Uff... 48 stron przeczytane...
Witam wszystkich na forum i przepraszam że pierwszy post będzie od razu z grubej rury :]
Co do przepakowanych koni - pomysł nie jest zły, ale takie zwierzę nie powinno być zbyt łatwo dostępne - skończyłoby się na tym, że nikt nas nie może dogonić a my doganiamy wszystkich bo żaden NPC nie ma superkonia a my tak... hm... Gdyby to ode mnie zależało, dałbym takie rumaki królom a zdobyć je można tylko przez loot po bitwie w której króla pokonaliśmy. Wtedy konie-przepaki będą raczej jako trudny do zdobycia bonus i posiadanie takiego "kuńia z imieniem" byłoby osiągnięciem. A nie, że zbieramy XXXX denarów i po sprawie.
Co do kolorów - nie mam zdania. Nawet bardzo.
No dobra, teraz do meritum sprawy. Wielu niecierpliwie oczekujących wydania chociażby alfy RotS pewnie będzie chciało mnie zabić za rzucenie kolejnej mogącej opóźnić sprawę garści pomysłów... dlatego od razu mówię - to jest po prostu to co ja osobiście dodałbym do tego co ma się w Rządach Miecza pojawić, aby powstał mod idealny (dla mnie). To, jak a bym przerobił M&B gdybym miał chociaż blade pojęcie o modowaniu.
Tak, aby wreszcie wykorzystać potencjał tej gry w więcej niż ułamku procenta. Taki mój koncert życzeń :D
Mam jednak nadzieję że coś zażre, zwłaszcza że sporo z tych "zmian" ogranicza się do zmiany linijki kodu (chyba :]) Będę naprawdę zadowolony jeżeli choć część moich propozycji pojawi się jako opcje on-off
No więc tak wstępnie ( ja naprawdę do czegoś zmierzam =)
Może to zdanie mniejszości, ale zdecydowanie najsłabszym elementem M&B jest jego początek - piersze kilka, kilkanaście godzin. Tak jak później - od zdobywania pierwszego zamku - wszystko trzyma się kupy i jest co najmniej ciekawe, tak sam początek jest żałośnie kuriozalny. Przejrzałem chyba wszystkie mody w mbrepository i żaden nie zmienia nic w tym zakresie. Wszyscy skupiają się głównie na pomaganiu nam nie pogubić się jak już będziemy rządzić połową Calradii + jakieś swoje bajery. Co najwyżej niektóre mody dodają jakieś bonusy do i tak przepakowanej 1-lvl startowej postaci...
Co jest z początkiem nie tak? Ano to że nasz przybłęda z niewiadomo skąd ma u ludzi respekt jakby był już co najmniej właścicielem kilku wiosek. Ludzie zupełnie nieznanemu kolesiowi oddają się w służbę za 1denara tygodniowo. Towarzysze (dodatkowo mnożeni przy każdym niemal modzie) lgną jak muchy, nawet nie trzeba nikogo namawiać. Każdy szlachcić świata Cię wysłucha i powierzy odpowiedzialne zadanie, jak gdyby zajmowanie się NN przybłędami było jakimś ogólnonarodowym hobby. Wpuszcza się ciebie na turnieje, chociaż tam wstęp mieli tylko szlachcice i uznani wojownicy a nie plebs z ulicy. Szefowie gildi z miejsca powierzają ci sakiewkę ze złotem i życie swoich córek (misja z okupem) i w ogóle nawet nie pierdniesz i a już wszyscy mają do ciebie respekt i zaufanie. Bez jaj...
Wielu modderów próbuję uczynić grę większym wyzwaniem ładując do niej większy limit jednostek, przepakowane do granic rozsądku armie itp. podczas gdy M&B jest często za łatwe bo daje dla gracza (jego postaci) do ręki za nic wiele rzeczy, na które powinien wcześniej zapracować.
Zmiany, które samodzielnie bym wprowadził, gdybym umiał wprowadzać jakiekolwiek zmiany.
Tweaki:
1. Szansa na to że uda nam się zrekrutować ludzi w wiosce w której nie mamy taga "supportive" ani nie należy ona do frakcji dla której pracujemy powinna wynosić 0.
Dlaczego?
