Z post-apo to może cykl Survarium:
http://lubimyczytac.pl/cykl/5071/survariumStrzelam, że całe (albo chociaż większość) uniwersum "Metro" przeczytałeś? Istnieje polskie uniwersum "Kompleks 7215" Bartka Biedrzyckiego. Podobnie jak w "Metrze": wojna atomowa, resztki ludzkości ocalałe przed zagładą walczą o przeżycie. Dodatkowo książka "Apokalipsa wg. Pana Jana" Roberta J. Szmidta (jak wcześniej, wojna atomowa itd., tyle że tutaj, w przeciwieństwie do "Metra" i "Kompleksu", nie ma mutantów a życie na powierzchni jest nieco "lżejsze").
Podobny klimat ma seria książek S.T.A.L.K.E.R. (luźno bazująca na serii gier pod tą nazwą, autorzy to: Wiktor Noczkin z zagranicznych, z ojczystych pisarzy to Gołkowski, Haladyn, Nieściur).
Jak spodoba Ci się język i styl Gołkowskiego, to napisał jeszcze trzy książki nie post-apo, ale samo apo :D Mam na myśli cykl "Komornik". Są to książki opisujące Apokalipsę, ale taką:
w cholerę prawdziwą, biblijną. Ziemia zatrzymuje się, gwiazdy spadają, woda zamienia się w krew. Umarli wstają z grobów, otwiera się otchłań. Państwa upadają, brat powstaje przeciw bratu, a dzieci podnoszą rękę na rodziców. Widać, że lada chwila świat spłonie.
Tylko że coś w systemie nie zaskoczyło. Generalnie, zasadniczo i pobieżnie: zamiast bomby termojądrowej wychodzi fajerwerk.
Z tym, że ten cykl nie każdemu się spodoba (trzeba mieć spory dystans do religii). Jak to określił taki jeden portal katolicki:
bluźnierczy, krwawy gniot ośmieszający Apokalipsę