Co do pingu, to jest tak:
im masz lepszy - tym więcej trafień (zakładając, że umiesz grać).
Zauważcie w tabelach, number one to zawsze ktoś z niższym pingiem
niż przeciętnie u innych graczy, wg mnie to reguła.
Gra jakoś koryguje akcję gracza z gorszym pingiem...
Jeśli faktyczne trafienie zdarzy się w określonym momencie,
to przeciwnik albo nagle skoczy "o kilka klatek" dalej niż miejsce,
gdzie powinien wg nas być, albo w ogóle broń przelatuje
przez niego nie czyniąc mu krzywdy.
Często też jest tak, że widząc swoje trafienie i słysząc ten szczególny dźwięk
jesteśmy pewni że dostał, ale to my dostaliśmy i już leżymy.
To jest szczególnie denerwujące...
Oczywiście początkujący nie poczują różnicy, ale jak się znajdzie dwóch
graczy o podobnych umiejętnościach, sprycie i refleksie, to więcej
razy wygra taki pojedynek ten z krótszym pingiem, czy ktoś się ze mną nie zgodzi?