Bo to po prostu sensowne rozwiązanie. Teraz wpada taki mój 1lvl były kłusownik i mówi tak: "Dzień dobry nazywam się X. Szukam ludzi którzy oddadzą swoje życie w moje ręce za 1 denara tygodniowo. Na to sołtys: "Mamy sześciu" "Dobra, biorę" "30 denarów" "Reszty nie trzeba". Tak wygląda przeobrażenie samotnego podróżnika w przywódcę bandy najemników. Epickie rozwiązanie.
2.Zmniejszyć startowe staty postaci - 3 ptk do cechy, i 2 do umiejętności. Źadna kombinacja nie powinna dawać jakiegoś skilla na więcej niż 1 (przed rozdaniem 2 wolnych punktów)I tak dalej będziemy twardsi niż przeciętny mob parę lvl wyżej, ale jakiś pozór rozsądku będzie zachowany
Dlaczego?
Ponieważ nasza postać to przepak od 1 sekundy gry. Nasze statystyki są wzięte z nieba a punktami umiejętności przebijamy średnią o jakieś 10 leveli. Przykład: moja postać na1lvl:
siła - 12
zwinność - 9
int - 6
char - 7
34 puntky w cechach
silny cios i naciąg na 3. Jeździectwo na 3. Łącznie 20pkt w skillach.
Mój "najemnik" - 6lvl nord (Nordzi to twardziele, nie?)
siła - 8
zwinność - 7
int - 7
char - 4
25 punktów w cechach
najwyższy skill na 1. Łącznie 5pkt w skillach (ja chciałbym zobaczyć jak on wyglądał na 1lvl...)
3. Lordowie nie wpuszczaję Cię do zamku zanim nie dobijesz do pewnego poziomu sławy. Za próby zagadywanie z podróżującym Lordem tracisz u niego punkty nastawienia (wkurza się na ciebie). Na wpuszczenie do zamku królewsiego trzeba mieć wyższą sławę niż do lordowskiego.
Dlaczego?
Bo to szlachta do cholery! Zwykli ludzie g. ich obchodzą i nie będą odrywać się od obowiązków aby pogadać z jakimś szmaciarzem, nie będą zatrzymywać pochodu armii bo jakiś burak na koniu chce pogadać z Lordem/Królem. Co innego gdy znany najemnik - takiemu można pozwolić, on może się do czegoś przydać albo może mieć biznes itepe. Ale nie burak znikąd. To samo tyczy się Lordowskich questów - kto o zdrowych zmysłach odda ważny list z rodową pieczęcią dla jakiegoś NN buraka?
4. Aby dostać niektóre questy od Mistrza Gildii trzeba mieć z miastem dobre stosunki (+3), należeć do frakcji władcy miasta albo być odpowiednio znany.
Dlaczego: jak przy lordach. Obcym ludziom nie daje się do przekazania okupu za córkę. To wbrew rozsądkowi. Najemnikowi z renomą - oczywiście, przybłędzie - nigdy.
5. Aby zostać przyjętym do turnieju należy mieć odpowiedni (wysoki) poziom renown (albo być szlachcicem)
Dlaczego? Ano bo turniej RYCERSKI jak sama nazwa wskazuje jest przeznaczony dla pewnej speccyficznej grupy społecznej... Naparzanki w samych portkach na arenach dla każdego, turnieje dla wybranych.
6. śmierć followersom też się może zdarzyć. Może nie na 100%, ale 80% bazowa szansa - skill chirurgii
Dlaczego? dlatego że za często robią za żywe tarcze. Dużo towarzyszy w drużynie to minimalna szansa że ktoś zginie. Rekrutujesz 5 Ymir i innych Klethi i hajda na bandytów!. Oni padną, ale ty nie, bo masz konia. Oni odwrócą uwagę przeciwnika a ty mieczem po plecach. ZUO. W ogóle się ich nie szanuje. Ja zawsze pcham ich na pierwszy ogień - bo wsioków po prostu nie żal, w końcu nie zginą. I respekt do przeciwnika wtedy mały - bo kto będzie w stanie ogłuszyć ci 8 imiennych zanim będzie mógł dobrać się do ginących wojaków? Dla mnie w grze może być i 70 przeróżnych Alayenów, ale niech mogą zginąć.
7.Zablokować zdobywanie doświadczenia/awans dla jednostek o wyższym niż gracz poziomie, tak jak blokowany jest dla nich trener.
