Wrócę tu do sprawy "Nocnej Zmiany", bowiem niedawno miałem z bratem dyskusję na ten temat...
Film naprawdę warto obejrzeć.
Bardzo gorąco do tego zachęcam. Zwłaszcza młodym użytkownikom forum może on otworzyć nieco oczy.
Film w całości dostępny jest na YouTube
krótki zwiastun:
http://www.youtube.com/watch?v=awCEkYfJgTcczęść 1:
http://www.youtube.com/watch?v=zhj4rvei5pgczęść 2:
http://www.youtube.com/watch?v=yt0qCNcJiNMczęść 3:
http://www.youtube.com/watch?v=1TXshRGW884część 4:
http://www.youtube.com/watch?v=ZYSKCergX9Eczęść 5:
http://www.youtube.com/watch?v=rXvmiPzbJoAczęść 6:
http://www.youtube.com/watch?v=LgZNnTSA5BQczęść 7:
http://www.youtube.com/watch?v=_geTPOxLlcQZ samą listą Macierewicza (oraz listą Milczanowskiego) - jeśli ktoś nie kojarzy zamieszczonych na niej nazwisk - proponuję się zapoznać zaraz po obejrzeniu filmu.
Po pierwszym obejrzeniu głęboko w pamięci utkwiło mi kilka scen. Jedną z nich był była
scena rozmowy Wałęsy z Macierewiczem. Warto przyjrzeć się obu panom, ich postawom, zachowaniu, wypowiadanym słowom, tonowi głosu, ogólnej mowie ciała. Z jednej strony mamy stoicki spokój, opanowanie i naturalną pewność siebie Macierewicza, z drugiej - rozbieganie, dziwny słowotok i serię pytań typu "czy tak można? czy należy?", uderzającą wręcz niepewność, nawet strach Wałęsy. Z początku cała sytuacja wydaje się być dziwna, nie na miejscu, wręcz groteskowa. Pamiętać jednak należy, że Wałęsa znał już wówczas listę Macierewicza i wiedział, jakie nazwiska się na niej znajdują. Wiedział kogo broni i kto ma prawo się bać.
W pamięci też mam wszystkie wystąpienia Niesiołowskiego z owego filmu. Zrobiły na mnie wówczas niemałe wrażenie. Bowiem oto - jak w mordę strzelił - wielki polski patriota. Był tutaj głosem rozsądku, głosem mądrości, głosem Polski całkowicie niepodległej i niezależnej od Rosji. Wydawałoby się, że tak przemawiać może jeno człowiek czysty niczym łza. Nawet fakt, że siedział przy stole i wsłuchiwał się w spiski knute przez swych kolegów, nie zmienił jego zdania i w efekcie Niesiołowski wygłosił przepiękne przemówienie tuż przed obaleniem Rządu. Ogólnie rzecz biorąc, to wszystkie słowa wypowiedziane przez tego pana w "Nocnej Zmianie" są tak polskie i tak piękne, że można by było się w nich zakochać i zaciągnąć je do łóżka. Ten czar całkowicie pryska, gdy spojrzy się na Niesiołowskiego dzisiaj, na to, jaką metamorfozę przeszedł... Oraz gdy rzuci się okiem na listę Milczanowskiego. W sumie, to trochę żal mi Niesiołowskiego i tego, czym się stał.
Czarująca jest też postać Pawlaka. Gdy koledzy czynią z niego szefa Rządu, wygląda jak przybysz z innej planety, który wylądował zaraz po meczu na stadionie piłkarskim, między trybunami Wisły i Cracovii, lub też jak mała owieczka, która nagle dziwnym trafem znalazła się w środku stada wielkich, głodnych jak cholera, a do tego wściekłych wilków. Widać, że facet nie tyle się boi, co jest wręcz przerażony. I raczej nie chodzi tu tylko o strach przed samym stanowiskiem, związaną z tym odpowiedzialności, czy brakiem przygotowania i kompetencji. Natomiast za genialną kwestię "Rząd w pełni panuje nad sytuacją i nie ma powodów do niepokoju" powinien dostać Oscara. :)
Nie trzeba być geniuszem, ani też siedzieć w polityce nie wiadomo ile, by odpowiednio zinterpretować ten film i dostrzec co jest prawdą, a co oszustwem. Wystarczy przyjrzeć się ludziom, ich mowie ciała oraz wsłuchać się nie tylko w ich słowa, ale przede wszystkim w brzmienie ich głosu. Na pierwszy rzut oka widać bowiem na tym filmie kim rządzi paniczny strach, kto desperacko próbuje się bronić, kto ma minę skazańca i dlaczego, a kto jest spokojny, bo nie ciąży na nim "widmo przeszłości".
W 1992 roku mieliśmy ogromną szansę wyjść wreszcie z postsowieckiego bagna i zacząć budować od nowa wolną, niezależną, polską Polskę. Było sporo ludzi, którzy chcieli i starali się, jak nigdy. Dzięki wielu innym - wyszło, jak zawsze. Mamy teraz to, co mamy i dokąd raźno maszeruje Polska widać chociażby po tym, komu ostatnio wręczono Ordery Orła Białego, czyli najwyższe polskie odznaczeniami. A przyznam, że po usłyszeniu niektórych nazwisk sam nie mogłem uwierzyć, zaś mój brat uwierzył dopiero wtedy, gdy zobaczył je na piśmie.
"Nocna zmiana" pokazała że politycy potrafią wznieść się ponad podziałami i odwołać rząd gdzie minister SW oskarża niesłusznie wielu niewinnych ludzi.
Pokazała raczej do czego są zdolni ludzie, aby ratować swoje własne tyłki.
Nie, ale oczywiście Macierewicz, który sądząc po jego czynach ma prawdę i fakty i głębokim poważaniu postanowił ich opluć i zmieszać z błotem.
Cóż, bardzo łatwo rozpoznać człowieka, który kłamie, ma coś do ukrycia i boi się panicznie, że prawda wyjdzie na jaw, od człowieka, który mówi prawdę i jest całkowicie pewien tego, co robi i że jest to słuszne. Na wspomnianym filmie widać kto jest kim i to tak dobitnie, że aż w oczy kole. Dziwię się więc Twoim słowom, bo o ile dowody można zniszczyć, teczki spalić (co też namiętnie i z powodzeniem czyniono), tak pewne rzeczy bez najmniejszego problemu da się wyczytać z zachowań ludzkich.
Oskarżenia o współpracę z SB, obie listy nazwisk nie wzięły się zresztą znikąd, nie zostały wyssane z palca. Były odpowiednio udokumentowane, odwoływały się do konkretnych akt. A że akta z czasem ginęły, to już jest inna sprawa.
Bardzo dobrze że rząd z takim kłamliwym ministrem upadł.
Zapomniałeś dodać "...i wybrano nowy, który dobrze służył Polsce Ludowej". ;)