Nie walczyłem jeszcze z husarią (jak na razie starałem sie byc na poczatek patriotyczny;) Najwieksze wrażenie zrobili na mnie jak dotąd rajtarzy- dwukrotnie podczas misji osadzania na tronie chanatu pretendenta zdobywałem miasto próbując do niego wtargnąc. W oddziale miałem ok 100 ludzi, w tym dwudziestu kilku rajtarów, obrońców było ok 400. W bezposrednim starciu piechoty w waskich uliczkach miasta Tatarzy okazali sie zupełnie nieprzydatni- opancerzeni rajtarzy oraz moja druzyna kosili ich jak zboże, przy czym padła ich może 1/3. Oprócz tego że sa dobra kawaleria rajtarzy są równoczesnie świetna piechotą. Nie wiem właściwie jak wypadaja na tle husarzy, bo tych miałem jak dotad najwyzej 8 naraz- i to dośc krótko bo jakos zawsze łatwo giną:/