Dobra rozpocznę jakiś temat i mam nadzieję, że ktoś go pociągnie dalej.
Swego czasu bardzo interesowałem się tą "świńską grypą", a w szczególności nagły wybuch epidemii na Ukrainie.
Jak wiemy świńska grypa narodziła się w Meksyku i już w ciągu 2-3 dni rozprzestrzeniła się na pogranicze USA i Meksyku i większości krajów Ameryki Środkowej, zastanawiało mnie dlaczego szybko wirus się rozprzestrzenia, w tych dniach notowano zupełny brak mocnych powiewów wiatru i innych czynników. O tym się nie mówiło, ale tego dnia nad Meksykiem i południowym USA latały samoloty tak jakby coś rozpylały. W tydzień grypa była już w całym Meksyku, USA, Kanadzie, Chinach, Japonii i w części Europy i nagle z dnia na dzień jakimś cudem stworzono szczepionkę (w tak krótkim czasie) i wręcz kazano się na nią szczepić. Zamawiano szczepionki w Europie, Azji, Ameryce północnej. W Europie szczepionek nie kupiła Polska, Ukraina i jakieś tam jeszcze państwo. W kilka dni po tym zauważono znów jakieś samoloty które latały na pograniczu Polski i Ukrainy. Właśnie wtedy dotarł do Polski głęboki niż z silnym wiatrem wschodnim który tak jakby rozpylił (domniemany wirus grypy) z pogranicza na tereny Ukrainy, jak wiemy grypa zaatakowała okręg Lwowski, czyli tuż przy Polskiej granicy. Czyżby firmy farmaceutyczne chciały zarobić kupę kasy na świńskiej grypie, czyżby specjalnie rozpylono szczep grypy na granicy Polsko-Ukraińskiej aby zmusić nas do zakupu szczepionek?
Teraz sytuacja się trochę już uspokoiła, ale niedawno temu natknąłem na ciekawy artykuł który cały zacytuję:
"Druga tura świńskiej sprawy czy świńskiej grypy, zaczyna powoli mieć miejsce w Europie...
Od przeszło paru miesięcy szczegółowo badamy sprawę świńskiej grypy, jaka miała miano nazywać się świńską sprawą, więc i dziś dodamy kolejne nowości w tej spawie.
Tydzień temu byliśmy świadkami cyklony Xynthia jaki zahaczył o Hiszpanie, poczym bardzo duże wiatry nawiedziły prawie całą Europę. Z siły wiatru jakie przeszły przez całą Europę widzimy iż takie zjawisko w naturze to istny cud, więc czy i to także spowodował HAARP? Jak na razie domniemamy temu iż śmiemy twierdzić, że owy wiatr był nośnikiem 2 fazy epidemii grypy, jaka to według planu firm farmaceutycznych miała być zastosowana kilka tygodni po 1 fazie epidemicznej. Jako, że dużo się mówiło o samolotach które były widoczne z Polski jak i z Ukrainy, które coś rozpylały poczym mieliśmy epidemię świńskiej grypy, to w tym wypadku, aby obyło się bez świadków wykorzystano HAARP, który miał na celu wytworzyć super cyklon, którego masy powietrza miały tak jak to się stało przeniknąć poprostu całą Europę, oczywiście w swoim domniemaniu rozwiać nośniki owej grypy drugiej fazy epidemiologicznej. Jak na razie nasze spostrzeżenia biorą się z tąd iż po ostatnich wiatrach coraz liczniej ludzie zaczynają kaszleć. Wiadoma sprawa ktoś powie że to okres grypy i wszystko możliwe, tylko jak ma się sprawa u osób, które rzadko widują się z innymi? Czyżby grypa z powietrza w ostatnim czasie nawiedzała Europę? Najdziwniejszy faktem jest, że powietrze jakie obecnie wdychamy w Polsce łaskocze nasze płuca co świadczy o związkach chemiczno-toksycznych, które podrażniają nasz system oddechowy sprawiając łaskot i chęć odkrztuszenia. Osobiście znamy ludzi co od kwietnia 2008 roku, poprostu kaszlą bez powodu, nie mają gorączki itd. Możecie wierzyć nam lub nie, ale pierwsze zmiany w powietrzu zauważą zawsze osoby uczulone, lub osoby które żyją na codzień w górach, z dala od spalin itp. (Faktem jest zmniejszająca się fala ptaków wróblowatych, co świadczy jednoznacznie, że coś jest już nie tak, a nasze rządy poprostu czekają w milczeniu)."
Co o tym myślicie?
Edit: I przytoczę sobie jeszcze co nie co:
Rok i kilka miesięcy temu we Włoszech było trzęsienie ziemi które zdewastowało miasto L'Aquila, były o tym (dzięki sejsmologom) poinformowane odpowiednie władze dzień przed oczekiwanym efektem, niestety nikt nie zadbał o bezpieczeństwo obywateli. Urzędnicy bali się po prostu wywołać panikę, ale na tzw. Świńską Grypę, już się tak nie bali i nawoływali do masowych szczepień...