Mnie ciekawi nie sam zamach na Kennediego, ale zamach na Jana Pawła II.
Jak myślicie, w tamtych czasach Ameryka z kim się nie lubiła? Jakoś nie wierzę, że jakiś tam psychopata obywatel zastrzelił prezydenta. Był w to zamieszany więcej niż jeden rząd na świecie, którego rządy Kennediego nie odpowiadały. Mało wiem o tym zamachu, nie wiele słyszałem, ale przyznam, że sprawa dość ciekawa i warto by było ją zgłębiać.
A co do zamachu na JPII. Otóż tu mam więcej teorii na ten temat.
Jak wiemy, zamachowiec Ali Akcza (czy jakoś tak) był płatnym mordercą, czyli ktoś mu za to zapłacił, ale kto?
Od razu wykluczmy kraje Islamskie, jakoś nie chce mi się w to wierzyć, że to był zamach na zlecenie jakiś ugrupowań Islamskich (nie lubię pojęcia ugrupowań terrorystycznych).
Zachód? Raczej mało prawdopodobne.
Wschód? O! I tu można podyskutować. A o kim tu mowa? O Związku Radzieckim. Polska w tamtym okresie była w ruskiej strefie wpływów, była oficjalnie państwem komunistycznym. Jedyną nadzieję Polaków i tym co ich podtrzymywało na duchu, był Papież Polak. Rosja wiedziała, że gdy nie będzie już Jana Pawła II to duch walki Polaków całkowicie zniknie. Więc opłacili płatnego mordercę który oddał serię strzałów w stronę Karola Wojtyły, ale na złość ruskim, Papież przeżył, a morderca został złapany. Ostatecznie komunizm w Polsce został obalony, w dużej mierze dzięki naszemu Kochanemu Papieżowi.
Taka jest moja wersja wydarzeń w zamachu na Kennediego i Jana Pawła II, co o tym sądzicie i jakie jest Wasze zdanie?