Nie napisałem, że słucham "prawdziwego" rocka. :) Wydaje mi się jednak, że to co słucham to, jeśli chodzi o rock, to czołówka.
Sam sobie zaprzeczasz. Czołówka pod względem czego? Wygrywania różnych dziwnych nieznośnych dla przeciętnego człowieka dźwięków na "mitycznych" gitarach? Muzyka, to wyobraź sobie rzecz tylko i wyłącznie gustu. Nie mam ochoty na jakieś wojny na temat wyższości mojej muzyki nad twoją, polecaj sobie co tam chcesz, ale ogarnij się z tą niczym nieuzasadnioną krytyką.
Na pop rock nie warto tracić czasu, bo zwyczajnie większość z zespołów tego gatunku jest nudna (są wyjątki: Peter Gabriel i pewnie więcej, nie zgłębiałem tego nigdy...).
Co do Petera Gabriela jestem skłonny się zgodzić, ale już reszta zdania to jakaś abstrakcja. Muzyka jest nudna? Zawsze lubiłem spokojne, stonowane kawałki, to znaczy że słucham nudnej muzyki? Fakt że nigdy przy tych kawałkach nie usnąłem jest jakimś większym osiągnięciem? Jeżeli serio twoje horyzonty muzyczne są tak ograniczone, to na twoim miejscu ograniczyłbym się do wypowiadania na temat zespołów których słuchasz, tak będzie lepiej dla wszystkich ;)
PS: Tak, część o nieznośnych dźwiękach jest przykładem niczym nieuzasadnionej krytyki i jest to celowe działanie ;)