Ok to może tym razem bez offtopu:
Dziś na majzie z kolegą wciągaliśmy tabake, a wcześniej zakładalismysie kto więcej wciągnie.
No i ja wciągnołem sporą kreske tak że zaczeło mi sie lekko robić i dostałem zawrotów głowy.
Wyszłem z klesy do kibla i siedziałem tam gdzieś z pół godziny czekając aż mi sie żygać na powarznie zachce.
Wróciłem po pół godzinie gdzieś, tlumaczyłem nauczycielowi że cos tam nieświerzego wczoraj zjadłem , choć cała klasa w śmiech bo
cały blady byłem i oczy mi sie czerwony zrobiły.No ale zakład wygrałem.