Twierdzisz, że nie mamy racji, tak?
Czy leciałeś kiedyś samolotem we mgle? Czy znasz się na maszynach i pilotażu, że sugerujesz zamach, zamiast zwykłego błędu? Pilot był bardzo dobrze wyszkolony, ale to nie zmienia faktu, że popełnił błąd, który zakończył się tak, a nie inaczej. Ty chyba dalej żyjesz w czasach komuny, ale wyjaśnię jeszcze parę kwestii, bo sporo latałem samolotami (co prawda jako pasażer, ale na maszynach i lotnictwie cywilnym już się troche znam), otóż miałem też przyjemność oglądania lądowania we mgle z kokpitu B733. Jest ono proste, ponieważ lotnisko na Okęciu i także Schipol (Holandia) mają nowoczesny system ILS. (Podałem te dwa lotniska, ponieważ bardzo często podróżuję do Holandii.) Tu się pojawia magiczne słowo "nowoczesny".
Ty-154M też miał system ILS, lecz stary. Najstarszego typu. Choć to nie odgrywa żadnego znaczenia, bo lotnisko ILS nie posiadało.
Teraz trochę przykładów:
Po pierwsze, taką widoczność ma pilot we mgle o średniej gęstości (zdjęcie z symulatora MFSX)
Kilkanaście metrów nad ziemią.
Kilka metrów nad ziemią
Pewnie powiesz, że skoro widział ziemię, to mógł się wznieść. Otóż nie mógł, ponieważ nie zdążyłby. Przed sobą miał las, w który wpadł. Samolot ląduję przy średniej prędkości 140-145 węzłów, Klapy ma wysunięte na 30 lub 45 stopni i silniki pracują na małych obrotach. Taki samolot musi nabrać prędkości około 180-200 węzłów w zależności od masy, aby się wznieść. Zanim silniki nabrałyby mocy, klapy się schowały, minęłoby kilka lub kilkanaście sekund. Nie zapominaj, że Tu-154 zahaczył podwoziem o maszt anteny, wiec pewnie i tak było już za późno na jakie kolwiek próby wznoszenia się... a potem uderzył w drzewo, potem w drugie obrócił się do góry kadłubem i spadł 300 metrów przed pasem... No ale Ty się pewnie znasz lepiej.
A teraz masz przykład z rzeczywistości przy jeszcze większym zamgleniu
http://www.youtube.com/watch?v=3LwrEFxiu-U&feature=relatedAle co tam, każdy by wylądował, nie? Przecież oni naprowadzają się na pas dzięki 12 zmysłowi... Gdyby tak było, to na świecie nie byłoby katastrof.
Wracając do sprawy ILS. Na tym filmie widzisz, że piloci Airbusa (chyba A330) spokojnie i równo lądują... Ponieważ korzystają z ILS. Piloci Tu-154M nie korzystali, ponieważ lotnisko Siewiernyj takiego systemu nie posiada. Ale to nie wszystko, bo nawet gdyby POSIADAŁ, to i tak piloci Tu-154M nie wylądowali by tak gładko. To dlatego, że Tu-154 posiada tzw. ILS I CAT (czyli system ILS pierwszej kategorii), być może wersja M posiada ILS II CAT, ale wątpię.
ILS tej kategorii nie naprowadzi sam samolotu na pas. Nie utrzyma sam kierunku, nie utrzyma wysokości. Ten ILS byłby pomocny, to oczywiste, ale jego rola ograniczałaby się tylko to poleceń głosowych. Pilot sam musiałby wyliczać potrzebną wysokość i utrzymywać samolot w osi pasa. Jeżeli zboczyłby z osi, to ILS informuje go o tym, aby skręcił w lewo lub prawo, by powrócić na oś pasa. Wysokość pilot ustala na podstawie przyrządów, które na Tu-154 są stare. Pilot musi być w stałym kontakcie z wieżą i musi kwitować, czyli podawać wieży swoją aktualną wysokość. Wieża musi podawać pilotowi odległosć do pasa. I tak wygląda lądowanie ILS z Tu-154M... z tym, że to wyglądało inaczej, ponieważ polski pilot z niewiadomych przyczyn nie podawał wieży informacji o swojej wysokości przez co, ani on, ani nawet wieża nie miały tak na prawdę pojęcia gdzie się znajdują.
Na filmie, który pokazałem widzisz ILS III CAT (najnowszy, aktualnie standard).
Pilot w zasadzie nie musi nic robić. ILS III CAT może sam naprowadzać autopilota.
Czyli pilot nie prowadzi kwitowania z wieżą, tylko ustala HDG ILS (Kurs ILS pasa na którym ląduje), przełcza na tryb podejścia (APP) i ustawia w radiostacji częstotliwość ILS pasa na którym ląduje. Wtedy samolot wpada w taki jakby tunel radiowy, który prowadzi samolot automatycznie dzięki autopilotowi aż nad pas i po osiągnięciu wysokosci tzw. Minimums, pilot odłącza autopilota i kończy lądowanie ręcznie, aby było łagodniejsze. (w airbusach komputer mówi na jakiej samolot jest wysokości i kiedy osiaga minimums, w Boeingach i innych maszynach trzeba po prostu wiedzieć)
Dla ciekawości masz jeszcze filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=sTl2xqD_UusObejrzyj sobie tylko 1:30 jeśli chcesz. Po prostu zobacz sobie jak bardzo mgła ogranicza widoczność. Nawet światła samolotu nie mogą się przebić. Jest to film o katastrowie na Teneryfie, gdzie zginęły 583 osoby. Zawiniła mgła i błąd pilota KLM.
Jak już mówiłem, bez informacji o lokalnym QNH wysokościomierz barometryczny, nie podaje rzeczywistej wysokości. Pilot powinien dostać informacje od wieży, czy dostał, nie wiem, zapewne tak, jednak w zamęcie mógł nie ustawić, lub źle ustawić wysokościomierz.
Ogólnie rzecz biorąc, pilot bez ILS i przy braku widoczności pasa nie jest w stanie poprawnie wylądować. Spójrz na ten film i te zdjęcia i wyobraź sobie, że masz gdzieś tam w odległosci kilku kilometrów znaleźć pas do lądowania. Może zgadniesz, w końcu masz tylko 360 stopni do wyboru. Dodatkowo gdy pilot nie wie gdzie jest pas, może NIE ZWRÓCIĆ uwagi na wysokość.
EDIT: Ktoś tu wspominał o prześwitach we mgle... więc po obejrzeniu filmu już wie, jak "wielkie" one są...