Ja na wstępie każdej rozgrywki planuję, co chcę osiągnąć. Jeśli chcę być po prostu wasalem, to problemu nie ma - służba najemnika, a potem hołd lenny. Jeśli jednak chcę mieć własne państwo, to są na to 2 opcje:
1. Rozsadzam je od środka, czyli jeśli król nie chce dać mi lenna, to je sobie bierę siłą i mam własna dziedzinę skonfliktowana z byłym szefem.
2. Zajmuję byle co, byle gdzie, byle daleko od wrogiej armii.
Oczywiście w każdym przypadku ofiara musi być zmęczona wojnami i leżeć na co najmniej 2 frontach (kiedy toczy 3 wojny, to zwykle podpisuje z którymsz przeciwników rozejm, wiec jeśli to JA jestem ten trzeci i co nieco zająłem, to istnieje spora szansa, że przyjmą pokój).
Jeśli zamierzam być pasożytem :P, rozwalającym od środka jakieś państwo, to służę mu na wojnie przez 2 kadencje jako najemnik (zbliżę się w ten sposób do króla i lordów), a potem wasalstwo i jak mam dużo włości, a mój król prowadzi akurat 2-3 wojny naraz to zajmuję co nieco i żądam tego jako lenno tak długo, dopóki król się nie wkurzy i powie, że mi nie da - wtedy wiadomo;) co robić.
Jeśli chcę po prostu kogoś ograbić z włości, to służę 2 kadencje (czasem 1) jako najemnik - renoma się liczy;) i trochę honor. Potem podjeżdżam do byle jakiego lorda i każę mu się poddać (chyba, że mnie lubi - to istnieje szansa, ze po prostu go do siebie zwerbuję, ale muszę mieć PDR), pokonuję go (lub oskarżam o zdradę, jeśli wasal ma zamek, a ja jakiegoś NPC/żonę na marszałka) i:
a) wojna z państwem, któremu pokonałem lorda.
b) posiadam zamek/miasto byłego wasala, którego oskarżyłem o zdradę - bardzo niegodziwe, prawda?:D
Jest jeszcze 1 opcja.
Szukasz, który lord zgadza się być Twoim mężem i po jakimś czasie go poślubiasz - automatycznie stajesz się wasalem państwa, któremu podlega mąż, ale nie otrzymujesz sztandaru. Inna sprawa, że jeśli to państwo toczy zwycięską wojnę i pierwsza twierdza zdobyta przez nie po Twoim zamążpójściu to miasto, to masz dużą szansę je otrzymać (bo nie masz ziemi) :D.