Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Legalizacja lekkich narkotyków  (Przeczytany 8518 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Kalsiver

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #30 dnia: Grudnia 09, 2009, 20:11:50 »
    Nie, Blitzwing  nie podaje czarną, tylko BARDZO prawdopodobną wizję. Ty naprawdę myślisz, że po legalizacji dla jakiegoś dzieciaka problemem będzie zdobycie skrętów, skoro już teraz nie mają z tym większych problemów? To coś jak z papierosami: zakazane a i tak prawie każdy ma. A rodzice nie każdego pilnują, nie mówiąc o przypadkach kiedy pozwalają swoim dzieciakom pić i palić w swojej obecności (znam takie przypadki). 

    Tu leży wina po stronie osób które nie przestrzegają prawa, sprzedając alkohol nieletnim lub im je udostępniając... (kupując im na prośbę).
    Jeśli prawo było by przestrzegane to dzieciaki nie mieli by dostępu do tych używek, i nie było by z tym problemu.
    Mentalność polaków jest taka a nie inna...
    A i fakt "bezstresowe wychowanie" wypełnia nam poprawczaki a następnie więzienia... (co nie oznacza że wszyscy po "bez stresowym" są źli i wogóle be).
    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie.
    Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.


    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #31 dnia: Grudnia 09, 2009, 21:16:23 »
    Ale czemu temat zszedł na dzieciaki? Marihuana bardzo szkodzi również tym "odpowiedzialnym i dojrzałym". Oddziaływania alkoholu i tytoniu są łatwo wykrywane na pierwszy rzut, człowiek pod wpływem narkotyków może wyrządzić wiele zła zanim ktoś zdecyduje się go powstrzymać. Chyba nie sądzicie że po zalegalizowaniu we wszystkich miejscach pracy i w szkołach pojawią się jakieś testy lub inne wykrywacze? To niewykonalne z powodów finansowych. Jasne, przecież będzie można je opłacić z pieniędzy pozyskanych z legalnego handlu narkotykami, ale zanim ta kasa przyjdzie minie trochę czasu, a niektórych szkód już nie naprawimy.       
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Guts

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 200
    • Piwa: 0
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #32 dnia: Grudnia 09, 2009, 22:30:16 »
    Po co jakieś drogie testy które i tak nie są 100%. Wystarczy spojrzeć w oczy takiej osoby, poświecić latarką i od razu widać czy ktoś brał czy nie.
     Marihuana jest jak dla mnie porównywalna do alkoholu, a może nawet mniej szkodliwa. Osobą które powiedzą że alkohol jest legalny a marihuana nie, więc coś w tym musi być, powiem że w USA za czasów prohibicji alkohol też był nielegalny i jakoś teraz ludzie tam mogą kupować.
    Mówicie tu że są nieziemskie loty. Ale to nie wiem co wy bierzecie bo po trawce aż tak człowiekowi mózg nie siada. Może paliliście haka bo po tym to i jak miałem lekką fazę. A alkohol wystarczy spojrzeć ile przestępstw jest popełnianych pod jego wpływem, i jak ludziom odbija. To jest prawdziwa plaga w Polsce. Czyżby nikt nie widział jak zachowują się nawaleni ludzie?
    Gdyby dopuszczono legalną marihuanę do sprzedaży nie było by takich chemików które psują psychikę. I wtedy przy kontroli jakości można by mieć w miarę nieszkodliwy produkt.
    Można by wprowadzić możliwość kupienia jedynie zioła od powiedzmy 23lat w specjalnych sklepach.

    Mimo to jestem stanowczo PRZECIW wprowadzeniu w Polsce legalnej sprzedaży. Powód jest prosty. Większość palaczy to ludzie młodzi, dzieci. Nawet wprowadzenie wieku nic nie daje, co widać że każdy dzieciak kiedy chce może sobie kupić alkohol. Tak jest mentalność polaków, że w sklepach zarabiają nawet na nałogach dzieci. Utrudnienie dostępu to jedyny sposób na zmniejszenie listy palaczy. Ktoś może powiedzieć że już teraz można bez problemu kupić. I to jest racja. Ale jest odsetek ludzi którzy by zapalili a nie mają skąd. I to jest pocieszające. Każdy nałóg jest zły i należy z nim walczyć.