Dlaczego? Obecnie na początku rozgrywki, nawet jeżeli osobiście wybijamy w bitwach połowę przeciwników to nasze jednostki awansują dużo szybciej niż my sami. Jest to potrzebne w późniejszych etapach, ale na początku wygląda żałośnie, kiedy dowódca gania na koniu pociągowym w futrzanym kubraku, a jego podopieczni latają na hunterach w kolczugach... Zupełna odwrotność realiów historycznych, gdzie dowódca był z reguły najlepszym i najlepiej wyposażonym wojownikiem w drużynie. Poza tym - jak taki cienias mógł wyszkolić takie wojsko??
8. Zwiększyć zapłatę (tygodniową) dla najemników
Dlaczego? Bo to najemnicy :] Nie walczą za swojego lorda, w imię ideałów, z zamiłowania. Walczą dla kasy. Poza tym odwzorowywałoby to nieco bardziej realia historyczne, gdy żołnierze fortuny byli wynajmowani w ściśle określonych celach, na pewien okres czasu. Chcemy złoić twardszych mobów? Wynajmujemy najemników, załatwiamy sprawę, zwalniamy najemników. Albo trzymamy ich dalej za kosmiczne pieniądze, tylko po co?
Nieco większe zmiany:
1. Questy dla cieniasów. Takie, żeby poczuć nieco pokory. Mi osobiście marzy się zatrudnienie jako ochrona karawany. Nie jako superprzepak za którym ta karawana ma latać, ale jako szeregowiec za parę denarów. Wyglądało by to tak że w mieście jest mistrz karawany w u którego można się zatrudnić na kurs (cena: tygodniówka strażnika karawany x ilość osób w drużynie). Kolo nie zatrudnia więcej niż 5 osób na raz, więc większe drużyny odpadają. Sam kurs wygląda z mapy jak przy wzięciu do niewoli - wszystko przyśpiesza a my nie mamy wpływu na podróż. Do tego oskryptowana szansa na bitwę (jakiśtam procent).
Jak ja chciałbym wziąć udział w takiej bitwie że 30 karawaniarzy kontra 30 bandytów i ja w środku sam jeden na polu bitwy na piechotę z widłami próbuję nie dać się rozjechać konnicy :] ech. marzenia... walka jako "biedny szeregowiec" nie jest uwzględniona nigdzie. A to by były wrażenia...
2. Zaczynamy z kiepskim ekwipunkiem, bez konia.
Tak jest. Fabuarnie można to wytłumaczyć tak, że po przyjeździe do Calradii daliśmy sie złoić jakimś bandytom i straciliśmy wszystko. Powracający z Zendar wieśniacy zabrali nas do siebie i wykurowali, my w ramach zapłaty pomagaliśmy im w polu. Gdy rachunek wyszedł na zero jesteśmy wolni. Tu trzebaby dodać kilka tekstów w jednej wiosce, zwiększyć jej nastawienie na starcie i zablokować możliwość sciągania stamtąd rekrutów (żeby nie było za łatwo). Później ewentualnie wiocha zostałaby splądrowana i spalona przez nieznanych sprawców (trigger gdy my jesteśmy gdzieś na drugim końcu mapy), a poszukiwania sprawców mogłyby być zalążkiem fabuły.
Dlaczego? By móc zacząć "od zera" i walczyć o każdy denar i każdą nową abroję, choćby to była wzmocniona koszula. By móc przejść w grze drogę "Od zera do bohatera" a nie jak
zawsze "od herszta najemników do dowódcy armii"; by stawiać nowe wyzwania.
Uaaa, rozpisałem się. Mam jeszcze co prawda dużo innych pomysłów (możliwość upadku z konia gdy stanie dęba, obrażenia i szansa na skręcenie karku przy upadku z konia, zazaczanie jednostek jako ""niewalczących", co pozwoliło by nam specjalizować członków drużyny na wojskowych i "logistycznych, itp.) ale chyba wystarczy :]
W ogromnym skrócie: marzy mi się mod umożliwiający graczowi zdobywanie (i satysfakcję ze zdobywania) przywilejów które autorzy z niewiadomych powodów dali nam za friko na starcie. I żeby gracz mając swojego hirołsa na koniu + 5 żołnierzy mógł pomyśleć: "no, no, nieźle się dorobiłem" :]
Pozdrawiam i życzę powodzenia w modzie. Mam nadzieję że moje pomysły będą inspirujące.
Już można na mnie wieszać psy :D