski, ale on po prostu dławi bunt ludzi, którzy chcą go obalić, czy nawet zabić. Na jego miejscu zrobiłbym to samo i od początku użył wojska. Ciekawi mnie co by zrobiło USA, gdyby znalazły się w takiej sytuacji... Coś nie chcę wierzyć, że tak łatwo rozwiązaliby rząd, oddali władzę i zmienili swój ustrój bez sprzeciwu... Jestem pewny, że takie demonstracje zostałyby rozgonione siłą.
Dziwne jest stawianie analogi między krwawym, autorytarnym reżimem, a legalistyczną demokracją. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić w USA rządzącego 4 dekady watażki. Nie potrafię sobie także wyobrazić iż amerykańskie siły porządkowe i armia rozstrzeliwują nieuzbrojonych w poważną broń demonstrantów (bo ci z Libii kamienie na pewno mieli) - Totalne political fiction.
Grievous, jesteś idealistą (to nie zarzut!), podziwiam, ale ja tak nie potrafię.
Ad rem:
I) "Skoro Amerykanom tak zależało na ropie to czemu irackich złóż nie obsługuje np: Exxon? Chińczycy ropę z Iraku importują do siebie, USA nie ma z tego żadnych korzyści. Albo im na tej ropie nie zależało, albo bardzo słabo się starali..."
- Imho nikt nie zrobi nic jeśli nie ma z tego korzyści (osobliwie w polityce),
1) skąd wiesz do kogo naprawdę należą koncerny międzynarodowe które obsługują złoża Irackie?
2) Irakowi należało nałupać, bo Husajn straszył że przyfajczy Izraelowi, a na to USA są b. czułe...
3) Irak wpółpracował z Rosją (podobnie jak zresztą Serbia...) zajęcie Iraku osłabia Rosję.
1.) Ruska firma działająca w branży naftowej jest kontrolowana przez państwo, albo przez prokremlowskiego oligarchę. Chińskie z kolei to także państwowe molochy, albo prywatne przedsiębiorstwa kontrolowane przez ludzi zależnych od władzy (polecam książkę "Rok Koguta" Guya Sormana gdzie opisał jak przebiegają chińskie procesy prywatyzacyjne). Więc de facto tak czy siak są to koncerny mocno związane z tymi dwoma wrogimi USA krajami.
2.) A czy Izrael nie zasługuje na specjalną troskę? Jest to państwo otoczone przez wrogie mu kraje, które w przeszłości wiele razy dawały upust swej agresji. Nie zapominajmy też do czego doprowadził antysemityzm. Żydzi naprawdę wiele wycierpieli i powinno się traktować w specjalny sposób. Można oczywiście głosić hasła iż Źli Żydzi sprowadzili się na palestyńską ziemię, ale w wówczas to nie były terytorium arabskie, a brytyjskie i to Brytyjczycy sprawowali tam kontrolę i mogli tam osadzić kogo chcieli. Przecież my podobnie postąpiliśmy z Niemcami po 1945. Ale tutaj nikt nie widzi nic złego, natomiast Palestyńczykom (którzy sami wojnę wywołali) śle się wyrazy współczucia.
3.) Całkowicie się zgadzam. Osobiście uważam że im mniej na świecie wpływów barbarzyńskiej i autorytarnej Rosji tym lepiej dla niego. Zatem Kosowo nie jest serbskie, a Irak nie jest już Bliskowschodnim zausznikiem ZSRR/Rosji.
II) "A więc lepiej nic nie robić? "Sąsiad za ścianą bije żonę, a ja mam to w dupie, co mnie to odchodzi" Cały problem polega na tym iż Libijczykom, Koreańczykom nikt nie dał wyboru: Siłą została im narzucona dyktatura. Nie twierdzę że np: Irańczycy koniecznie pragną demokracji, jednak lepiej by było aby to oni sami zadecydowali jaki chcą ustrój. A demokracja może im taką szansę dać. Chcą dyktatury? Teokracji? Komuny? Zgoda, niech się rządzą, ale może najpierw niech taką wolę wyrazi suweren czyli obywatele."
1)Mit demokracji głoszony przez Amerykanów to... mit. Najlepszy przykład to kraje Afryki, gdzie demokratycznie wybrano (200 procentową większością głosów :)) zboczeńców, kanibali lub inną swołocz i teraz jest tam taki sajgon że podejrzewam iż na kolanach przynieśliby sobie z powrotem ohydnych, niedemokratycznych kolonialistów...
2) Sądzisz że narzucona siłą demokracja lepsza jest od takiejże dyktatury? (vide Pinochet!)
3) Z tego co piszesz wynika, iż jakieś państwo, dysponujące siłą po temu, ma prawo zrównać dowolne państwo z ziemią bo mu się jego ustrój nie podoba i wprowadzać własne porządki, bo najlepsze?
1.) Tyle że tam było mnóstwo uchybień. Przekupywanie wyborców, fałszowanie wyników, zastraszanie elektoratu, antagonizowanie różnych narodów. W Nigerii jest normalna demokracja i tam żadnych Charlesów Taylorów jakoś nie widać.
2.) Tak bo demokracja daje im możliwość wyboru. Jeżeli za dyktatury było tak fajnie to będą mogli do niej z łatwością wrócić. Za to dużo trudniej będzie obywatelom zmusić autokratów aby oddali władzę demokratom.