    Edit:

    "A alkohol wystarczy spojrzeć ile przestępstw jest popełnianych pod jego wpływem, i jak ludziom odbija"
    No tak, bo alkohol jest legalny, czyli dużo powszechniejszy. To, że miej ludzi ginie od postrzału z bazook niż od noża, nie znaczy, że nóż jest skuteczniejszy w zabijaniu. 

    Chyba nie zrozumiałeś mojego postu. Ja nie chcę legalizacji. Wolę zwiększenie wieku od którego można zażywać alkohol, oraz wprowadzaniu dużo większych kar dla osób sprzedających go nieletnim. Jak również częstszych kontroli. Od czegoś trzeba zacząć walkę z alkoholem (chodź sam dosyć często ostatnio piję)
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 09, 2009, 22:57:18 wysłana przez Guts »

    Offline Drakkainen

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 225
    • Piwa: 2
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #33 dnia: Grudnia 09, 2009, 22:32:39 »
    Jasne, przecież będzie można je opłacić z pieniędzy pozyskanych z legalnego handlu narkotykami, ale zanim ta kasa przyjdzie minie trochę czasu, a niektórych szkód już nie naprawimy.      

    Nie, to tak nie działa. Jak coś się kupuje to trzeba też zapłacić. Czyli ktoś traci pieniądze. Mogą to być sami palacze (jeśli wprowadzi się akcyzę), albo wszyscy obywatele (finansowanie z podatków). W każdym razie dużo pieniędzy idzie w błoto.
    @UP
    "A alkohol wystarczy spojrzeć ile przestępstw jest popełnianych pod jego wpływem, i jak ludziom odbija"
    No tak, bo alkohol jest legalny, czyli dużo powszechniejszy. To, że miej ludzi ginie od postrzału z bazook niż od noża, nie znaczy, że nóż jest skuteczniejszy w zabijaniu. 
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 09, 2009, 22:37:14 wysłana przez Drakkainen »

    Offline Francysh

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 264
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • ARE YOU READY TO UNLEASH FURY?!
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #34 dnia: Grudnia 10, 2009, 00:32:40 »
    Marihuana jest jak dla mnie porównywalna do alkoholu, a może nawet mniej szkodliwa. Osobą które powiedzą że alkohol jest legalny a marihuana nie, więc coś w tym musi być, powiem że w USA za czasów prohibicji alkohol też był nielegalny i jakoś teraz ludzie tam mogą kupować.

    W czasach prohibicji w USA coca-cola była robiona z kokainy nieczyszczonej (Dziś jest czyszczona, z drugiej strony zajebista reklama, machniesz sobie puszkę i śpiewasz razem z Elvisem) a lucky strike miały zawsze jednego wąsa dodajmy, że w każdym kiosku można było legalnie kupić papierosy z czegoś na modłe dzisiejszej metaamfetaminy . Amerykanie to dziwny naród.

    A wytłumaczcie mi wszysycy forumowicze opowiadający się za tym aby marichuane zlegalizować, po cholere? Alkohol jest zakorzeniony w naszej kulturze, i to jest fakt. Papierosy również, ponieważ zanim jakiś murzyn uśmiechnięty od ucha do ucha wynalazł palenie trawy my już paliliśmy, rzuliśmy czy wciagliśmy sproszkowany tytoń. Papieros to tylko jedna z jego form ewolucji. Jakie są argumenty? Rozluźnia? Czizes... Czy jak pana X rozluźnia gwałcenie dzieci to powinniśmy zlegalizować pedofilie? Prawda jest taka, że marichuana jest zabroniona bo SZKODZI! Jak wszystko ale widocznie trawa szkodzi tak, że wali po nerach wszystkich urzędników.
    Na chwilę obecną umarłem! Wrócę... kiedyś ;]

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #35 dnia: Grudnia 10, 2009, 14:45:19 »
    Wszystko jest dla ludzi Kolba.
    Podchodzisz do tego tak stereotypowo, że brak mi słów.

