Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Swobodne rozmowy na temat Star Wars.  (Przeczytany 23307 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Wezyk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 855
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #45 dnia: Stycznia 09, 2010, 21:38:43 »
    Pamiętam , pamiętam , Palpatine miał genialny plan :) Ja najbardziej lubię Imperium , przede wszystkim dlatego , że jest tam Vader , uwierzycie , że ten o aktor podkładał głos dla niego :  http://pl.wikipedia.org/wiki/James_Earl_Jones
    Najlepsza scena w filmie :
    http://www.youtube.com/watch?v=h6sj89xgnl4
    :D
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 09, 2010, 21:42:21 wysłana przez Wezyk »
    Zero poczucie humoru... Zupełnie jak w IG...

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #46 dnia: Stycznia 09, 2010, 21:52:21 »
    Tak moc to przeżytek i zło - gdyby nie niesprawiedliwość zakonu jedi Grievous nazywał by się dalej Qymaen jai Sheelal a Kaleeshowie nie cierpieli by głodu i biedy. Nie było by Huków - bez nich nie było by konfliktu z mrocznym gniazdem. Sądzicie że Palpatine zbudowałby imperium po zwycięstwie Separatystów? W galaktyce pełnej niezależności i pozbawionej zwierzchniej władzy? - to nie bzdura, Dooku tak widział Nowy Porządek (nie mylić z imperialnym "New Order"). Szczerze wątpię - galaktyka z rozbudzonymi separatyzmami i izolacjonizmami nie dała by się podporządkować jakiemuś Sithowi.
    Więc wcale nie sadze iż wymordowanie Rady Separatystów i śmierć Grievousa były pozytywnymi działaniami. Konfederacja zaprowadziła by lepsze porządki, a klony i republika swym zwycięstwem doprowadziły do ogromnego zła.

    A moc w Battlefroncie doprowadziłaby do zbytniej nierówności - i tak bohaterowie górują nad resztą klas, a to jednak gra nastawiona na rozgrywkę netową. Poza tym przecież są pchnięcia, błyskawice i duszenie, a to jenak sporo.

    Dziękuje wam za uszanowanie pamięci o N-K Necrosis. Ale i tak Konfederacja Niezależnych Systemów rządzi!! Reszta jest niczym!!        
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Maly_007

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 480
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #47 dnia: Stycznia 09, 2010, 22:14:21 »
    Tak moc to przeżytek i zło - gdyby nie niesprawiedliwość zakonu jedi Grievous nazywał by się dalej Qymaen jai Sheelal a Kaleeshowie nie cierpieli by głodu i biedy. Nie było by Huków - bez nich nie było by konfliktu z mrocznym gniazdem. Sądzicie że Palpatine zbudowałby imperium po zwycięstwie Separatystów? W galaktyce pełnej niezależności i pozbawionej zwierzchniej władzy? - to nie bzdura, Dooku tak widział Nowy Porządek (nie mylić z imperialnym "New Order"). Szczerze wątpię - galaktyka z rozbudzonymi separatyzmami i izolacjonizmami nie dała by się podporządkować jakiemuś Sithowi.
    Więc wcale nie sadze iż wymordowanie Rady Separatystów i śmierć Grievousa były pozytywnymi działaniami. Konfederacja zaprowadziła by lepsze porządki, a klony i republika swym zwycięstwem doprowadziły do ogromnego zła.

    A moc w Battlefroncie doprowadziłaby do zbytniej nierówności - i tak bohaterowie górują nad resztą klas, a to jednak gra nastawiona na rozgrywkę netową. Poza tym przecież są pchnięcia, błyskawice i duszenie, a to jenak sporo.

    Dziękuje wam za uszanowanie pamięci o N-K Necrosis. Ale i tak Konfederacja Niezależnych Systemów rządzi!! Reszta jest niczym!!       

    Hmmm... Grę będę miał dopiero za kilka dni (jak dobrze pójdzie :P) i miałem się nie wypowiadać, ale cóż... Mówisz, że Separatyści tak wymiatają, ale gdy jak sam mówisz gra jest głównie sieciowa, to większość i tak zależy od umiejętności graczy...


    DOWN:
    Ale i tak CIS to potęga!! Inne frakcje są tylko tłem!!

