"Honorowa walka"? Powtarzam, Sherman pokazał Południu ile znaczy honorowa walka i dzięki temu wygrał wojnę dla Unii. Cytat z listu Shermana do żony, wysłany na kilka dni przed walkami o Atlantę:
Pożeramy ten kraj [...]. Wszyscy ludzie umykają przed nami; siejemy spustoszenie.
Po zdobyciu Atlanty spalił część miasta i wypędził całą ludność, bez względu na wiek i płeć. Ci wszyscy ludzie w poszukiwaniu schronienia rozlali się po całej Georgii, ale to nie był koniec działań Shermana. Jego oddziały prowadziły systematyczną grabież, podpalały domy, rekwirowały bydło i pustoszyły farmy.
Sherman pokonał Konfederatów nie tylko na polu bitwy. On złamał po prostu ich morale i wywołał znaczny wzrost dezercji wśród żołnierzy z Georgii oraz Karoliny Północnej i Południowej, którzy już nawet nie uciekali żeby ratować siebie, a swoich najbliższych. Cytat z listu generała Lee do gubernatora Karoliny Północnej:
Przygnębienie [...] źle wpływa na żołnierzy. Bardzo często zdarzają się dezercje i są wszelkie powody, by sądzić, że w znacznym stopniu przyczyniają się do tego listy rodzin i przyjaciół informujące, że w domu sytuacja jest beznadziejna.
Warto zwrócić uwagę, że w czasie, w którym Sherman parł na Południe i zdobył Atlantę, preferujący frontalne uderzenia na okopy i marsze pod ostrzałem artylerii Grant po drugiej stronie USA niewiele ruszył do przodu kosztem 55 tysięcy żołnierzy. W 2 miesiące stracił niemalże połowę armii. Dla dopełnienia statystyk podam pewną ciekawostkę: w czasie całego marszu Sherman raz zastosował tylko bezpośredni, frontalny atak na umocnione pozycje wroga, liczył że taka zmiana taktyki zaskoczy Konfederatów. Była to bitwa o górę Kennesaw, tuż przed Atlantą. W ciągu kilku minut zginęło ponad trzy tysiące Unionistów, a Sherman odwołał atak.