    Chcesz mi wmówić że alkohol, papierosy, narkotyki itp. nie są szkodliwe dla organizmu w większych dawkach? To w takim razie czemu jeszcze widzimy zataczających się i półprzytomnych pijaczków, wracających z knajpy czy od znajomych? Czemu słyszymy, że co 10 sekund na świecie umiera ktoś na chorobę wywołaną paleniem tytoniu?

    Offline Kalsiver

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #36 dnia: Grudnia 10, 2009, 17:45:34 »
    Prawda jest taka, że marichuana jest zabroniona bo SZKODZI! Jak wszystko ale widocznie trawa szkodzi tak, że wali po nerach wszystkich urzędników.

    Więc według tych słów papierosy  też powinny być zdelegalizowane bo szkodzą palaczowi! BA ! szkodzą osobom wokoło !
    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie.
    Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.


    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #37 dnia: Grudnia 10, 2009, 18:30:11 »
    Ale nie zostaną bo za duża kasa z tego jest. Do tego papierosy nie wywołują takiego niebezpiecznego stanu jaki wywołują inne narkotyki (nie pomyślisz sobie po papierosach że możesz latać) a alkohol z kolei nie jest tak szkodliwy jak papierosy. Ba! Mówi się że lampka wina raz na jakiś czas jest zdrowa.
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline Kąbiner

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 563
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #38 dnia: Grudnia 10, 2009, 19:27:36 »
     Ludzie!Przecież raz się żyje!Po co przedłużać swoje życie, które jest pełne ciągłych wyrzeczeń?"Nie ,bo to tuczy.Nie ,bo se coś zrobię.Nie ,to szkodzi zdrowiu."Nie mówię tu, że używki są czymś dobrym ,ale bez przesady.A jesli uważacie, że tylko Maryha robi z ludzi zombi to spróbujcie odebrać Alkoholikowi flaszkę ,a Nikotynikowi paczkę fajek ,to zobaczycie jak się mylicie.
    Zaś co się tyczy zabraniania alkoholu to zapomnijcie o tym!Stworzycie po prostu nową scenę dla mafii i innego ścierwa, które nie cofnie się przed niczym, by się dorobić(patrz czasy Prohibicji w Stanach).Wszędzie, gdzie jest człowiek jest i alkohol i choćby miał go z kamieni destylować to i tak to zrobi.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 10, 2009, 19:30:19 wysłana przez Kąbiner »

    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #39 dnia: Grudnia 10, 2009, 20:31:06 »
    Nie wiem jak Ty, ale ja swoje życie lubię i nie zamierzam go skracać :) W taki czy inny sposób. Jeśli chcesz, to skracaj ale po fajkach i innym ścierwie, zanim umrzesz, sporo się namęczysz z rakiem czy innym ścierwem przykuty do łóżka. Eutanazji nie ma (przynajmniej teraz) a kolejki do przeszczepów są większe niż w PRLu. Tobie to może zwisa ale całe państwo płaci na utrzymanie takich ludzi w szpitalach. Do tego stwarzasz problemy rodzinie, która pewnie tez będzie się Tobą opiekować + problemy psychiczne (pomyśl jak byś się czuł gdyby ci zmarł ktoś tobie bliski). Co do zombie: człowiek jest tak zrobiony, że może się od wszystkiego uzależnić. Od komputera, telewizji, czytania wiadomości na necie, pracy a nawet od pisania smsów. Różnica w tym, że te czynności nie powodują takich szkód na zdrowiu i nie jest to tak powszechne jak uzależnienia od narkotyków i czy alkoholu. Pomyśl tak: jeśli ustawisz sobie życie które będzie przyjemne, to im więcej pożyjesz, tym więcej przyjemności będziesz miał. Do tego dochodzi czas na spełnienie marzeń i osiągnięcie celów życiowych. Nie wiem czy masz jakieś ambicje ale u mnie sporo jest tego: od takich przyziemnych jak zobaczenie San Francisco, zwiedzenia Syberii, krajów arabskich i "cyrylicowych", poprzez takie trudniejsze do zrealizowania jak wyrobienie licencji pilota i posiadanie własnego śmigłowca aż do takich marzeń typu stworzenie taniego, bezpiecznego, łatwego w użyciu systemu operacyjnego który zdetronizowałby Windowsa, Maca i Linuksa czy napisanie mega hiciorskiego MMO czy jakiejś innej gry która przejdzie do historii tak jak Tetris czy Mario. Obok dentysty i bólu boję się najbardziej tego, że nie starczy mi za życia czasu, aby spełnić choć większość z moich marzeń.
    Mi to zwisa czy zalegalizują czy nie. Ja palić nie będę. Jak ktoś chce się potem męczyć to proszę bardzo. Płaci za nich też nie zamierzam bo jeśli w Polsce się nie poprawi, to wyjeżdżam do Kanady :)
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 10, 2009, 20:33:25 wysłana przez Jezus »
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline Kąbiner

