Dobre, dobre! Uśmiałem się! :D :D :D. Wy to macie takie śmieszne te sytuacje! :D :D :D.
A tak do tematu, to tylko mnie nie śmieszą te sytuacje? Dobra, niektóre są zabawne, ale zabawa w wywracanie ławek, to jest tragiczne jak dla mnie.
Żeby nie offtopować, to "śmieszna" historyjka ode mnie.
Ostatnio będąc na etyce zaczął się temat powitań w śród dzisiejszej młodzieży. Więc nauczycielka pyta się mnie i kolegi, jakie znamy te powitania. Odpowiadamy jej, że teksty typu "elo, cze, joł, cześć, witam itp". Następnie poleciało "heloł" i wtedy nauczycielka zaczęła się wyśmiewać, że te powitania stosują tylko "słit pokemony z tlenionymi włosami oraz zbyt częstymi odwiedzinami solarium". Jakby nie było, nas to rozśmieszyło.
To by było na tyle tej przejmującej, a jakże dla was zabawnej historii z mojego szkolnego życia. Mam nadzieję, że ubawiło was to po pachy.