3.) Irak był państwem gazującym Kurdów, napadającym na Iran i Kuwejt. Afganistan był krajem gdzie urządzano pogromy Hazarów, rządzili obcokrajowcy no i co najgorsze wspierano szalonych terrorystów. Libia to walki z Czadem, zamach w Lockerbie, słanie zabójców na Saudyjskiego króla, nawoływanie do kasacji Szwajcarii i wreszcie mordowanie opozycji, która zdesperowana chwyciła za broń. Nie pochwalam zasady: "Cel uświęca środki" Ale czy takie wynaturzenia można zwalczyć inaczej? Sam Urban mówił że rząd zawsze się wyżywi. Czy naloty naprawdę zabiją więcej ludzi niż sankcje? Sankcje które odbiją się tylko na zwykłych ludziach, władza sobie poradzi. Natomiast interwencja dotknie boleśnie decydentów.
III) "Obalać Husajna? Po co? Niech sobie dalej napada na sąsiadów, gazuje mniejszości narodowe, prześladuje szyitów, odpala SCUD-y na Izrael, wspiera terroryzm, kpi z sankcji ONZ-u. To przecież nic złego, prawda?"
1)Jakoś łaknąc nieprzytomnie demokracji, nie napadli na Arabię Saudyjską...Nie przeszkadza im też Kim czy Castro, a wcześniej choćby Pol Pot...
2)Z powyższych powodów (jeśliby traktować je poważnie) powinni zacząć od napaści na Izrael!
1.) Arabia Saudyjska w imię walki z szyityzmem sprzymierzyła się z USA. Wróg mojego wroga (czyli USA i Iran) to zasada niestety mocno obecna w polityce. Jak to mawiał Kissinger: "Somoza to sk****syn! Ale to nasz, sk****syn". Cóż więcej powiedzieć... Cyniczny handel.
Korea Płn to nie atom, który wcale nie jest taki pewny (może w ogóle go nie mają? albo ich broń nie potrafi przenosić głowic jądrowych?). Kraj Orwella to ogromne ilości SCUD-o podobnych rakiet balistycznych, to ogromna liczba haubic i innego rodzaju artylerii ukrytej w koreańskich lasach. Wg danych i analiz z 2004 (bodajże) to w wyniku wojny między oboma państwami koreańskimi Seul zniknie z powierzchni ziemi w ciągu 9 (chyba, nie pamiętam dobrze tej książki) godzin. Bardzo ciężko ewakuować tak wielką aglomeracją miejską, straty cywilne będą ogromne. Ponadto z pewnością Chiny zawsze utemperują Kima bo stanowi on bufor przed demokracją. USA z kolei dzięki Kimowi mają jak uzasadniać swą obecność na półwyspie.
Kuba... Już wyobrażam sobie te marsze poparcia, wiece, ataki na ambasady USA, których dokonują zidiociali, europejscy lewacy. No bo przecież komunizm jest cacy! Taki wspaniały ustrój! Sami oczywiście nie mają zamiaru przeprowadzić się na Kubę, aby żyć w tej Arkadii, ale będą pierwszymi jej obrońcami.
2.) Czy to Żydzi uznali iż nie mogą żyć w jednym państwie z Arabami i ich zaatakowali? Czy to Izraelscy przywódcy raz po raz jak nie napadają na sąsiadów to grożą iż zmiotą ich z powierzchni ziemi? Zadziwiające iż kiedy całkiem niedawno izraelskie lotnictwo zaatakowało i zniszczyło (rzekomo) syryjski konwój przewożący Uran to Syryjczycy nabrali wody w usta i nawet nic się zająknęli o ataku Izraela. Czyżby ataku nie było? A może jednak syryjski reżim istotnie ma coś za uszami? Izrael jest oazą demokracji i praworządności na Bliskim Wschodzie (w Libanie jednak zbyt silne są wpływy prosyryjskich ugrupowań, które mordują polityków i kraju tego nawet przy dużej dozie dobrej woli pełną demokracją nazwać nie sposób) i należy mu się ochrona.
IV) "Skoro Libia chce sobie strzelać do własnych obywateli i łamać ONZ-owskie prawa człowieka, to niech wystąpi z ONZ."
Zadziwia mnie Twoja wiara w ONZ. Toż to banda prymitywnych łapowników! ONZ nigdy nikomu w niczym nie pomogło! Siedzą tam (wspomniany Kim) i siedzieli
(Pol Pot) zbrodniarze upaprani krwią po brwi! Kadafi zasiada w ONZ od 1977 roku, i jakoś dotąd nikomu to nie przeszkadzało... Żeby było śmieszniej, to Kadafi jest naprawdę demokratą!...
A sankcje ONZ? Jak USA zagrożą że każą sobie zapłacić za siedzibę ONZ w NY, to ONZ uchwali takie sankcje jakie będą chcieli...
ONZ pokazał iż potrafi skutecznie napadać na słabszych w imię jakiego abstrakcyjnego pokoju w Afryce: vide Katanga i Biafra. A więc jak chcą to mogą... Ale zgadzam się całkowicie iż jest to nieudolny, słaby twór. Niby czemu stałe miejsca w Radzie Bezpieczeństwa mają takie dyktatury jak Rosja czy Chiny, a nie Niemcy, Japonia, albo Brazylia (Indie są kraje perspektywicznym, ale maoiści, Bombaj pokazują iż nadal nie jest silne państwo). Bo 60 lat temu przegrały wywołaną przez siebie wojnę? Rosja 3 lata temu napadła na malutką Gruzją i w starym sowieckim stylu łgała aż robiło się niedobrze. Chiny to już temat na pokaźnych rozmiarów książkę.
ONZ jest żałosny i nędzny, ale czasem uda mu się zrobić coś dobrego. Jedna rezolucja wiosny nie czyni, ale to zawsze coś.