    Skomentuję to tak: Jak zagram, obczaję co i jak, a potem spróbuję ci udowodnić, że się mylisz... :P

    Pewnie jako jedyny trzymam stronę Jedi xD I tak to oni byli najmocniejsi (chociażby Yoda, Windu) i od nich pochodzi większość Sithów...
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 09, 2010, 22:33:49 wysłana przez Maly_007 »

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #48 dnia: Stycznia 09, 2010, 22:24:10 »
    Zbilansowanie stron przy nierówności klas jest osiągnięte w inny sposób, np: Droideka jest świetna, lecz granie nią wymaga innego podejścia, ponadto na mapie mogą się znajdować w jednym momencie tylko 4. Natomiast Wookie jest wytrzymały, ale ma kijową broń, w zamian za to jego liczebność nie jest ograniczona. MagnaGuard to takie połączenie żołnierza ze szturmowcem, a Bothan potrafi być niewidzialny i atakować z ukrycia (wtedy wygląda niczym predator z włączonym kamuflażem w ruchu). Naprawdę frakcję są bardzo różnorodne i jak powiedziałeś dużo zależy od umiejętności graczy - dobry zawodnik rozwali z commando pistolu clone commandera z railgunem.

    Ale i tak CIS to potęga!! Inne frakcje są tylko tłem!!
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline matizz

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 413
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Give me 100 SpaceMarines or thousands other troops
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #49 dnia: Stycznia 09, 2010, 22:37:30 »
    ehh... Grievous tak sobie czytam twoje posty i dochodzę do wniosku ,że jesteś zaślepiony separatystami i ich puszkami....
    "Wielbisz" zdrajców Republiki ale na szczęście w końcu ci separatyści zostali wymordowani i problem się z nimi z kończył :D
    89% graczy uważa, że najważniejsza jest grafika, jeśli należysz do tych 11%, wklej to do podpisu!
    "W każdym normalnym kraju Król jest Królem,jest skarb i jest wojsko! A u Nas? Sejm decyduje o każdym groszu, a szlachta zbiera się na wojnę jak sójka za morze !"

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #50 dnia: Stycznia 09, 2010, 22:44:52 »
    A ty pochwalasz zbrodnie i morderstwa. Nie tak rozwiązuje się konflikty. To nie byli żadni zdrajcy tylko liderzy pragnący lepszego, zdecentralizowanego świata. A republika była zła i zepsuta. Separatyści nie mordowali się nawzajem, a w ostatniej misji kampanii klonów dawni sojusznicy się wyrzynają. I to jest normalne? To jest choreeee:)

    Konfederacja jest wolna od takiego barbarzyństwa. Niech żyją nam Separatyści!!
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Maly_007

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 480
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #51 dnia: Stycznia 09, 2010, 22:48:09 »
    A ty pochwalasz zbrodnie i morderstwa. Nie tak rozwiązuje się konflikty. To nie byli żadni zdrajcy tylko liderzy pragnący lepszego, zdecentralizowanego świata. A republika była zła i zepsuta. Separatyści nie mordowali się nawzajem, a w ostatniej misji kampanii klonów dawni sojusznicy się wyrzynają. I to jest normalne? To jest choreeee:)

    Konfederacja jest wolna od takiego barbarzyństwa. Niech żyją nam Separatyści!!

    Jak powiedział ktoś mądry: "Gówno ubrane w ładne słówka to i tak gówno..." :D

    Żeś się zawziął na tych separatystów... Skoro tak bardzo chcieli pokoju to mogli więcej pertraktować niż walczyć...

    Offline Guts

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 200
    • Piwa: 0
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #52 dnia: Stycznia 09, 2010, 23:07:00 »
    Żeś się zawziął na tych separatystów... Skoro tak bardzo chcieli pokoju to mogli więcej pertraktować niż walczyć...

    Senat by na to się nie zgodził. Chcieli całą władzę dla siebie. Nie tolerowali by innej władzy która byłaby niezależna od nich. Poza tym to dzięki zdradzie separatyści zostali rozbici. To że Wieki Generał Grievous został pokonany to tez w wyniku zdrady. Niestety separatyści mieli potencjał, chcieli wytworzyć coś swojego, uwolnić się z pod wpływu senatu, walczyli o wolność, niestety ich przywódca ich wykorzystał. I to oni byli jedynymi pozytywnymi bohaterami. I niestety zło wygrało. Ale tak w życiu bywa.

