Też ukończyłem, demo już wczoraj, niespecjalnie dzieliłem się przeżycami, ale dziś to zrobię.
Zacznę od minusów;
- Interfejs jest biedny mówiąc w prost, nie mówię o ornamentach i malowidłach. Jest (interfejs) odarty ze wszystkiego, paseczki prostokątne i okienka bez udziwnień, trochę mnie to denerwuje, choć lepsze to niż napakowany pierdołami. Chciałbym aby wyglądał jak w jedynce.
- Animacje walki, drażnią mnie, są zbyt szybkie, w Dragon Age: Początek animacja była wolna, ale jakże realna fizyka postaci! Tutaj, mam jkaby przycinające się ruchy (nie, nie to nie wina kompa) wyskok, niemalże wisimy w powietrzu i skok z 3 - metrowym mieczem, łupnięcie w ziemię/przeciwnika i rozpadnięcię się ich na cząsteczki, to wszystko jest efektem tego, że na początku Dragon Age II miało być typem gry Hack'n'Slash co przyprawiło mnie o bóle serca, dlategóż grafika jest taka nie inna. Nie twierdzę, że animacje są brzydkie, są bardzo ładne, ale muszę się do nich przyzwyczaić po ponad setce (łącznie) godzin przegranych w Dragon Age: Początek i nieco gorszej jakości Przebudzenie.
- Gdy wciskamy przycisk Tab nie pokazują nam się ilość życia wszystkich jednostek na polu bitwy, co mnie bardzo irytuję, mam nadzieję, że w opcjach będzie można to zmienić, gdyż w DA: Początek można było widzieć stan wrogów, co bardzo ułatwiało opracowanie taktyki na bieżąco.
Plusy:
+ Tryb taktyczny z pauzą, to o co się tak modliłem, jest w Dragon Age II, ta wiadomość przyćmiewa pozostałe, oraz sprawia że powyższe minusy, stają się obojętne. Wiele umiejętności, nowych jak i z poprzedniej części. Tym razem, jednak ciosy postaci, za każdym razem uderzają pobliskich wrógów, nie pojedynczą jednostkę, co sprawia, że twórcy tym razem dają nam 2 więcej jednostek do rozniesienia.
+ Fabuła, nie wątpie, że będzie mocną stroną gry, bo chyba, z tego by nie zrezygnowali, tutaj fabuła będzie się skupiać na pochodzeniu Hawke'a (tytułowego bohatera). Więc pole do popisu jest duże. Bardzo mile, mi się gra, gdy mam świadomość, że równolegle rozgrywa się akcja Dragon Age: Początek. Bardzo się ucieszyłem gdy Flemeth (nieco teraz przystosowana do nowych gier, z przedziwną zbroją, piekielnymi włosami, zamiast poczciwej babuni) powiedziała: [...]nie możemy teraz na nich (Szarych Strażników) liczyć, gdyż są poza naszym zasięgiem[...], a więc mową o nas.
Planuję (pierwszy raz w życiu) zamówić pre-order. Czekam z niecierpliwością na 11-16 marca.
Polecam.