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 563
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #40 dnia: Grudnia 10, 2009, 21:39:17 »
    Twoje ambicje mnie mało obchodzą ,tak samo,  jak Ciebie nie obchodzą moje, więc nie musisz mi ich tutaj wymieniać.Powiedz mi ilu znasz ludzi palących nałogowo marihuanę?Ja kilku znam i powiem ci, że wcale nie trzeba za nich płacić.Są to ludzie może i żyjący we własnym świecie ,ale bynajmniej nie przeszkadzają oni w żaden sposób,sami zarabiają na swoje utrzymanie po prostu nikomu nie wadzą.Co się tyczy palaczy i ludzi, którym szkodzą swoim nałogiem to... powiem ci, że bardziej uszkadzasz swoje płuca samym życiem w mieście pełnym spalin niż wdychaniem odrobiny dymku z papierosa.A z tą "opiekującą się rodziną" u niektórych, to jest różnie, więc nie zakładałbym, że każda rodzina będzie się opiekować gnojem, który sam doprowadził się do stanu "wegetującej rośliny", więc obarczanie innych sobą też częściowo odpada.Co się zaś tyczy państwa płacącego za moje zdrowie to powiem ci, że człowiek, który doprowadził się do stanu, w którym musi czekać na jakiś organ ,zapłacił swemu państwu za ten organ już 3x kupując coraz to droższe papierosy i alkohol, na które nakładają coraz to większe cła dodatkowo radziłbym ci odwiedzić najbliższą "Izbę Wytrzeźwień"(oczywiście nie jako klient) to dowiesz się,  jak państwo dba o osoby dotknięte nałogiem .A!Pozostaje jeszcze wałkowany do nieskończoności "rak płuc" w, którego nie za bardzo wierzę.Czemu?W mojej rodzinie prawie każdy skończył medycynę(niewdzięczny zawód w tym kraju) a medycyna=kur..ski stress a to=dużo papierosów, a to według przeciętnego zjadacza chleba powinno=ten felerny rak płuc, tylko że jakoś ten się do mojej rodziny dobrać nie może(na szczęści).Bo np moja babcia jara 1,5 paczki dziennie, odkąd skończyła 20 lat a dochodzi jej dzisiaj szczęśliwa 80.Wyjątek?Raczej nie, bo takich przypadków jest mnóstwo i to nie tylko w mojej rodzince."Mi to zwisa czy zalegalizują czy nie. Ja palić nie będę." "nie ty pierwszy to mówisz i nie ty pierwszy się mylisz","nigdy nie mów nigdy" i tak dalej.Czy uzależnienie od kompa czy TV nie szkodzi zdrowiu to nie wiem,ale czy to widziałeś:
    (click to show/hide)
    , http://www.youtube.com/watch?v=M9d8KShbbVE&feature=fvw .Nie chodziło mi w moim poprzednim poście o to, że ciągłe chlanie,jaranie,palenie i inne ...anie jest dobre, ale o to, że wszystkiego trzeba spróbować i nie dbać pedantycznie o swoje zdrowie!
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 10, 2009, 23:47:32 wysłana przez Kąbiner »