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #53 dnia: Stycznia 09, 2010, 23:45:43 »
    Żeś się zawziął na tych separatystów... Skoro tak bardzo chcieli pokoju to mogli więcej pertraktować niż walczyć...

    Senat by na to się nie zgodził. Chcieli całą władzę dla siebie. Nie tolerowali by innej władzy która byłaby niezależna od nich. Poza tym to dzięki zdradzie separatyści zostali rozbici. To że Wieki Generał Grievous został pokonany to tez w wyniku zdrady. Niestety separatyści mieli potencjał, chcieli wytworzyć coś swojego, uwolnić się z pod wpływu senatu, walczyli o wolność, niestety ich przywódca ich wykorzystał. I to oni byli jedynymi pozytywnymi bohaterami. I niestety zło wygrało. Ale tak w życiu bywa.
    I w końcu głos rozsądku w tym morzu imperialistycznych totalitarystów, republikańskich ciemiężycieli i tych hmmm.... nijakich rebeliantów. Posłuchajcie Gutsa bo mądrze prawi. Nie jest zaślepiony Lucasowskim czarnym PR-em. Spójrzcie jakich argumentów używamy my Separatyści i wy dyktatorzy. Nasze są bardziej merytoryczne.
    Jeżeli Separatyści byli tacy źli to czemu w Battlefroncie są tacy fantastyczni? Teraz kolejny raz tłukę republikę w Galactic Conquest w imieniu CIS-u i odczuwam taką samą satysfakcję jak za pierwszym razem.
    A tak nawiasem mówiąc to yoda jest beznadziejny - jego maleńkość powoduje że ma bardzo ograniczony zasięg ataku. W praniu sprawdza się to fatalnie.

    CIS jest najlepsze i najpotężniejsze!! Niech trwa wiecznie!!   
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Maly_007

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 480
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #54 dnia: Stycznia 09, 2010, 23:53:22 »
    A tak nawiasem mówiąc to yoda jest beznadziejny - jego maleńkość powoduje że ma bardzo ograniczony zasięg ataku. W praniu sprawdza się to fatalnie.

    W grze może i jest słaby, ale ogólnie... cóż... Niby taki staruszek, ale fajnie się z Dooku bił... :P

    Co do całego ciemiężenia, męczennictwa, czy czegoś tam jeszcze too... nie zgadzam się.

    Mówicie tyle o pokoju, że Separatyści tacy dobrzy, a czy na przykład Jedi nie chcieli pokoju? Chcieli i przyłączyli się do Republiki... Z tego co pamiętam (a mogę się mylić), to w filmie nr III, Jedi by utrzymać pokój chcieli "przejąć" senat...

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #55 dnia: Stycznia 10, 2010, 00:10:16 »
    Dooku w Battlefroncie spisuje się przeciętnie - nie ma szybkości Darha Maula i siły Grievousa, ale za to nie jest tak wolny jak zakuty łeb i obrzydliwy staruch.

    Zauważ że jedi preferowali silniejszych - stali po stonie Huków w wojnie z rasą Grievousa. Ponadto włączenie się do wojny spowodowało że wielu przeszło na ciemną stronę mocy, czyli byli albo słabi psychicznie i złamała ich wojna lub też wewnętrznie zepsuci. Widziałeś co wyprawiał skywalker? Zwłaszcza w kreskówce o wojnach Separatystów. Nawet sam piszesz że byli łasi na władze: chcieli przeprowadzić zamach stanu. A wspierając republikę firmowali swoją nazwą skorumpowaną, zbiurokratyzowaną i represyjną dyktaturę!!

    Separatyści górą!! Wiwat, wiwat niech żyje niezależność!!   
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #56 dnia: Stycznia 10, 2010, 00:35:06 »
    Chcieli zrobić zamach stanu tylko i wyłącznie dlatego, że dowiedzieli się kim jest Darth Sidious. Odkrycie Palpatine jak największego uwczesnego wroga republiki bardzo ich zaskoczyła. Tylko ze jedna rzecz źle zrobili, bo zamach by się udał. Nie mówię już o interwencji tego pieprzonego Skywalkera. Wystarczyło by, żeby wziął więcej Jedi do zabicia go, a nie jakiś tam 3 słabych ( tylko Kit Fisto był ze wszystkich tych Jedi najsilniejszy). Taki jest mój osąd.