    Offline Jezus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 566
    • Piwa: 0
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #41 dnia: Grudnia 11, 2009, 17:47:05 »
    1. Nie znam żadnego nałogowego palacza marihuany. Właśnie dlatego, że narkotyki nie są jeszcze zalegalizowane.
    2. Tyle że nie każdy może uciec z miasta. Tego akurat się nie da uniknąć.A kto wie? Może za kilkadziesiąt/kilkaset lat miasta rozrosną się tak, że wsi już nie będzie i nie będzie gdzie uciec od smrodu. Wierz mi, że chętnie bym zamieszkał na wsi.
    3. Co do rodziny to masz rację. Nie każdy ma szczęście mieć taką rodzinę. Jednak większość rodziców martwiłaby się o swoje dzieci.
    4. Nie wiem jakie są to sumy dokładnie więc nie powiem czy przeciętny palacz pokrywa swoją przyszłą opiekę nad nim. W każdym razie płacimy za ludzi którzy sami się doprowadzili do takiego stanu zamiast pomagać ofiarom wypadków czy przemocy od innego człowieka.
    5. U każdych jest coś dziedziczne. U mnie talent plastyczny i problemy żołądkowe, u Ciebie odporność :) Weź też pod uwagę, że ludzie z pokolenia na pokolenie są coraz mniej odporni na choroby. Ciągle zmienia się skład powietrza i jedzenia. Wdychamy coraz więcej spalin i jemy żarcie coraz bardziej naszpikowane chemią. To wszystko raczej nie wzmacnia naszego organizmu. Zapytaj się babci czy dziadka jak to było kiedyś. Nie wiem czy miałeś kiedyś okazję tak jak ja, żywić się przez 2 miesiące zdrową żywnością. Co roku jeżdżę na wieś i rosół z prawdziwej, nie faszerowanej żadnym świństwem kury czy sok z własnoręcznie wyhodowanych w ogródku owoców jest miliony razy lepszy od tego co zazwyczaj kupuje się w mieście. Gdy tam jestem od razu czuję się o wiele lepiej, mam więcej energii, częściowo znikają problemy żołądkowe i ogólnie jest zajebiście.
    6. Nie powiedziałem "nigdy". Ale i tak uważam że nie będę palić (przynajmniej teraz ale mam nadzieję że tak zostanie). Niektórzy są silniejsi pod tym względem, niektórzy słabsi. Ja się uważam za tego silniejszego. Chociażby dlatego, że aby się odstresować, nie muszę sięgać po fajki.
    7. Ja też mogę wsadzić grubasa do wózka na zakupy i powiedzieć że robienie zakupów ma złe efekty. Chyba że to zdjęcie z jakiegoś artykułu medycznego gdzie jest jasno napisane że to spowodowane ciągłym siedzeniem przy kompie, wtedy zwracam honor :) Nie mówię tu, że zupełnie nie szkodzi. Szkodzi, ale o wiele mniej niż papierosy. Porównaj sobie listę schorzeń spowodowanych paleniem i listę schorzeń spowodowanych komputerem.
    8. Wiem, że nie miałeś na myśli chlania i ćpania na maxa. Już pisałem na SpamBoxie: jak to mówią: wszystko jest dla ludzi (nie mylić z "wszystko co wyprodukował człowiek jest dla ludzi"). Ale dla ludzi inteligentnych. Zakazy są po to, aby ludzie którzy nie potrafią się tym posługiwać lub nie maja predyspozycji do tego nie zrobili krzywdy sobie i innym. Reguły typu "jedni mogą a drudzy nie" tylko komplikują sprawę więc jest postawiony zakaz i tyle.
    Cytuj
    że wszystkiego trzeba spróbować
    Zabić człowieka lub ukraść telewizor też? :)
    Co do dbania o zdrowie: nie chcesz to nie, to Ty potem będziesz ponosił tego konsekwencję. Ja dbam, bo uważam to za prawidłowe postępowanie.
    Jestem zajebisty a najlepszym dowodem na to jesteś właśnie Ty.

    Offline Kasparus

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 279
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #42 dnia: Grudnia 11, 2009, 20:38:01 »
    No więc i ja dorzucę swoje trzy grosze.
    Po pierwsze: podoba mi się postawa kilku użytkowników. Kiedyś pisałem tu coś o używkach i zostałem wyśmiany, ale to było dawno temu (3 lata temu :D). Odpowiedziano mi, że podrosnę to i procenty i inne takie rzeczy polubię - otóż nie! Chodzę do 3. gimnazjum i mimo tego, że nie wiem czy w klasie (oprócz moich 2 kumpli) jest ktoś niepijący/nieużywkujący, nie miałem alkoholu/papierosa/innego świństwa w ustach. Może nie jestem takim "ziomem", może nie chodzę na imprezy, może nie rzygam po domach kolegów, ale szanuję sam siebie. Dla mnie ktoś kto pije tylko po to by się przypodobać, jest słaby. Mam 3 przyjaciół (nie używkarzy) i to mi wystarcza. Gadam kolegom umoralniające gadki, ale to na nic - to ja jestem ten gorszy. Jak dla mnie - na alkohol (bo o niczym innym już nie mówię) jeszcze przyjdzie czas. Bo jestem jeszcze gówniażem. Denerwuje mnie jak piętnastolatki opowiadają o swoich "przygodach" i czuję się strasznie bezradny, przez mój charakter, który zmusza mnie do martwienia się całym światem. Btw - piractwo. Tu też mnie szlag trafia po prostu! Gadają na korytarzach, o tym, czego to sobie nie ściągnęli i chociaż gadam, to nie dociera do nich że są złodziejami. A muszę się z nimi zadawać, bo gdybym tego nie robił, nie byłoby do kogo ust otworzyć. Ale to już inny temat, zresztą temat-rzeka.

    Pozdrawiam!   

    Offline Kalsiver

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 572
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #43 dnia: Grudnia 12, 2009, 16:15:27 »
    No więc i ja dorzucę swoje trzy grosze.
    Po pierwsze: podoba mi się postawa kilku użytkowników. Kiedyś pisałem tu coś o używkach i zostałem wyśmiany, ale to było dawno temu (3 lata temu :D). Odpowiedziano mi, że podrosnę to i procenty i inne takie rzeczy polubię - otóż nie! Chodzę do 3. gimnazjum i mimo tego, że nie wiem czy w klasie (oprócz moich 2 kumpli) jest ktoś niepijący/nieużywkujący, nie miałem alkoholu/papierosa/innego świństwa w ustach. Może nie jestem takim "ziomem", może nie chodzę na imprezy, może nie rzygam po domach kolegów, ale szanuję sam siebie. Dla mnie ktoś kto pije tylko po to by się przypodobać, jest słaby. Mam 3 przyjaciół (nie używkarzy) i to mi wystarcza. Gadam kolegom umoralniające gadki, ale to na nic - to ja jestem ten gorszy. Jak dla mnie - na alkohol (bo o niczym innym już nie mówię) jeszcze przyjdzie czas. Bo jestem jeszcze gówniażem. Denerwuje mnie jak piętnastolatki opowiadają o swoich "przygodach" i czuję się strasznie bezradny, przez mój charakter, który zmusza mnie do martwienia się całym światem.
    I to jest dobre myślenie młodziana !
    Chwała mu za to...
    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu następującym po tym terminie.
    Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.


    Offline Marion

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3
    • Piwa: 0
    Odp: Legalizacja lekkich narkotyków
    « Odpowiedź #44 dnia: Grudnia 15, 2009, 22:07:13 »
    Cytuj
    trawka nie zadziała od razu po przyjęciu (wiem bo widziałem moich dobrych przyjaciół po zażyciu ), taki człowiek może spokojnie przyjść do pracy czy przejść przez kontrolę na lotnisku
    Następnym razem spójrz palaczowi w oczy po 2 - 3 buchach i zadaj pytanie jeszcze raz, czy aby na pewno nie da się tego rozpoznać ;)
    A od razu napiszę co o tym myślę. Od palenia ( jakiś rok raz na dwa tygodnie ) nie czuję żadnych zmian w moim ciele i postrzeganiu świata. Ponoć gorzej z pamięcią, czy z nauką - chodzę do liceum, na obecny stan rzeczy mogę powiedzieć że jestem w pierwszej 10 na 35 osób w klasie pod względem nauki - mogło by być lepiej, ale jestem za leniwy. A więc ta używka mi nie przeszkadza. Natomiast co do legalizacji. Jeśli ktoś potrafi robić coś ostrożnie to nie ma się czego bać, legalne czy nie palić i tak się będzie i tak.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 15, 2009, 22:10:54 wysłana przez Marion »