    Do końca nie krytykuję Separatystów, ale mogli lepiej wykorzystać cały potencjał jaki mieli. Tak samo jak Republika, zamiast bić się prawie we wszystkich systemach i rozciągając swoje oddziały, mogli zaatakować parę kluczowych systemów i zniszczyć je. Wiadomo, że jeżeli chce się wygrać wojnę, trzeba odciąć wroga od zasobów.

    Offline Maly_007

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 480
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #57 dnia: Stycznia 10, 2010, 00:36:06 »
    Skywalker'a widziałem tylko w filmie, kreskówki nie oglądałem... Co do tej całej ciemnej strony mocy... zauważ, że przechodzili tylko młodzi, którzy nie byli mistrzami... Chociażby Obi, który stary nie był, ale nigdy nie pomyślał nawet o zmianie stron...

    Co do tej władzy to nie do końca było tak... Oj łapiesz za słowa, łapiesz... Chodzi o to, że nie chcieli władzy dla siebie by sobie od tak porządzić. Chcieli "zmusić" Republikę do pokoju, a gdy nadejdą lepsze czasy wrócić do poprzedniego stanowiska...

    Mówisz o zamachu stanu? Na kim? Na Palpatine? Był Sithem, albo oni jego, albo on ich...

    Według mnie i tak przyczyną wojny był właśnie sam Palpatine - w kółko mieszał, grał na wszystkie fronty...

    Do tego Republika jak sama nazwa wskazuje jest republiką, a nie dyktaturą...


    EDIT:
    Cytuj
    Wystarczyło by, żeby wziął więcej Jedi do zabicia go, a nie jakiś tam 3 słabych ( tylko Kit Fisto był ze wszystkich tych Jedi najsilniejszy). Taki jest mój osąd.

    Chyba się nie za bardzo dało... Trwała wojna, Jedi walczyli gdzieś w galaktyce i mało ich tam zostało (co prawda były dzieci w świątyni, ale ich chyba by nikt nie zabrał do walki z lordem Sith...)
    « Ostatnia zmiana: Stycznia 10, 2010, 00:38:11 wysłana przez Maly_007 »

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #58 dnia: Stycznia 10, 2010, 10:25:45 »
    ( tylko Kit Fisto był ze wszystkich tych Jedi najsilniejszy)
    Ten jedi machał mieczem jak toporem - było to wystarczające na droidy, ale nie na fechmistrza. Po zwycięstwie Separatystów zdecentralizowana i pozbawiona władzy zwierzchniej galaktyka nie dala by się opanować Palpatinowi. Pewnie nie obroniła by się także przed Yuuzhan Vongowami, ale nowa republika też im nie sprostała. Palpatine doprowadził do zwycięstwa republiki, gdyż był świadom iż po zwycięstwie Konfederacji nie uda mu się zapanować na galaktyką.
    Do tego Republika jak sama nazwa wskazuje jest republiką, a nie dyktaturą...
     
    ZSRR też miał w nazwie "republik", a okres pryncypatu w starożytnym Rzymie to także oficjalnie republika.
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Maly_007

    • BANITA
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 480
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Star Wars Battlefront II
    « Odpowiedź #59 dnia: Stycznia 10, 2010, 10:54:37 »
    Po zwycięstwie Separatystów zdecentralizowana i pozbawiona władzy zwierzchniej galaktyka nie dala by się opanować Palpatinowi. Pewnie nie obroniła by się także przed Yuuzhan Vongowami, ale nowa republika też im nie sprostała. Palpatine doprowadził do zwycięstwa republiki, gdyż był świadom iż po zwycięstwie Konfederacji nie uda mu się zapanować na galaktyką.

    Krótko mówiąc - wszystko sprowadza się do Palpatine'a... Gdyby nie Anakin, zamach stanu by się udał, czyli nie byłoby Imperium... Nie ma Imperium - nie ma wojny...

    A tak w ogóle co spowodowało konflikt: Separatyści & Republika ??